W odpowiedzi na pismo z poniedziałek, 7 sierpnia 2006 11:07
publikowane na alt.pl.openoffice,| ux.pl ma ciekawsze spolszczenie
| A to ciekawe, bo UX to osobowo Grzegorz Kocur, koordynator tłumaczenia
| na pl.openoffice.org. Otrzymał za tą czynność pieniądze z
| budżetu.Pieniądze z ministerstwa dotyczyły systemu pomocy.
Tłumaczenie interfejsu jest wykonywane osobno i UX Systems wprowadza
poprawki, bowiem społeczne tłumaczenie jest momentami niedoskonałe.
Aby uściślić:
1. Pieniądze z ministerstwa dotyczyły tumaczenia systemu pomocy, nie
pisania go od nowa.
2. "społeczne tłumaczenie jest momentami niedoskonałe. " - nie
rozumiem tego. Adminem projektu OpenOffice.org w Polsce jest Marcin
Miłkowski, http://venus.ci.uw.edu.pl/~milek/ -osoba znająca się na
języku. Serwer z tłumaczeniami oo.org leży w Ux, (bo jeszcze raz
wspomnę G. Kocur ma takie zadanie w społeczności) więc jeśli Ux
wprowadza poprawki, to chyba robi to tam? Nie siejmy niepewności i
zwątpienia, twierdząc, że tłumaczenie można sobie wziąć,
poprawić i schować do szuflady, a "społeczność" musi się obejść
smakiem. Tak absolutnie nie jest.
Na http://pl.openoffice.org jest oficjalny openoffice.org do pobrania z
szybkich serwerów. Bez SMSów i reklam - wersja na bieżąco
kompilowana przez zespół oo.org w Polsce.
ewentualnego "naszego" stowarzyszenia może nam dać
| lepsze możliwości marketingowe, lepszą reklamę, lepsze możliwości
| zaopatrywania się w sprzęt i "środki produkcji", lepsze i szersze
| możliwości
| szkolenia itd itp ale trzeba nie 15 (tyle co w przepisie) ale znacznie
| więcej uczestników (członków) a z tym narazie nie jest dobrze. Możemy
| faktycznie wrócić do sprawy w Wiśle.
----
Lepiej, więcej, taniej - a tak konkretnie ?
------
w Wisle proponuję dopiąć sprawę do końca, kto będzie zainteresowany to od
razu podpiszę się pod papierami. Odpadnie dodatkowe spotkanie.
PLUSEM jest też to że można dostać dofinansowanie z uni, jak sie napisze
mądry projekt. :))
------
Niemożliwe.
Żeby w Wiśle cokolwiek podpisać to wcześniej trzeba by mieć dopięty
regulamin
i ustalone składki. Wątpię, żeby to się udało.
Chyba, że są chętni do działania już teraz
póki co społecznie rzecz jasna...
No to kto pierwszy. O Dziadku nie wspominam.
AdamCCS
"Życie": Leszek Pękala, jeden z zabójców księdza Jerzego Popiełuszki, pod
zmienionym nazwiskiem od dawna pracuje w środowisku mediów. Od kilku lat
zbiera reklamy dla "Życia Warszawy
A przeciez powinien brac zasilek dla bezrobotnych albo zalatwic sobie
rente, w ostatecznosci byc klientem osrodkow pomocy spolecznej!
No tak tylko jeden post :-( Mam duzo czasu, ale spora jego czesc
zabiera praca dla Kiry ;-) Za 3tygodnie mam mature, w miedzyczasie
pomagam organizowac dwie imprezy jako wolontariuszka, szkole sie na
lidera spolecznego ;-) i biore udzial w warsztatach z reklamy....na
biznes nie mam na razie czasu, pomyslu ;( i kasy...
Zaznaczam ze na kredytach nie znam sie kompletnie. bedzie to moj 1szy raz-
ale naszla mnie potrzeba za zmiane samochodu.
Chcialbym wziasc ok 25-30tys kredytu. - oczywiscie bez poreczycieli,
zabzezpieczen i dokumentow o dochodzie- czyli jak najmniej formalności (z
tego co sie orientuje- lekarze zaliczani są do grupy zawodów zaufania
społecznego).
Mimo wszystko chyba korzystniejszy kredyt dostaniesz donosząc papierki i
zabezpieczenia.
Co do ofert banków to pewnie gugiel odpowie, albo popatrz w kilka gazet
branżowych np. Medycyna Praktyczna albo gazetki lokalnej izby
lekarskiej, tam są reklamy banków z ofertami dla lekarzy.
: OK, ok.
: Najmocniej przepraszam, za szum, jaki wywolalem.
: Zapewniam jedynie, ze to nie byla zadna zlosliwosc z mojej
: strony.
: Nadal jednak nie wiem, jak sie zachowac: wysylac, czy tez
: "olac" tego typu rewelacje ?
: Z nadeslanych odpowiedzi wynika, ze nalezy sobie dac spokoj.
: Czy dobrze Was rozumiem ?
Przede wszystkim nalezy sprawdzic wiarygodnosc informacji przed poslaniem
jej dalej. Latwo to zrobic zagladajac do grupy, ktora zajmuje sie dana
tematyka (np. wirusami) i sprawdzajac czy tam rowniez mozna znalezc ta
informacje albo pytajac wprost. Majac odrobine doswiadczenia mozna
samemu oceniac wirygodnosc roznych zrodel informacji.
Wg mnie wyklady nt. mechanizmow komunikacji spolecznej i oceny
wiarygodnosci zrodel informacji powinny byc w kazdej szkole
sredniej. Oczywiscie na razie dla czlonka spoleczenstwa najwazniejsze
jest poznanie mechanizmow pracy telewizji i gazet, zarowno zwyklych,
jak oddzialywanie reklamy, jak i nadzwyczajnych, jak ladowanie Marsjan.
R.
To jeszcze gorzej. Cyfronet moze swiadczyc uslugi sieciowe uzytkownikom
komercyjnym, a Uczelnia nie.
Jarku, mamy byc ortodoksyjni? prosze bardzo, zaraz moge obejrzec
www.uci.agh.edu.pl i pokaze ci cala mase rzeczy, ktore nie powinny,
ze scislego punktu widzenia, tam byc.
Tak, tak. Te reklamy co to je teraz w radiu o tych nakretkach puszczaja,
to nie sa zadne reklamy tylko oznaka szalenstwa szefow firmy. Na pewno w
radiu im to za darmo puszczaja?
Ty chyba dalej nie wiesz _po_co_jest_ moja strona...
wyslales swoj anons chyba do wszystkich
polskich newsgrup - to juz nawet nie jest kryptoreklama.
Do ok. 10 (czyli nie wszystkich).
Wystarczy juz ze po gazetach pisza ze Internet to glownie do ogladania dup
sluzy - jak do tego dojdzie, ze komputery uczelniane wykorzystuje sie do
bezplatnej reklamy, to moze sie zrobic zupelnie wstretnie.
Wypraszam sobie.
Ja zadnych dup na internecie nie ogladam!
A dupy to byly przez dlugi okres czasu na WWW AGH.
I kto wtedy argumentowal, "ze jest takie zapotrzebowanie spoleczne" ???
Witek P.
| "Polskie Sieci Teleinformatyczne wprowadzaja na polski rynek pakiet
| oprogramowania do budowy portali. Pakiet o nazwie Smart Portal skierowany
| jest do duzych i srednich firm... "Jezu co to ma byc? Mam nadzieje ze to dowcip bo kolejnego "portalu" juz nie
przezyje. Czy te wszystkie cholerne firmy zamiast serwowac nam niezbyt
strawna mieszanke wyszukiwarko, katalogo, bog wie co nie moga zabrac sie do
przydatniejszej roboty? Np ciagle czekam na dzialajaca siec szkieletowa w
polsce (polshit-t trudno nazwac dzialajaca a co dopiero szybka). Ale
wiadomo - portal zrobic prosciej a odrazu image firmy sie poprawia -
inwestujemy w Internecie :(
no i? robi sie to co sie oplaca, nie wiem czy xxx portali w Polsce sie
oplaca, najwyrazniej tak. Albo jeszcze nie wiadomo - czas pokaze, im
wieksza konkurencja tym lepsza jakosc produktu ktory wyjdzie z tego boju
zwyciesko. Jak ci sie nie podoba nie ogladaj. Smiesza mnie teksty typu
"kolejnego portalu nie przezyje". Im wiecej portali, czy innych tego
typu wynalazkow im wieksza reklama na nie tym wieksza swiadomosc
spoleczna Internetu - a z tego w przyszlosci wyniknac moga tylko dobre
rzeczy. Ja tam sie ciesze bo zarabiam jakby nie patrzec wlasnie dzieki
Internetowi, kazda kolejna reklama zwiazana z Internetem ktora widze
tylko poszerza rynek na ktorym operuje, co oznacza w konsekwencji
wieksze pole manewru a moze i wieksze pieniadze. Co do sieci
szkieletowej - to wlasnie portale i wydatki na nie w koncu zalatwie
koniecznosc poprawienia transferu.
no i? robi sie to co sie oplaca, nie wiem czy xxx portali w Polsce sie
oplaca, najwyrazniej tak. Albo jeszcze nie wiadomo - czas pokaze, im
wieksza konkurencja tym lepsza jakosc produktu ktory wyjdzie z tego boju
zwyciesko. Jak ci sie nie podoba nie ogladaj. Smiesza mnie teksty typu
"kolejnego portalu nie przezyje". Im wiecej portali, czy innych tego
typu wynalazkow im wieksza reklama na nie tym wieksza swiadomosc
spoleczna Internetu - a z tego w przyszlosci wyniknac moga tylko dobre
rzeczy.
z portalami jest tak, jak z kredytami na działalność gospodarczą u
zarania III RP - zakładamy firmę robiącą cokolwiek, dostajemy kredyty,
upusty, koncesje itp., zwijamy działalność i zjeżdżamy do szwajcarii lub
izraela.
portale w polsce służą do podbijania kursów akcji spółek. i tylko do
tego.
mnie to nie przeszkadza, bo mam z czego żyć.
i tyle.
Ł.
Branża pornograficzna zbiera żniwo zacofania seksualnego naszego kraju.
Nie podoba mi się to że jesteśmy o kilka kroków z tyłu za zachodem.
Zobacz że tam nie można już zarobić na normalnych ludziach reklamy
sekstelefonów adresowane są do wąskich grup społecznych: geyów,
60-latków, itd. albo zaostrzana jest oferta. U nas ci normalni uważani
są zboczeńców a oni się śmieją z nas że za to co im sprawia przyemność
mogą brać pieniądze.
Kupuj dalej holenderskie jabłka a twój kolega po fachu Holender oprogramuje
zakłady sadownicze, inny zrobi witryne a ty kiedy oni pojadą na wczasy na
Teneryfe staniesz w kolejce po bezrobocie.
Jeśli transport jest kilkakrotnie droższy od towaru to ten towar trafi do
niewielu sklepów.
| uczepic tego ze provider naduzywa prawa podmiotowego, bo zapewnia reklame
| za twoim posrednictwem, na co sie nie zgadzasz (m.in. dlatego zeby cie nie
| kojarzono z tym co 'reklamujesz').No uczepic sie mozna.. tylko tak sie zastanawiam jakie sa szanse na wygranie takiej sprawy w _polskim_ sadzie.
Zalezy czego zazadasz. Mozesz np. zadac zaniechania naruszen twoich dobr
osobistych (czci, godnosci), wskazujac na to ze takie (swiadome)
dzialanie providera jest naduzyciem uprawnienia ktore zastrzegl sobie
w umowie, bo narusza zasady wspolzycia spolecznego. Oczywiscie zgadzasz
sie na dolaczanie do listow reklam, ale nie takich ktore balansuja na
granicy legalnosci.
Postaram sie pamietac (BTW: jak mozna sobie automatycznego "zawijacza"
dorobic?)
fmt -s (przepuscic przed wyslaniem). man fmt.
GSN
| uczepic tego ze provider naduzywa prawa podmiotowego, bo zapewnia
reklame
| za twoim posrednictwem, na co sie nie zgadzasz (m.in. dlatego zeby cie
nie
| kojarzono z tym co 'reklamujesz').| No uczepic sie mozna.. tylko tak sie zastanawiam jakie sa szanse na
wygranie takiej sprawy w _polskim_ sadzie.
Zalezy czego zazadasz. Mozesz np. zadac zaniechania naruszen twoich dobr
osobistych (czci, godnosci), wskazujac na to ze takie (swiadome)
dzialanie providera jest naduzyciem uprawnienia ktore zastrzegl sobie
w umowie, bo narusza zasady wspolzycia spolecznego. Oczywiscie zgadzasz
sie na dolaczanie do listow reklam, ale nie takich ktore balansuja na
granicy legalnosci.
A co to znaczy "na granicy legalnosci"?
Obawiam sie, ze dla sadu cos jest legalne albo nie.
Jezeli wykazesz, ze taka reklama narusza prawo,
to masz szanse na wygranie.
Ale i tak pewnie nic nie zwojujesz.
Zauwaz, ze wszystkie media krzycza
"nie odpowiadamy za tresc reklam".
Pozdrowienia
Aleksy Kordiukiewicz
http://www.aval.com.pl/ (o firmie, poradnik, katalog, cenniki)
DOMOFONY, ALARMY, TV UZYTKOWA, KASETKI, ZAMKI
| w umowie, bo narusza zasady wspolzycia spolecznego. Oczywiscie zgadzasz
| sie na dolaczanie do listow reklam, ale nie takich ktore balansuja na
| granicy legalnosci.A co to znaczy "na granicy legalnosci"?
To ze uslugi w nich oferowane moga byc przyczyna odpowiedzialnosci karnej
(twarda pornografia).
Obawiam sie, ze dla sadu cos jest legalne albo nie.
Tak, ale sad jest wlasnie od rozstrzygniecia tego.
Jezeli wykazesz, ze taka reklama narusza prawo,
to masz szanse na wygranie.
Przede wszystkim narusza ona twoje dobra osobiste. Naruszenie prawa to
kwestia drugorzedna, aczkolwiek moze miec wplyw przy ocenie w/w
naruszenia.
Zauwaz, ze wszystkie media krzycza
"nie odpowiadamy za tresc reklam".
Czy to znaczy ze moge w pismie dla mechanikow zamiescic oferte agencji
towarzyskiej? Watpie. Nie mam pod reka prawa prasowego, ale przeciez
reklamy oczywiscie naruszajace prawo nie sa tu brane pod uwage?
GSN
śpiąca królewna
śpiąca królewna
sto tabletek nasennych
o północy ją porwała
zaczarowana karetkaśpiąca królewna
płukanie żołądka
usta księcia w jej
zaczarowanym śnie
Bradzo mi się podoba. Piekna i trafna obserwacja współczesnego świata, który
popełnia samobójstwo w pędzie ku ideaom rodem wprost z reklam i telewizji.
Autodestrukcja napędzana młodzieńczą naiwnościa i niepohamowanym pościgiem
za tym, co społecznie poprawne i środowiskowo modne. Pięknie autor wygarnął
nam wszystkim, za ten nasz śmieszny snobizm chęci bycia lepszym niż jest się
w rzeczywistości, za to, że zamiast ulepszać się wewnetrznie upiekszamy się
zewnetrznie tworząc wirtualne światy naszych wyobrazeń, marzeń przezywanych
na jawie, snów kolorowych za fasadami których ukrywamy nasze głebokie
kompleksy, powielane w każdym pokoleniu niby marne kserokopie.
To ukrywanie się za kostiumem, charakteryzacją, za rolą odgrywaną przed
samym sobą musi w końcu doporowadzać do załamania i samozagłady.
Wirtualna rzeczywistoś jest coraz popularniejsza, szukamy jej w tanich
serialach, grach komputerowych, wreszcie w internecie ukrywając się za
pseudonimem, jakbyśmy bali sie siebie samych, jakbyśmy wstydzili się bycia
soba.
Pozdrawiam i gratuluje
Konrad Kotecki
Pod warunkiem, ze ta piosenka nie trafi do jakiejs reklamy, na ktorej ktos
inny zbije niezla forse.
Dziwne, ale to pierwsze co przyszlo mi do glowy, czy to znaczy, ze jestem
materialista?Herm
Nawet jeśli... ale sądzę, że to zwykły realizm. Oczywiście sprawy finansowe
też są do omówienia, jako, że pecunia non olet czy jakoś tak...a poza tym,
poetom z tego co zauważyłam, nie są obce nawet sprawy niemile pachnące (vide
zgnilizna społeczna ;-) )
POzdrawiam
Margola
Kod społeczny to powszechne przeświadczenie o słuszności, konieczności, czy
isntieniu czegoś, obowiązujace normy zachowań, itp. Przykładem kodu
społecznego może być utożsamianie małżeństwa z zarejestrowaną parą osób
przeciwnych płci. Środowiska ultraliberlane chcą ten stereotyp, kod społeczny
złamać i doprowadzić do powszechnej akceptacji (takiej wewnętrznej, nie na
potrzeby trybun) tego, że małżeństwo to może być na przykład 2 mężczyzn (nie
znam się, może nawet są tacy, którzy zawalczą o małżeństwa mieszane: człowiek
i koza?). Kodem społecznym może być kult przodków (czcij ojca swego i matkę
swoją; modlitwy za zmarłych, itp.), o czym mówi także powszechnie znany
Dekalog. Kodem może być także myśl "nie umiem tego zrobić" - wkłądany do
główki małego Jasia przez cały okres edukacji przez nauczycieli
krzyczących "Ty matole, do niczego się nie nadajesz".
W zależności od siły sugestii (różne środki przekazu, okoliczoności, szok,
itp.) wydaje się, że na tę chwilę racjonalne myślenie ustępuje przekazywanemu
kodowi. Tak działają sekty (pranie mózgu) i inne "instytucje" piramidkowe, a
nawet reklamy.
Termin 'kod społeczny' pojąłem. Dziękuję.
BTW reklam -- Przed paroma miesiącami czytałem o niespełnionych marzeniach
Hamerykanów, którzy wnieśli zbiorowy (dziesiątki tysięcy osób) pozew przeciwko
M$. :) Związane to było z niespełnionymi obietnicami dotyczącymi możliwości
Windows Wiśta Wio. :) ZTCP -- Gates wyśmiewał się z ludzi (ach, ci ludzie...)
którzy mu zaufali...
Tyle, że reklama jest adresowana do wszystkich a znaki tylko do
użytkowników. Ale skoro uważacie,
Tak, Towarzyszu, uważamy!
że wiedza na temat rat jest
powszechna nie widzę problemu. Sam i tak z nich nie korzystam,
więc jest mi dość obojętne, czy rata jest tania, czy może wynosi 0%.
Towarzysz ma widać hojnych Rodzicieli lub, hm, sponsorkę? Bo rata 0%,
cokolwiek to znaczy, może być tylko u nich...
To lepsze niż filary ubezpieczeń społecznych!
Pozdrawiam
Janusz
"Co roku setki osób łamie sobie kregosłup... "- kojarzycie? manekin z
przetrąconym karkiem na wózku inwalidzkim..
uważam, że powinno być "co roku setki osób ŁAMIĄ sobie kręgosłup". Jesli
jedna setka to "łamie" ale dwie to już "łamią".
co o tym myslicie?? i to w reklamie społecznej, na całą Polskę!
kala
Tytuł: Opinie i postawy internautów wobec reklamy kontrowersyjnej.
Tematem mojej pracy są opinie i postawy internautów wobec reklamy
kontrowersyjnej. Bazując na wypowiedziach uczestników grup dyskusyjnych,
forów internetowych oraz blogów, starałam się zbadać granice tolerancji
oraz aprobaty dla reklamy naruszającej powszechne kanony społeczne,
wskazując na szokujące reklamy outdoorowe, telewizyjne oraz internetowe.
Poprzez opis tych trzech nośników reklam chciałam przedstawić nieunikniony
trend rozwoju współczesnej reklamy w społeczeństwie mobilnym. Ponad to praca
zawiera próbę scharakteryzowania środowiska internautów jako
reprezentatywnej grupy dla społeczeństwa informacyjnego.
Didn't see the Polish version the fist time.
Opinions and attitudes of internauts regarding controversial
advertising.
The subject of my paper are the opinions and attitudes of internauts
toward controversial advertising. Using as a basis the statements of
discussion groups, online forums and blog participants I try to examine
the bounds of tolerance and approval of advertisements infringing
recognised social cannons, citing controversial public hoarding as well
as TV and internet advertising. By describing these advertising media I
want to show the inevitable development trend of advertising in the
modern mobile society. Furthermore, the paper attempts to characterise
the internet community as a representative group for the information
society.
Chodzi o to, żeby czytać (dawne) teksty, będąc niejako świadomym ich wszelkich
uwarunkowań (kulturowych, społecznych, literackich) i "wczuwając się" w
(dawnego) czytelnika (z całą jego wiedzą na temat czytanego tekstu).
Jak byście to zgrabnie przełożyli? "Czytać coś tak, jak miało być czytane"?
"Czytać coś zgodnie z intencjami"? (Ale nie wiadomo wtedy, z czyimi intencjami).
"Czytać coś w sposób, w jaki miało być czytane"?
Jak w ogóle przekładacie zazwyczaj zwrot "meant to be"? Często się go ostatnio
spotyka w sloganach reklamowych, np. : "Play it the way it's meant to be played"
(reklama producenta kart graficznych związana z grami komputerowymi).
Z gory dziękuję za wszelką pomoc,
Bukary
read".
Chodzi o to, żeby czytać (dawne) teksty, będąc niejako świadomym ich
wszelkich
uwarunkowań (kulturowych, społecznych, literackich) i "wczuwając się" w
(dawnego) czytelnika (z całą jego wiedzą na temat czytanego tekstu).Jak byście to zgrabnie przełożyli? "Czytać coś tak, jak miało być
czytane"?
"Czytać coś zgodnie z intencjami"? (Ale nie wiadomo wtedy, z czyimi
intencjami).
"Czytać coś w sposób, w jaki miało być czytane"?Jak w ogóle przekładacie zazwyczaj zwrot "meant to be"? Często się go
ostatnio
spotyka w sloganach reklamowych, np. : "Play it the way it's meant to be
played"
(reklama producenta kart graficznych związana z grami komputerowymi).Z gory dziękuję za wszelką pomoc,
Bukary
Odczytywać ówczesne przesłanie.
Pzdr
KS
Jakiś skończony nastoletni matołek albo wyjątkowy tupeciarz:
Received: from smtp.wp.pl (smtp.wp.pl [212.77.101.160])
by x.x (8.9.3/8.9.3) with ESMTP idTAA05714
Received: (wp-smtpd smtp.wp.pl 17405 invoked from network);
Received: from st14.e-loko.pl (HELO localhost)
by smtp.wp.pl (wp-smtpd)with SMTP
Subject: promocja firmy
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=windows-1250
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-AntiVirus: skaner antywirusowy poczty Wirtualnej Polski S. A. [wersja
2.0c]
X-WP-AntySpam-Rezultat: NIE-SPAM
Szanowni Panstwo,
Jestesmy filia amerykanskiej firmy, która zajmuje sie promocja
internetowa od lat. Dzieki naszej ofercie Panstwa przedmiot promocji
dotrze nawet do 250 000 odbiorcow z calej Polski. Jestesmy w posiadaniu
takiej bazy e-maili, która zawiera szczegolowy podzial uzytkownikow ze
wzgledu na regiony, branze gospodarki czy zainteresowania.
Zasada naszego dzialania opiera sie na wyprobowanych, amerykanskich
doswiadczeniach. Dynamiczny rozwoj Internetu w Polsce powoduje, ze
reklama bezposrednia poprzez masowa rozsylke e-maili jest wyjatkowo
skuteczna. Nie jest tajemnica, ze osoby korzystajace z Internetu sa
lepiej sytuowane i wyksztalcone niz srednia spoleczna. Z tego medium z
dnia na dzien korzysta coraz wiecej osob...
Wiecej informacji na www.email.z.pl lub www.mailbombing.w.pl
Z powazaniem
zespol MAILBOMBING POLSKA
To moj maly wklad w rozwoj reklamy internetowej :)
milo mi
Aha nie dziwie sie, ze sie burzysz Dziubku, przeciez nie przeczytales
regulaminu OnetPoczty, a tam pisalo ze zgadzasz sie na otrzymywanie reklamy na
konto. Tylko ze jeszcze nie ma naszego kolka i to moze byc kazda reklama
nawet nie zaakceptowana przez nas!!!
Raz jeszcze.
Nie zrzucaj winy na Onet za brak smaku i gustu i ze wystarczy mu jedynie zaplacic
a rozesle ludziom zdjecia uzywanego papieru toaletowego w celach reklamowych.
Ja naprawde nie wierze w taki automatyzm,
ani ubezwlasnowolnienie Onetu, ze nie uzgadnia tresci rozsylanych reklam.
Ja naprawde nie wierze ani w bezsilnosc onetu ani jego zadze pieniadza, ktora przeslania
kazda tresc.
Moglem sie godzic na ew. nieczesta reklame, ale w dobrym guscie, inteligentna,
tak jak w Ameryce, a nie jakies spoufalajace sie Dziubki ktorym nigdy nie brakuje slow
bo spiac na podpaskach wydluzaja sobie przyrodzenia
to chyba tyle... Wracam sledzic kolejne wystepki w internecie.....
Apropos co myslisz o drugim od gory bannerze na www.sexxx.com ?
mysle ze nie mam czasu chodzic po twoim serwisie i ogladac kolejnych banerow.
Aha, co myslisz o tym zeby pozwalac na niektore reklamy po wplacie na nasze
niezalezne konto?
Mysle ze pomyliles dzialalnosc spoleczna z komercyjna.
- Odbieram co moje, bo nie będziesz mi skurwysynu kradł moich plików"
ja mam takiego zdolnego-inaczej użytkownika w pracy, że jak raz
wykasował sobie całą skrzynkę mailową, to twierdził, że jego maile...
ktoś ukradł.
tax:
siedzi ogrodnik na drzewie i obcina suche gałązki. idzie drugi:
- długo się jeszcze będziesz bawił w to przycinanie?
- jakieś dwie godziny.
- to się pośpiesz, bo zagodzinę przyjdę to drzewo ścinać!
p.s. szukam takiej "reklamy społecznej": w aucie, po wypadku, z
nieprzytomnych pasażerów ulatują dusze. ale z tych przypiętych pasami
nie mogą ulecieć, bo pasy trzymają. jeśli ktoś wie, gdzie to leży, to
poproszę o link. :)
p.s. szukam takiej "reklamy społecznej": w aucie, po wypadku, z
nieprzytomnych pasażerów ulatują dusze. ale z tych przypiętych pasami
nie mogą ulecieć, bo pasy trzymają. jeśli ktoś wie, gdzie to leży, to
poproszę o link. :)
Mam to to na twardym. 840 KB.moge przesłac na maila:)
Pozdrawiam
Aga
przeciez to jest tez forma reklamy dla autora.... jakas redakcja
przeczyta rzecz w internecie i zachwyci sie. przynajmniej teoretycznie
:))))
jkaby tak wszystko przeliczac na pieniadze to by czlowiek bez zaplaty do
wc nie poszedl... w starozytnej grecji zbierano uryne, bo utrwalala
farbki do tkanin... co za materialne podejscie do swiata
dzisiaj tez by mozna. Kiedys spoleczenstwo do tego dojrzeje. Rocznie
oddajesz z moczem 5.5 kg azotu. który rozcienczony powien nawozic twój
ogródek, zamiast przenawozic cieki wodne. Tak dzieje sie np. w Szwecji na
wyspie Aland. Zbieranie moczu kobiet ciezarnych w celu produkcji
preparatów hormonalnych jakos nikogo nie szokuje, pomimo ze wszystko dzieje
sie w tej samej zydochrystusiej (judeochrzescijanskiej) ,,kulturze"
pietnujacej grzechem wszystko co ponizej pasa. Co wiec trzeba by wcielic do
praktyki spolecznej to co ,,dobre, madre, chwalebne i zbawienne" ???
Uh... Fakt, że ludzie kupują wiele niepotrzebnych rzeczy pod wypływem
reklam, ale to właśnie dzięki temu gospodarka się rozwija...
A po co ma sie gospodarka rowijac?
http://www.arachnoid.com/lutusp/consumerangst.html
Bez tego ogólny poziom zamożności społeczeństwa były _dużo_ niższy...
Wedle artukulu powyzej, przed 1970 rokiem nie bylo reklam jakie znamy
dzis, i jakos ludziom zylo sie dobrze. Znaczy w ogole byly, ale nie
rzeczy ktore ludzie i tak kupia, jak pasta do zebow, slodycze, napoje,
telefony. Ludzie i tak to kupia, tylko bez reklam kupiliby tanie, bez
patrzenia na marke, ewentualnie z polecenia znajomego jesli cos by bylo
rzeczywiscie dobre. Z reklamami kupuja pare razy drozsze tylko dlatego
ze ma napis ktory im sie zakodowal w pamieci. I to jest wlasnie
doprowadzenie do niekorzystnego rozporzadzania mieniem.
Gdyby nie kupowali tych bezsensu drogich proszku i soku marki ..., tylko
normalne, niereklamowane, to zaoszczedzone pieniadze mogliby przeznaczyc
na cele dobroczynne, dzialalnosc spoleczna, albo w ogole zarabiac nieco
mniej, a zaoszczedzony czas przeznaczac na hobby, fotografowanie
pociagow chociazby, co z pewnoscia przyczynilobysie do wzrostu
szczesliwosci ogolnej spoleczenstwa.
Jako Społeczny Rzecznik Nezmotoryzowanych wystapilem do warszawskiego ZTM o
zaniechanie umieszczania reklam na tylnych szybach autobusow. Otrzymywalem
sygnaly od pasazerow ktorzy skarzyli sie mi.n., ze reklamy te uniemozliwiaja im
odczytanie numeru linii autobusu jadacego za ich autobusem w celu przesiadki.
Po niedlugim czasie ZTM odpowiedzial ze na tylnych szybach nie beda umieszczane
reklamy.
Krzysztof Rytel
www.zm.org.pl/czt
www.zm.org.pl/rzecznik
Jako Społeczny Rzecznik Nezmotoryzowanych wystapilem do warszawskiego ZTM o
zaniechanie umieszczania reklam na tylnych szybach autobusow. Otrzymywalem
sygnaly od pasazerow ktorzy skarzyli sie mi.n., ze reklamy te uniemozliwiaja
im
odczytanie numeru linii autobusu jadacego za ich autobusem w celu
przesiadki.
Po niedlugim czasie ZTM odpowiedzial ze na tylnych szybach nie beda
umieszczane
reklamy.
Gratuluję! Tak trzymać.
pzdr
ws
Najłatwiej się wysypuje węgiel z wagonów, kiedy pociąg staje przed
semaforem.
Jak maszynista jest w porządku, to zatrąbi, gdy zapala się zielone
wiatło.
I jeszcze poczeka z minutkę, żeby my zdążyli uciec
1.) Generalnie mechanicy zawsze tak robią, bo tak chyba każą przepisy -
ruszanie po zatrzymaniu pod S1 (jak się mylę to niech kto sprostuje).
2.) Ani razu w telewizji nie usłyszałem "kradli", zawsze "zbierali", co
odważniejsi mówili "wynosili", to może jeszcze "kolekcjonowali"?!? Wiem, że
to bardzo czarny humor, ale ręce opadają gdy widzi się przyzwolenie
społeczne na łamanie jednego z naj więtszych praw - prawa własno ci. A na co
ktokolwiek z nich na jedzenie zbierał. Naoglądali sie reklam, widzą srebrne
Merawy z ksenonami, to im się zachciewa życia... Do tego rodzice na ich
własnym pozimie... Powinno sie ogrodzić tory mocnym płotem, ale z tworzyw
sztucznych (metalowy zniknął by jeszcze przed zamontowaniem), kamera, albo
przynajmniej jej atrapa co 100m, i szlakówka 100km/h dla psażerów i towarów.
A SOK wyposażony w kilka małych, lekkich terenówek umożliwiających
poruszanie się po torach (nie niszczących torowiska ani odwrotnie) Z resztą
koledzy grupowicze przedstawiali już ciekawe militarne dodatki do składów.
Niestety w tym przypadku pomogło by chyba tylko przeniesienie dzielnicy,
albo szlaku.
Pozdrawiam
Odwieczny (czyli od 89') problem - dlaczego w radiach są
reklamy.
Nasuwa mi się raczej proste wytłumaczenie - dla kasy... a po co
ta kasa?
m.i. żebyś mógł tego radia słuchać.
Bo nikt w radiach nie pracuje społecznie.
Widziałem to tak: wielki moloch RMF FM, chwalący się raczej
dobrymi wynikami finansowymi, utrzymujący obok siebie
niekomercyjne radio "do słuchania". Na świecie jest to normalne,
szkoda, że u nas nie :-(
mam nadzieję że już wkrótce wyeliminowany będzie z eteru...
Co Ty? Chcesz, zeby w Polsce wybuchła wojna domowa? ;-) Tu nic
nie trzeba eliminować, tu trzeba poczekać tak z 10 lat, a 90%
słuchaczy RM zniknie samoistnie.
Ad.1
Repertuar... zmienia się... po tą są sondy, badania
statystyczne itp.
Zgadza się, mówiłem, że to moje prywatne piętno wynikające z
prywatnych gustów.
A co do badań statystycznych... mam wątpliwości, czy z tych
trzech rodzajów muzyki, jakimi zajmuje się RMF Classic, arie
operowe miały najwyższe notowania.
Radio to taki sam biznes jak każdy inny, piętnować jakieś radio
za
repertuar to jak piętnować firmy za zmianę smaku... lodów ;-)
A czemu nie? ;-) Ta grupa jest od piętnowania, można tu piętnować
bez ograniczeń, ot choćby temperaturę i poziom wilgotności za
oknem ;-) PIĘTNO!
J.
Piętno dla hasła tzw. "kampanii społecznej" - "nabiał wzmocni Twoje
kości i poczucie godności" - ten, kto to wymyślał, musiał być mocno pod
wpływem.. co za chłam. Wazelina dla reklamy z Markiem Kondratem i
nawiązania do "Dnia świra" ("Jak tatuś wybierze bank..." :-).
za GW:
W audycji o lustracji z 12 lutego Radio Maryja nie zachowało standardów
neutralności i obiektywizmu - wynika z monitoringu tego programu
przeprowadzonego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, dowiedziała
się PAP nieoficjalnie ze źródeł w KRRiT.Pal sześć, co to była za audycja (mało mie to obchodzi), ale co to w
ogóle za zarzut? A jakaż to stacja jest neutralna i obiektywna i czy w
ogóle _można_ być neutralnym i obiektywnym?
Widzisz gdyby RM działało na normalnych zasadach to pal
sześć natomiast przypominam, że RM ma status nadawcy
społecznego
http://www.wiara.pl/wiadomosc.php?idenart=1109989037
http://www.wirtualnemedia.pl/document.php?id=109961
"Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji, nadawca społeczny to taki,
który "upowszechnia działalność wychowawczą i edukacyjną, działalność
charytatywną, respektuje chrześcijański system wartości za podstawę
przyjmując uniwersalne zasady etyki oraz zmierza do ugruntowania
tożsamości narodowej".
W programie takiego nadawcy nie ma reklam lub telesprzedaży ani
sponsorowanych audycji. W zamian nadawca społeczny zwolniony jest z
opłaty koncesyjnej. Opłata ta jest wyliczana indywidualnie, na podstawie
zasięgu, jaki ma stacja. W przypadku Radia Maryja byłaby to suma 2-3 mln
zł."
Czyli mieć Maybacha albo nie mieć Maybacha.
pozdrawiam
Rece mi po prostu opadaja!
TVP kupila prawa do transmisji zawodow w skokach narciarskich w
Harrachovie z
Malyszem. I nie bedzie transmitowac zawodow! Podziwiam tupet i odwage
TVP - isc
pod prad, wbrew ekonomii i spolecznym oczekiwaniom...
alez to jest zgodnie z ekonomia!!!
zauwaz ze w trakcie konkursu skokow nie ma przerw wiec w trakcie transmisji
nie ma przerw na reklamy...
poza tym wielu ludzi woli pana Drozde i program "Smiechu warte" niz sport
chocby w wykonaniu Malysza
krystian
P.S. do pietnowania sie jednakze przylaczam
Oto rezultat stukania w klawisze przez osobę, pragnącą być identyfikowana
| No. A nikt chyba nie twierdzi, że radio publiczne jest jedynie
| słuszne w dzisiejszych czasach.
Chyba dawno nie słuchałeś wypowiedzi naszego_złotoustego_premiera,
tow. Millera Leszka, vel. Plastusia.
Tow. Millera nie słucham od dosyć dawna, od kiedy stracił poczucie humoru i
zaczął w każdej swojej wypowiedzi opowiadać o "minionych czterech latach".
Nudne to.
Wtedy raczej reklamowano takie jedynie słuszne rzeczy jak partia, plan
pięcioletni, przyjaźń z demoludami (ze szczególnym uwzględnieniem
metropolii) i takie tam. Reklamy innych towarów pojawiły się dopiero
za
schyłkowego jaruzela.
No właśnie nie do końca tak to było. Celowo pominąłem reklamy polityczne
czy "społeczne" z czasów komuny, bo cel ich rozpowszechniania jest
oczywisty. Ale, może nie w radiu i TV, ale np. na ślepych ścianach kamienic
były malowane wielkie reklamy różnych przedsiębiorstw, w miastach mrugały
niekompletne neony, itd... Może to miał być jakiś element "normalności" -
"patrzcie, u nas tez jest jak na zgniłym Zachodzie"?
Marek A. Salwa
Jak sw. Jerzy ze smokiem. A teraz - dobic gadzine!
Onet: Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo Agory - wydawcy "Gazety
Wyborczej" przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu za słowa o jej związkach z
postkomunistyczną oligarchią i porównanie "GW" do "Trybuny Ludu" z 1953 r.
Agora żądała od byłego premiera przeprosin i wpłaty 50 tys. zł na cel
społeczny. Oddalając żądania, sąd uznał, że były to tylko oceny, a nie
fakty. Wyrok nie jest prawomocny. Prawnik Agory już zapowiedział odwołanie.
We wrześniu 2007 r. Kaczyński - wówczas premier - powiedział
"Rzeczpospolitej": "Państwo chyba nie czytają "Gazety Wyborczej". To, co się
tam wyprawia, to "Trybuna Ludu" z 1953 r. Atak na nas przekracza wszelką
miarę. Barańskiego (Marek Barański, dziennikarz TVP w PRL, później w "NIE" i
"Trybunie" - PAP) potrafią zostawić w tyle. Agora nie może nie mieć związków
z oligarchią, jeżeli jest wydawnictwem na dużą skalę, a w Polsce gospodarka
w niemałej części jest w rękach postkomunistycznych oligarchów. I w związku
z tym zamówienia na ogłoszenia, reklamy, promocje są w ich rękach" - mówił
ówczesny szef rządu.
I tak nie kupie papierowego wydania, bo nie widze sensu
wydawania 5 zl (czy ile to kosztuje) na śmierdzącą farbą makulature,
która po 2 dniach wyląduje na półce albo w koszu na śmieci.
A dziennikarze, fotograficy, redaktorzy, korekta, skład czy nawet
webmasterzy i admin serwera Onetu mają pracować społecznie, bo Pan
Scream nie widzi sensu wydawanie 5 (a dokładnie 4 zł)...
utrzymuje sie w głównej mierze z reklam (w papierowym wydaniu co
druga strona...)
Nieprawda. Ani z tym utrzymywaniem, ani z co drugą stroną (ale skąd
masz wiedzieć, skoro nie bierzesz do ręki papierowego wydania, bo
śmierdzi farbą?).
nie widze problemu - skoro Newsweek i Wprost jakoś może, to i
Polityka może.
Skoro nie robi Ci różnicy, czy czytasz "Politykę", czy "Wprost" lub
"NW", to znaczy, że nie jesteś dla marketingu "Polityki" w jej
obecnym kształcie targetem. Nie masz co się burzyć, to i tak nie
dla Ciebie.
Mam ich w dupie, pójde sobie do konkurencji. I pewnie nie tylko ja.
Tak, na pewno...
Pozdrawiam super speców od marketingu w "Polityce". Osiągają dokładnie
odwrotny efekt niż sobie zamierzyli.
Nie jesteś dość przenikliwy, żeby ten cel zidentyfikować. Mogą spać
spokojnie.
Popełniliście zapewne wykroczenie a nie przestępstwo.
Kiedys wykroczenia byly rozpatrywane w kolegiach , teraz odbywa się to w
sądach.
Jezeli chodzi o pracodawcę , nie rozumiem czego się tu bać , przecież to
życie , nie zostaliście skazani prawomocnym wyrokiem sądu.
W najgorszym przypadku , mała szkodliwość czynu, grzywna , godziny społeczne
( we wszystko wątpie ) , więc nie ma się o co martwić , no chyba ze oprócz
picia piwa robiliście coś więcej. Ważne ,byście dobrze rozegrali sprawę w
sądzie.
Jezeli kubki z piwem byly nieoznakowane , np: nie bylo reklamy piwa np:
zywiec etc. a policjanci nie sprawdzili dokładnie zawartości
to mozecie powiedziec ze to napój bezalkoholowy na kaca :) , przynajmniej
teoretycznie. Nie wiem dokładnie jaki był przebieg sytuacji.
Ja kiedyś ( nie ma się czym chwalić oczywiście ) zostałem zatrzymany przez
policję i miałem chyba 5 promili moj kolega z 10 :) nawet się z nimi
szarpalismy , wyzwalismy od różnych i skonczyło sie na kolegium 150 PLN (
całe szczescie ) , a pretekstem byl przewrócony smietnik.
Dostalismy po 150 bo nie chciało nam się stawic na kolegium , jednak nie
radzę tak bawić się z sądem i grzecznie przyjsc na wezwanie , jezeli takie
przyjdzie.
pozdrawiam
ps. Na moje to Ci nic nie grozi.
Z jakim roszczeniem finasowym i w jakiej kwocie, mozna wystąpić przeciwko
duzej firmie turystycznej, ktora w swoim aktualnym katalogu zamiescila w
celach reklamowych zdjecie z ubieglorocznych wakacji osoby zainteresowanej
bez jej zgody ?
A czy to nie jest "mala szkodliwosc spoleczna"? ;-
Obawiam sie, ze bez dobrego prawnika nie dostaniesz nic.
Myślę, że nawet z dobrym prawnikiem nic wielkiego sie nie wywojuje. Takie są
polskie realia - my dopiero raczkujemy w dziedzinie ochrony dóbr osobistych.
Pozdrawiam: Stempelek
| Z jakim roszczeniem finasowym i w jakiej kwocie, mozna wystąpić przeciwko
| duzej firmie turystycznej, ktora w swoim aktualnym katalogu zamiescila w
| celach reklamowych zdjecie z ubieglorocznych wakacji osoby
zainteresowanej
| bez jej zgody ?A czy to nie jest "mala szkodliwosc spoleczna"? ;-
Obawiam sie, ze bez dobrego prawnika nie dostaniesz nic.--
Piotr
::: Green Pages
::: http://orion.venco.com.pl/~piotrus/greenpages
::: http://www.zetosa.com.pl/piotrus/greenpages
Organizatorzy za moim pośrednictwem proszą zatem o NIE NĘKANIE ICH JUŻ
TELEFONAMI (podobno od rana mieli ich już ponad 100! - wszystko od MKów z
pmk).
I bardzo, bardzo dobrze.
(Pani z PTKiGK była wyraźnie podirytowana).
Może to i uciążliwe odbieranie 100 telefonów od zawiedzionych miłośników, ale
poirytowana pani przekonała się, jakie jest ogromne zpaotrzebowanie społeczne
na to, żeby na kolei wreszcie wystartował i odleciał ten pałac kultury...
(pamiętacie taka reklama NOM-u była, jak można było dzwonić przez prefiks bez
podpisywania umowy. "eee, w tym kraju to się już nic nie zmieni" a tu pałac
kultury startuje i odlatuje w cholerę)
Mam nadzieję, że podirytowana pani przekaże informacje o ogromnym
zainteresowaniu zewnętrznym, jakim się cieszył ten pierwszy przejazd swojemu
kierownictwu, a kierownictwo podejmie odpowiednie działania, tak, żeby
następnym razem zabrali się wszyscy zainteresowani, i może zrozumie, jak
ogromne nedzieje społeczne są pokładane przez potencjalnych klientów w
alternatywnych operatorach kolejowych.
Pozdrawiam serdecznie
Piottr
| Widać ten przypadek nie jest ododobniony. Podczas przejazdu "Korsarza"
grupa
| tzw. MK śmignęła przez płot na teren PESY i zaczęli fotografować. Nie
trzeba
| było długo czekać na odsiecz ze strony ochrony. Dowiedział się o tym
Zarząd
| zakładu, i od tego dnia są ogromne problemy z wejściem na teren zakładu w
| celu fotografowania...No i co się takiego wielkiego stało, jak kilku facetów z
robiło zdjęcia i za własne pieniądze będą teraz PESE
reklamować?
Chyba, ze ma się coś do ukrycia, wtedy kontratak
zarzadu jest zrozumiały.
To ja jutro zaproszę się do Ciebie przez płot albo przez drzwi z klatki
schodowej i też za własne pieniądze zrobię Ci reklamę, chyba że masz coś do
ukrycia.
Sorry za złośliwość, ale pewne zasady współżycia społecznego obowiązują i wcale
nie chodzi tu o uzasadnione bądź nie obawy przed terroryzmem. Uprzejmość i
grzeczność wyświadczana przez dyżurnego ruchu lub zarządzających jakimś
przedsiębiorstwem zobowiązują chyba do tego samego ze strony MK.
Piotrek
| Admini kolej.pl ! Apeluje !
Nie dawac im miejsca, nie dawac ;-)))))))Przynajmniej dopoki (...)
Pozdrawiam
PioTTr.Myslę Piotrze, że to trochę zbyt daleko idąca sugestia. Nie wnikając w
meritum sporu pomiędzy obydwoma Towarzystwami - wydaje mi się, że serwer Kolej
miał być "ponad wszystko".
Obie strony powinny zasiąść do wspolnego stołu i się dogadać, może tez i nawet
obwinic za to czy tamto, ale nie powinno sie w to mieszac jeszcze Bogu ducha
winnego serwera i adminów serwera.
Zwracam Tobie i nie tylko Tobie uwagę na fakt, że cała ta wrzawa (powtarzam,
nie wnikam tu w meritum sprawy i nie jestem czyimkolwiek adwokatem) nie robi za
dobrej reklamy społecznemu (hobbystycznemu) muzealnictwu (ochronie itp)
kolejowemu.
Wydaje się, że kazdy spór nalezy zawsze moderowac a nie podgrzewać. Nalezy
znaleźć i proponowac drogę wyjścia a nie jątrzyć.
Z szacunkiem -
Paweł Mierosławski
|
| | Admini kolej.pl ! Apeluje !
| Nie dawac im miejsca, nie dawac ;-)))))))
|
| Przynajmniej dopoki (...)
| Pozdrawiam
| PioTTr.
|
| Myslę Piotrze, że to trochę zbyt daleko idąca sugestia. Nie wnikając w
| meritum sporu pomiędzy obydwoma Towarzystwami - wydaje mi się, że serwer
Kolej
| miał być "ponad wszystko".
Moja wypowiedz miala byc zartem - patrz ;-))))) na koncu zdania.
| Obie strony powinny zasiąść do wspolnego stołu i się dogadać, może tez i
nawet
| obwinic za to czy tamto, ale nie powinno sie w to mieszac jeszcze Bogu
ducha
| winnego serwera i adminów serwera.
Nie jestem sobie w stanie wyobrazic ludzi rozmawiajacych ze soba, jesli
wobec osoby trzeciej mowia na sierbie per "ten ch**" ....
| Zwracam Tobie i nie tylko Tobie uwagę na fakt, że cała ta wrzawa
(powtarzam,
| nie wnikam tu w meritum sprawy i nie jestem czyimkolwiek adwokatem) nie
robi za
| dobrej reklamy społecznemu (hobbystycznemu) muzealnictwu (ochronie itp)
| kolejowemu.
Tak to absolutna prawda.
Ale czy "ochrona" nazwiesz plany przebudowy kolejnego Tw53 na hybryde. O
takich planach slyszalem sam prosto od Prezesa. Wiec sa to slowa napewno
wiarygodne.
| Wydaje się, że kazdy spór nalezy zawsze moderowac a nie podgrzewać. Nalezy
| znaleźć i proponowac drogę wyjścia a nie jątrzyć.
Po tym co uslyszalem w Rudach i od SMK nie wyobrazam sobie juz jakiejkolwiek
wspolpracy na linii SMK - TMGKW. Po prostu pewne sprawy zaszly za daleko.
Pozdrawiam
PioTTr
do grup dyskusyjnych
| Kto doprowadzil do upadku polskich producentow
ciezarowek?| Ten, kto doprowadził do upadku niemal całą produkcję
| przemysłową w Polsce.Jednym słowem żydo-masoneria :)
Jestem gotów zgodzić się z postawioną tak odważnie tezą.
Wprawdzie Szanowny puszcza przy tym do nas oczko, ale
rozumiem: chodzi o to, żeby nie spotkać się z ewentualnym
ostracyzmem towarzyskim.
Przypuszczam, że Szanowny jest też zwolennikiem tzw.
spiskowej teorii dziejów. I znów trudno nie zgodzić się z
taką postawą. Bo przecież spiski, rozumiane jako kłamstawa
historyczne, przekręty i manipulacje różnymi grupami
społecznymi, towarzyszą ludziom od zarania ich dziejów.
Pamiętamy, że już w raju wąż wymanipulował Ewę, a obecnie
jesteśmy świadkami i obiektami różnych manipulacji
politycznych, reklamowych itd. Widzę jednak, że nasza
młodzież zaczyna prawidłowo oceniać naszą rzeczywistość, co
napawa mnie umiarkowanym optymizmem.
Wot maładcy !
zgred II (wtaroj)
Do dK - proponuje czytać nazwiska na końcu prognozy. Panie i Panowie
prezenterzy to tylko przekaźniki........
Lotto ma rację też słuchałam w mediach prognoz na luty.
Tak nawiasem mówiąc to TVN daje dłuższe prognozy ale ich sprawdzalność
jest raczej kiepska.
KK
Prawda, biję się w pierś. Nie zwracałem uwagi na nazwiska na końcu. Postaram
się poczytać przy najbliższej okazji :)))
Owszem zauważałem kto ubiera nasze prezenterki i prezenterów. Pewnie widzę
to co chcą żebym widział ;-)
Co do sprawdzalności widzę, że wszyscy mamy jedno zdanie. Natomiast tak
naprawdę chciałem
zwrócić uwagę na taką sprawę.
Ważne jest, żeby prognozę przygotował synoptyk profesjonalista.
kto za nimi stoi, a także nie wiem jakimi narzedziami się posługuje.
Ale równie ważne jest to, żeby tą prognozę podawali także profesjonaliści z
tej jednak specyficznej dziedziny. A co my tu mamy?
Panie i panowie:
O. Mensah - ekonomistka
M. Popielarska - SGGW (Maja w ogrodzie jest OK)
A Cegielska. - muzyk
B. Jędrzejak - student nauk społecznych i dziennikarstwa
T. Wasilewski - jedyny ze specjalnością meteorolog
D.Gardias - animator i menedżer kultury, pedagog (nie, no w tvn mają dobry
gust)
T. Zubilewicz. - nauczyciel geografii
A. Górniakowska. - lingwistka
Rozumiemy, że w telewizji musi być ładnie, ale dlaczego nie może być
profesjonalnie?
No chyba, że przeciętnym oglądaczom to w zupełności wystarcza... zwłaszcza w
przerwach pomiędzy reklamami.
Pozdrawiam
dK
Nawiazujac do tekstu IIRC Sanchona o sraniu na trawnik,
musze przyznac, ze cos mnie naszlo, i w czynie spolecznym pozrywalem
wszystkie reklamy i ogloszenia z bramy do mojej kamienicy. (no, jedno
sie jeszcze troche trzyma, ale sobie z nim poradze :)) )
Drzwi to nie darmowy slup ogloszeniowy. Kiedys wrocilem z Niemiec, i
dopiero wtedy zauwazylem jaki syf jest na tych drwiach.
BTW: a zauwazacie jak wygldaja slupy/latarnie/itp (przynajmniej w
centrum Krakowa tak wygladaja) - na kazdym gruba warstwa ogloszen. Z
takim syfem nie wejdziemy do europy ani nawet afryki. ;))
W Real TV widzialem goscia z USA, ktory jezdzi po miescie, szuka
nielegalnych oglosze na slupach (kazde jest nielegalne) i je zrywa -
chyba ze sa to ogloszenia o zaginionych dzieciach lub psach itp. Ale tam
jest oglszenie na co piatym slupie, a nie 5 na jednym.
;))
Pozdrawiam, Leh.
Nawiazujac do tekstu IIRC Sanchona o sraniu na trawnik,
musze przyznac, ze cos mnie naszlo, i w czynie spolecznym pozrywalem
wszystkie reklamy i ogloszenia z bramy do mojej kamienicy. (no, jedno
sie jeszcze troche trzyma, ale sobie z nim poradze :)) )
Drzwi to nie darmowy slup ogloszeniowy. Kiedys wrocilem z Niemiec, i
dopiero wtedy zauwazylem jaki syf jest na tych drwiach.
Drzwi i slupy to jeszcze pikus. A co z drzewami poklutymi pinezkami???
To jest dopiero chamstwo.
pozdr. mat.
Witaj Matias,
Z Twojego listu z dnia 15 grudnia 2000 (16:43:46) dowiedziałem się, że:
M M
| Nawiazujac do tekstu IIRC Sanchona o sraniu na trawnik,
| musze przyznac, ze cos mnie naszlo, i w czynie spolecznym pozrywalem
| wszystkie reklamy i ogloszenia z bramy do mojej kamienicy. (no, jedno
| sie jeszcze troche trzyma, ale sobie z nim poradze :)) )
| Drzwi to nie darmowy slup ogloszeniowy. Kiedys wrocilem z Niemiec, i
| dopiero wtedy zauwazylem jaki syf jest na tych drwiach.
MDrzwi i slupy to jeszcze pikus. A co z drzewami poklutymi pinezkami???
MTo jest dopiero chamstwo.
Albo tabliczka z napisem "pomnik przyrody" przybita gwo dziami do
drzewa.
Mpozdr. mat.
Poniewaz wiele osob pytalo to podaje co znalazlem, jednoczesnie oswiadczam,
ze nie jestem w zaden sposob zwiazany z Automobilklubem MAK a wiadomosc nie
jest reklama a tylko informacja dla zainteresowanych
Automobilklub Stołeczny "Mak" organizuje w dniach 18 i 19 lutego kursy dla
kandydatów na
społecznych ratowników drogowych. W części teoretycznej omawiane będą
aspekty prawne
udzielania pierwszej pomocy, sposób zabezpieczenia miejsca wypadku, zasady
wzywania policji i
pogotowia. Część praktyczna obejmie prezentację i naukę zabiegów
medycznych, jakich należy
udzielić na miejscu wypadku. Wszyscy, którzy ukończą kurs, otrzymają
odpowiednie zaświadczenia
i emblemat niebieskiego krzyża na samochód. Chętni mogą zgłaszać się do
Maka, w Warszawie
przy ul. Filtrowej 77. Informacje można uzyskać pod telefonami (22) 823 41
69 lub (22) 822 40
73. Wpisowe kosztuje 40 zł
Wiadomosc pochodzi z:
http://autoswiat.redakcja.pl/nowosci/artykul.asp?Artykul=480
Zainteresowanych informmuje, ze miejsc na kus juz dawno nie ma :( Najblizsze
wolne sa na kurs kwietniowy.
Zajecia od 17.30 do 21.00 w poniedzialek i wtorek.
Daniel Wieszczycki
Poniewaz wiele osob pytalo to podaje co znalazlem, jednoczesnie
oswiadczam,
ze nie jestem w zaden sposob zwiazany z Automobilklubem MAK a wiadomosc
nie
jest reklama a tylko informacja dla zainteresowanych| Automobilklub Stołeczny "Mak" organizuje w dniach 18 i 19 lutego kursy
dla
kandydatów na
| społecznych ratowników drogowych. W części teoretycznej omawiane będą
aspekty prawne
| udzielania pierwszej pomocy, sposób zabezpieczenia miejsca wypadku,
zasady
wzywania policji i
| pogotowia. Część praktyczna obejmie prezentację i naukę zabiegów
medycznych, jakich należy
| udzielić na miejscu wypadku. Wszyscy, którzy ukończą kurs, otrzymają
odpowiednie zaświadczenia
| i emblemat niebieskiego krzyża na samochód. Chętni mogą zgłaszać się do
Maka, w Warszawie
| przy ul. Filtrowej 77. Informacje można uzyskać pod telefonami (22) 823
41
69 lub (22) 822 40
| 73. Wpisowe kosztuje 40 złWiadomosc pochodzi z:
http://autoswiat.redakcja.pl/nowosci/artykul.asp?Artykul=480
duzo pisac....
zadzwonilem dzisiaj do UM gdynia referat spoleczny z jednym pytaniem :
- czy w mojej sprawie zapadla JAKAKOLWIEK decyzja [chodzi o przyznanie
zasilku rodzinnego ]
odpowiedz : nie moge na telefon udzielic infrmacji z tytulu ochrony danych
osobowych ,musi pan przyjsc osobiscie i sie dowiedziec
w sumie nie pisze zeby ponarzekac LECZ
A. kazdy wie ze dane osobiste nie sa chronione we wlasciwy sposob
[spam,reklamy,kolejne karty kredytowe itp -mozna mnozyc]
B. rozumiem , rozmowy sa zapewne nagrywane i Pani boi sie o strate
pracy -przepis jest i go przestrzega
C. wiec musze przyjsc i sie poprostu zapytac ,uslysze TAK lub NIE [zapadla
decyzja] i final.
rozwiazanie mogloby byc :
- jak przy dowodach rejestracyjnych - nadac nr sprawie i dowiem sie z neta
- odpytanie o imie babci , i inne aby pokojarzyc rozmowce [skoro bankom to
wystarcza to mysle ze UM to juz wogole bedzie starczyc]
- lub inne ktore mi nie przychodza w piatek do glowy [jestem przed pierwsza
kaw ]
a teraz juz wiem skad tyle ludzi w urz dach..
Moja opinia dot. serwisow randkowych:
Moja opinia po zwiedzeniu kilku płatnych i bezpłatnych serwisów randkowych
jest taka a nie inna.
(...) ciach bzdury
a mi sie wydaje, ze to kolejne twoje genialne pomysly reklamy swojego
"najwiekszego w polsce portalu" w usenecie. dostales zjechany od
poczatku do konca miedzy innymi na p.c.l.php, wiec widze zmieniles
strategie na mniej spamem zajerzdzajaca. ale daremne twoje wysilki.
widzialem juz zgloszenia na abuse wyslane miedzy innymi do twojej firmy
hostingowej, wiec byc moze ku ogolnemu dobru spolecznemu, twoje marne
pseudo-portalowe wypociny znikna z powierzchni internetu :)
pozdrawiam serdecznie
tak na marginesie, to myslisz ze 'odlewnia z Elblaga' czy tez 'cynkownia
ze
szczecina' maja wyodrebione odzielne piony marketingowe, ew. PR w swoich
strukturach organizacyjnych ?? nie wydaje mnie sie :). Poza tym takie
przedsiebiorstwa nie musza kreowac swojego wizerunku, poniewaz swoje
zamowienia zdobywaja glownie w przetargach i jezeli bedzie miala wygrac
akurat ta firma to i tak wygra nie wazne czy wykonywala odlewy lub tez
cynkowala rurociagi na Queen Mary 2 czy dla jakiej kolwiek innej lajby.
Raczej i tak nikt po uslyszeniu/zobaczeniu w mediach takie informacji nie
zglosi sie do takiej frimy i nie kaze sobie ocynkowac zderzakow w swoim
samochodzie, czyz nie ?
nawet jesli PO CZESCI masz racje, to:
- zapomniales o znaczeniu marketingu spolecznego
- wlasnie wazne, czy robila cos dla Queen Mary - w tej branzy wizerunek oraz
rozglos, public relations, referencje wbrew pozorom TEZ SIE BARDZO LICZY
(to jest wlasnie blad, ze sie zaklada, ze sie nie liczy)
- zeby brac udzial w przetargu - trzeba byc do niego zaproszonym
wiec trzeba potencjalnym nabywcom produktow i uslug dac DOBITNIE (reklama,
marketing, public relations) dac znac o swoim istnieniu
ergo - Twoja teoria o niewaznosci public relations i marketingu dla
wytworcow towatrow inwestycyjnych i przemyslowych (nie "konsumpcyjnych" -
nie "dla zwyklych ludzi") upada...
| jasne, my bedziemy tworzyc, a wy zarabiac na reklamach allegro
| WYJAZD SPAMERZE ! mail do abuse juz poszedl
| nie pozdrawiam
| --
| robakPo pierwsze - na naszych stronach nie ma reklamy allegro.
no dzisiaj juz nie ma..
Poza tym nie mamy ani grosza z prowadzenia serwisu. Robimy to społecznie.
szczerze powiem, ze ciezko mi w to uwierzyc... na gery.pl tez nikt nie
zarabia ??? LOL
wlasnie sie dokopalem do http://www.gery.pl/index.php?akcja=temat_portal
Możliwości współpracy z Gery.pl
Portal Gery.pl to nie tylko szansa dla każdego na stworzenie dobrego serwisu
internetowego ze sporą oglądalnością ale szansa na to aby z prowadzenia
serwisu mieć korzyści materialne większe niż do tej pory.
i gdzies dalej:
Jaką korzyść można mieć z przyłączenia?
- możliwość zarabiania pieniędzy przy odpłatnym udostępnianiu zasobów
serwisu lub w formie wynagrodzenia miesiecznego
moze gdybym mial 14 lat to bym uwierzyl w twoja bezinteresownosc.
Przykro mi, że postępujesz w taki sposób. Czyżby w Twojej wypowiedzi
pojawiła się zazdrość? A może jest to nienawiść do inny ludzi?
tak - nienawidze spamerow i falszywych ludzi.
A jeżeli chodzi o spam - zastanów się czym on jest. Jesczze musisz się
dużo
dowiedzieć o internecie i prawie...
spam jest to m.in. post na grupe dyskusyjna nie zwiazany z jej tematyka.
jakos nie znalazlem na waszej stronie niczego zwiazanego z emigracja, bo
turystyke nie bylo by problemu.
Widać. że nie ma już w Polsce lydzi, którzy robia cos dla innych. Wszędzie
wszytsko obija się o kasę. Przykro mi to obserwować :(
zwykle nie nabijam bezinteresownie kasy innym. wczoraj wszedlem na strone i
byla reklama allegro jak byk, wiec wnioski nasuwaja sie same.
czesc!
za onetem, NZ wysoko choc w tyle za Australia, ale
Polska globalnie takze nie ma najgorszego miejsca :)
Najlepsze miejsce do życia
Norwegia, Islandia, Szwecja, Australia i Holandia to najlepsze kraje do
życia - wynika z dorocznego rankingu, opublikowanego przez ONZ-owski Program
Rozwoju (UNDP).
Polska znajduje się na 35. miejscu wśród 175 sklasyfikowanych państw.
Ranking określający stopień rozwoju społecznego poszczególnych krajów
sporządza się na podstawie takich kryteriów, jak produkt krajowy brutto na
jednego mieszkańca, poziom szkolnictwa i opieki medycznej, średnia długość
życia. Szef UNDP Mark Maloch Brown powiedział, że różnice między 10
czołowymi krajami w rankingu są niewielkie.
Czołowe 20 miejsc zajmują: Norwegia, Islandia, Szwecja, Australia, Holandia,
Belgia, USA, Kanada, Japonia, Szwajcaria, Dania, Irlandia, Wielka Brytania,
Finlandia, Luksemburg, Austria, Francja, Niemcy, Hiszpania i Nowa Zelandia.
Na ostatnich 20 miejscach - od 156. do 175. - znajdują się: Senegal, Gwinea,
Ruanda, Benin, Tanzania, Wybrzeże Kości Słoniowej, Malawi, Zambia, Angola,
Czad, Gwinea Bissau, Demokratyczna Republika Konga, Republika
Środkowoafrykańska, Etiopia, Mozambik, Burundi, Mali, Burkina Faso, Niger i
Sierra Leone.
UNDP opublikował także odrębny ranking uczestnictwa kobiet w życiu
politycznym i gospodarczym, który przynosi zaskakujące rezultaty. Wynika z
niego, że kobiety znajdują się w lepszym położeniu w Botswanie, Kostaryce i
Namibii niż w Grecji, Włoszech i Japonii.
Tymczasem Kanada, która przez siedem lat do 2001 roku była liderem głównego
rankingu 175 państw, opublikowała we wtorek własne badanie. Wynika z niego,
że 89 procent Kanadyjczyków ma "absolutną pewność, że poziom życia w
Kanadzie jest wyższy niż w USA".
Siedmioletnie liderowanie w rankingu skłoniło m.in. kanadyjską prowincję
Ontario do używania rankingu UNDP w swoich reklamach. W zeszłym roku Kanada
spadła na trzecie miejsce.
pozdr
Kazik Perkowski
::: www.seaside.endemic.org :::
[seria komiksowa SEASIDE]
Osobiscie nie lubie tego typu rankingow, bo do jakosci zycia kazdy przyklada
troche inne kryteria..
b.
czesc!
za onetem, NZ wysoko choc w tyle za Australia, ale
Polska globalnie takze nie ma najgorszego miejsca :)Najlepsze miejsce do życia
Norwegia, Islandia, Szwecja, Australia i Holandia to najlepsze kraje do
życia - wynika z dorocznego rankingu, opublikowanego przez ONZ-owski Program
Rozwoju (UNDP).Polska znajduje się na 35. miejscu wśród 175 sklasyfikowanych państw.
Ranking określający stopień rozwoju społecznego poszczególnych krajów
sporządza się na podstawie takich kryteriów, jak produkt krajowy brutto na
jednego mieszkańca, poziom szkolnictwa i opieki medycznej, średnia długość
życia. Szef UNDP Mark Maloch Brown powiedział, że różnice między 10
czołowymi krajami w rankingu są niewielkie.Czołowe 20 miejsc zajmują: Norwegia, Islandia, Szwecja, Australia, Holandia,
Belgia, USA, Kanada, Japonia, Szwajcaria, Dania, Irlandia, Wielka Brytania,
Finlandia, Luksemburg, Austria, Francja, Niemcy, Hiszpania i Nowa Zelandia.Na ostatnich 20 miejscach - od 156. do 175. - znajdują się: Senegal, Gwinea,
Ruanda, Benin, Tanzania, Wybrzeże Kości Słoniowej, Malawi, Zambia, Angola,
Czad, Gwinea Bissau, Demokratyczna Republika Konga, Republika
Środkowoafrykańska, Etiopia, Mozambik, Burundi, Mali, Burkina Faso, Niger i
Sierra Leone.UNDP opublikował także odrębny ranking uczestnictwa kobiet w życiu
politycznym i gospodarczym, który przynosi zaskakujące rezultaty. Wynika z
niego, że kobiety znajdują się w lepszym położeniu w Botswanie, Kostaryce i
Namibii niż w Grecji, Włoszech i Japonii.Tymczasem Kanada, która przez siedem lat do 2001 roku była liderem głównego
rankingu 175 państw, opublikowała we wtorek własne badanie. Wynika z niego,
że 89 procent Kanadyjczyków ma "absolutną pewność, że poziom życia w
Kanadzie jest wyższy niż w USA".Siedmioletnie liderowanie w rankingu skłoniło m.in. kanadyjską prowincję
Ontario do używania rankingu UNDP w swoich reklamach. W zeszłym roku Kanada
spadła na trzecie miejsce.pozdr
Kazik Perkowski::: www.seaside.endemic.org :::
[seria komiksowa SEASIDE]
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/
Sadze, ze psycholog wychowany i wyksztalcony w Polsce ma niewielkie szanse
na
kontynuowanie kariery zawodowej w Nowej Zelandii. Chyba, ze ma za soba
jakies
doswiadczenia zawodowe w innym anglojezycznym kraju.
Po 1 - psychologia (spoleczna w moim wypadku) ma zastosowanie nie tylko na
lezance w gabinecie przy prowadzeniu psychoterapii, ale w wielu dziedzinach
zycia/zawodach poczynajac od psych. komunikacji, czy reklamy przez
HumanResourcesDevelopement po psych. stosunkow miedzykulturowych, ect. mozna
jeszcze duzo wyliczac.
po2 - akurat jak dla mnie nic nie stoi na przeszkodzie na przekwalifikowanie
sie do bardziej poszukiwanej branzy, a wiedza zdobyta w dotychczasowym
kierunku napewno sie przyda, jednak nie sadze zeby bylo to konieczne biorac
pod uwage p. 1 :)
Znajomosc jezyka tutaj to rzeczywiscie nie tylko umiejetnosc dogadania
sie,
ale bezbledny akcent, a tego sie nie da nauczyc w doroslym wieku.
Pracowalem
8 lat w Warszawie w anglojezycznej firmie, zdalem IELTS na 7.5, a mimo to
komunikowanie sie w mowie jest - i pewnie zawsze bedzie - moja slaba
strona,
szczegolnie przez telefon. Wielu Nowozelandczykow uwaza, ze jak ktos ma
akcent, to nie zna angielskiego. Raz mi sie zdarzylo, ze osoba, z ktora
rozmawialem przez telefon poprosila mnie o przelaczenie do kogos kto zna
angielski. Mialem wiec wiele szczescia, ze dostalem te prace, ale mam
cenne
doswiadczenie w tej specyficznej branzy, wykonuje moja prace na zapleczu
firmy przy komputerze i z klientami zbyt wiele nie mam do czynienia.
A nie tylko Nowozelandczycy maja takie uprzedzenia, zapewniam. Natomiast ja
wsrod ludzi anglojezycznych w miare bezproblemowo moge sprostac wymaganiom
lingwistycznym :) Oczywiscie akcent w miejszym lub wiekszym stopniu zawsze
da sie wyczuc, ale heurystycznie do tego podchodzac - im bardziej
"kanciasty" akcent, tym trudniej sie dogadac.
Better lifestyle to nie tylko wyzszy standard zycia, to tez zrelaksowana
atmosfera w miejscu pracy, niewielka konkurencja na rynku pracy (wsrod
tych,
ktorzy juz na nim sa aktywni), niewielkie wymagania pracodawcy wobec
pracownika (mam zajecie na 4 godziny dziennie, reszte spedzam w sieci),
duze
mozliwosci atrakcyjnego spedzania wolnego czasu, niesamowite krajobrazy i
roslinnosc, umiarkowany klimat, luksusowe w porownaniu do Polski warunki
mieszkaniowe przecietnej rodziny, mozliwosc hodowania w przydomowym
ogrodku
egzotycznych roslin, ktore w Europie mozna zobaczyc jedynie w ogrodach
botanicznych, itd.
Czy tu nie chodzi o lepszy standard zycia? ;)
Przeczytałem to mojej Drogiej Małżonce Osobistej. Tak się składa,że
jest księgową i w tej chwili prowadzi księgowość właśnie stowarzyszeń
(kilku). Pierwsze słowa cytuję:
" kto mu takich głupot naopowiadał - a resztę jak chce wiedzieć, to
mogę mu opisać lub opowiedzieć. W każdym razie działalność
gospodarczą wpisaną do statutu można prowadzić praktycznie bez
ograniczeń"
Grono założycieli minimum 15 osób uchwala statut i zgłasza do KRS-u
itd. Ja byłbym za.
pozdrawiam
Stefan
Oj Stefan, Stefan, toż ja wiem to co szanowna Małżonka i prawda jest
pośrodku. Bo Stowarzyszenie zwykłe nie ma prawa prowadzić działalności
gospodarczej a Stowarzyszenie zarejestrowane (to już inny typ) ma takie
prawo. Ale na "dzień dobry" przy organizacji tego "Zarejestrowanego" jest
tyle roboty i kosztów (zakładałem już) że to niezbyt różowo widzę. Bo na
pewno prawdą jest że: " Działalność stowarzyszenia jest oparta na pracy
społecznej członków, jednakże do prowadzenia swoich spraw stowarzyszenie
może zatrudniać pracowników.......... Dochód z działalności gospodarczej
stowarzyszenia służy realizacji celów statutowych. Nie może on stanowić
okazję do wzbogacenia się członków stowarzyszenia. Więc nie może być
przeznaczony do podziału między jego członków" itd itd
Wiem że działalność ewentualnego "naszego" stowarzyszenia może nam dać
lepsze możliwości marketingowe, lepszą reklamę, lepsze możliwości
zaopatrywania się w sprzęt i "środki produkcji", lepsze i szersze możliwości
szkolenia itd itp ale trzeba nie 15 (tyle co w przepisie) ale znacznie
więcej uczestników (członków) a z tym narazie nie jest dobrze. Możemy
faktycznie wrócić do sprawy w Wiśle.
Młot na koncerny
"John Banzhaf jako pierwszy wytoczył proces koncernom tytoniowym, jeszcze w
połowie lat 60. Teraz ten waszyngtoński prawnik chce skarżyć firmy fast
food o to, że zrobiły z Amerykanów grubasów."
to ten sam od procesu z mc donalds'em. normalnie uwielbiam faceta! sami
poczytajcie.
a propos walki z junk food:
"John Banzhaf lubi stawiać zadania studentom, którzy zapisali się na jego
seminarium na uniwersytecie w Waszyngtonie. Mówi im: pomyślcie o czymś, co
was autentycznie irytuje albo wygląda na oczywistą niesprawiedliwość. A
potem spróbujcie znaleźć sposób, jak można naprawić zło i wyrównać krzywdy
za pomocą prawa. Innymi słowy: wytoczmy draniom proces.
[...]
Banzhaf nie jest jednak stereotypowym prawnikiem-pieniaczem, który szuka
tylko okazji do wyciągnięcia pieniędzy od jakiejś korporacji czy instytucji
państwowej. Nie tylko nie zarabia ani grosza na procesach, które pomaga
wszczynać, ale nawet woli ich nie prowadzić. Bardzo by się cieszył, gdyby
rząd objął kontrolą przemysł spożywczy po to, aby Amerykanie byli zdrowsi -
tak samo, jak wolał dawniej, by to rząd podjął akcję przeciwko paleniu
papierosów. Ameryka jednak jest krajem, w którym droga sądowa jest nieraz
jedynym sposobem na spowodowanie zmian ustawowych w sprawach społecznych,
gdyż Kongres i władze federalne są zbyt często powiązane z potężnymi
przemysłowymi lobby.
[...]
John Banzhaf zainteresował się tym tematem, gdyż jeden z jego studentów,
weganin, latami unikał frytek z fast foodów, gdyż wiedział, że są one
smażone w wołowym łoju, chociaż reklama McDonald's mówiła, iż frytki
przyrządzane są w 100 proc. w oleju roślinnym. Pomijano jednak fakt, że
frytki wstępnie gotowane były w łoju. Praca seminaryjna na ten temat
zaowocowała zbiorowym pozwem członków hinduskiej mniejszości z Seattle i
innych miast. Zatajenie zawartości wołowego łoju stanowiło obrazę ich
religii. McDonald's przyznał się do uchybienia i - według Banzhafa -
negocjuje wypłatę około 12,5 mln dol. odszkodowania.
Ta sprawa skłoniła do złożenia pozwu przeciwko sieci Pizza Hut. Zarzucono
jej, że pizza dla wegetarian Veggie Delight zawiera składniki wołowiny. Za
ukrywanie zawartości tłuszczu pozwano producenta lodów z Florydy i wytwórcę
chrupków Pirate's."
kurcze, arcyciekawe linki, jak slowo daje. czytajcie pokijest w sieci bo
niektore z nich beda dostepne tylko przez jakis czas.
pozdr.
pat
| Jestem fizykiem, a nie socjologiem, więc nie może "aspekt społeczny" ma
| jakieś nieznane mi znaczenie, ale kojarzy mi się on raczej z forami
| dyskusyjnymi, blogami czy serwisami typu http://www.opowiadam.pl/, a nie
| sklepami internetowymi. W księgarni Merlin można przeczytać recenzje tych,
| którzy już książki kupili, ale poza tym to aspekt społeczny jest taki, jak
| w zwykłym sklepie, a nawet uboższy, bo klient kontaktuje się nie z żywym
| człowiekiem, a stroną www.
I dobrze Ci się kojarzy, bo Web 2.0 to właśnie interakcja z użytkownikiem,
gdzie głównym twórcą serwisu są jego uzytkownicy.
Aspekt społeczny - bardzo mi się podoba to określenie, bo na początku o
Web 2.0 mówiono w kontekście nowych technologii, a to jest najmniej ważne.
I chyba dlatego pojęcie "Web 2.0" jest tak rozmyte. Technologie były
dostępne już wcześniej (Javascript w przeglądarkach, PHP na serwerach),
a komentarze na Onecie to też dość długa (jak na polski Internet)
historia. Oczywiście w ostatnich latach przeglądarki www poszły do
przodu, choć MS IE opóźniał marsz. Mnie też się wydaje, że Web 2.0
(zwłaszcza w aspekcie społecznym :-)) to bardziej *pomysł* na nowy typ
serwisu (tworzony przez użytkowników) niż technologia. Fakt, że by
korzystać z Youtube'a, trzeba mieć dość szybkie łącze, ale fora i blogi
tego nie wymagają. Dlatego trochę mnie dziwi, że dopiero od niedawna
zaczyna się trąbić o Web 2.0 - chyba że chodzi o to, że serwisy stały
się popularne i można zarobić na reklamach. Tylko że to raczej aspekt
finansowy niż stricte społeczny.
Pozdrawiam
Dzień dobry,
W Internecie namnożyło się stron przez które innym dzieje się krzywda, również
dzieciom. Webmasterzy są za to odpowiedzialni. Zastanawiałem się jakie strony
uznać za wartościowe a jakie za naganne. Oto moja propozycja:
Strony pożyteczne:
medycyna
gabinety lekarskie
psychoterapia i pomoc psychologiczna
ochrona środowiska
duchowość i religie
strony domowe dobrych ludzi
edukacja
prawo
nauka języków
szkolnictwo
kościoły i parafie
wolontariat
nauka i badania naukowe (etyczne)
samokształcenie
wegetarianizm
zdrowie
filozofia i etyka
poezja
sztuka
literatura piękna
ekologia
opieka społeczna
schroniska dla zwierząt
pomoc chorym i starszym
niepełnosprawni
senatoria
encyklopedie
księgarnie i antykwariaty (z wartościową literaturą)
poradnictwo zawodowe
Strony szkodliwe:
pornografia
pedofilia
prostytucja
przemoc
militaria/wojskowość
produkcja broni
zabijanie zwierząt i jedzenie mięsa
nagonki na inne religie
antyklerykalizm
strony domowe złych ludzi
narkotyki
produkcja i handel tytoniem
produkcja i handel alkoholem
produkcja i handel używkami
piractwo
handel pracami dyplomowymi, wypracowaniami, itp.
kontakty organizacji przestępczych
wirusy komputerowe i złośliwe oprogramowanie
sekty
cracking
większość gier komputerowych
rozrywka (w większości)
cyberterroryzm
praca związana z wykorzystywaniem ludzi
satanizm
strony namawiające do samobójstw
nieetyczny biznes
polityka (w większości)
komunizm
faszyzm
terroryzm
nieuczciwa i nieetyczna reklama
subkultury
złośliwa krytyka
przemysł zanieczyszczający środowisko
strony wulgarne
prasa brukowa
przestępczość
handel ludźmi
Dzień dobry,
W Internecie namnożyło się stron przez które innym dzieje się krzywda, również
dzieciom. Webmasterzy są za to odpowiedzialni. Zastanawiałem się jakie strony
uznać za wartościowe a jakie za naganne. Oto moja propozycja:Strony pożyteczne:
medycyna
gabinety lekarskie
psychoterapia i pomoc psychologiczna
ochrona środowiska
duchowość i religie
strony domowe dobrych ludzi
edukacja
prawo
nauka języków
szkolnictwo
kościoły i parafie
wolontariat
nauka i badania naukowe (etyczne)
samokształcenie
wegetarianizm
zdrowie
filozofia i etyka
poezja
sztuka
literatura piękna
ekologia
opieka społeczna
schroniska dla zwierząt
pomoc chorym i starszym
niepełnosprawni
senatoria
encyklopedie
księgarnie i antykwariaty (z wartościową literaturą)
poradnictwo zawodoweStrony szkodliwe:
pornografia
pedofilia
prostytucja
przemoc
militaria/wojskowość
produkcja broni
zabijanie zwierząt i jedzenie mięsa
nagonki na inne religie
antyklerykalizm
strony domowe złych ludzi
narkotyki
produkcja i handel tytoniem
produkcja i handel alkoholem
produkcja i handel używkami
piractwo
handel pracami dyplomowymi, wypracowaniami, itp.
kontakty organizacji przestępczych
wirusy komputerowe i złośliwe oprogramowanie
sekty
cracking
większość gier komputerowych
rozrywka (w większości)
cyberterroryzm
praca związana z wykorzystywaniem ludzi
satanizm
strony namawiające do samobójstw
nieetyczny biznes
polityka (w większości)
komunizm
faszyzm
terroryzm
nieuczciwa i nieetyczna reklama
subkultury
złośliwa krytyka
przemysł zanieczyszczający środowisko
strony wulgarne
prasa brukowa
przestępczość
handel ludźmi
ale co ty piszesz..., to wygląda na jakąś socjalistyczną cenzurę... te
twoje pożyteczne mogą być tak samo szkodliwe jak "szkodliwe" heh...
Panie Redaktorze
Od czasu do czasu przydarza mi sie poczytac Pana pismo i rzeczywiscie
natrafilem tam na kilka artykulow na temat sieci, chociaz Panstwa archiwum
(wyszukiwanie zlozone http://www.wprost.pl/archiwum/queryiso.asp )
Ale nie bede sie klocil z komputerem, w koncu mylic sie jest rzecza ludzka i
nie tylko.
Po wstepnym przejrzeniu archiwum odnosi sie wrazenie, ze tematyka, tudziez
sposob widzenia sieci, w oczach Pana i Panskich kolegow/kolezanek jest, dla
nas uzytkownikow sieci, do przyjecia.
Z tymze jest jedno "ale". Przynajmniej miazdzaca wiekszosc artykulow pisana
jest na tematy najbardziej "poczytne", a nie pogladowe. Piszecie panstwo to
co chca czytac Wasi klienci (czytelnicy) i reklamodawcy, dla ktorych ogromny
napis na okladce "HACKER ZABIL MYSZKA 80-LETNIA STARUSZKE" ;-) jest
najlepszym powodem zeby i tak do przeladowanego komercja pisma dorzucic
jeszcze pare reklam. Panstwa niechec do niedochodowego ksztalcenia jest dosc
wyraznie widoczna. Przegrywa ona z trendem do zagarniania rynku na kazdy
mozliwy sposob, nie liczac sie z kosztami spolecznymi takiego postepowania,
a dotyczy to takze artykulow o Internecie.
Nie oszukujmy sie Panie Redaktorze, nie chodzi Panu o druga strone medalu (a
raczej zenkapsulowanego pakietu, bo mowimy o sieci ;-) ), a o wystrzalowy,
rozchwytywany numer, w ktorym bedziemy mogli poczytac, jak to jeden Mitnick
z innym biedaczyna polozyli stosy serwerow, a pewien pan (celkowo z malej
literki) z Wschodnich (ciagle) Niemiec kultywuje tradycje dziadka, co to
zginal za sztandar Waffen SS; no i oczywiscie o tym jak mozna przy pomocy
sieci zgorszyc cale przedszkole przy ul. Kosciuszki i sprowadzic na zla
droge Pania przedszkolanke, bo nieopatrznie zajrzala na
www.pornografiaprzemocnienawisc.pl (kto kliknie ten lamer ;-) )
Takie rzeczy sie po prostu sprzedaja, a Wy jestescie po to zeby zarabiac
pieniadze. Dlatego tez osobiscie nie mam nic przeciwko takim artykulom,
chcialbym tylko zebysmy sie wszyscy nie stali hipokrytami, zwlaszcza Ci,
ktorzy maja co nieco w mozgu oprocz wypalonych synaps. A za takich uwazam
grupowiczow, Pana i nieskromnie siebie.
Z powazaniem
Tomasz Pojda
Dawniej na opakowaniach papierosów i wizualnych reklamach widniało wyznanie
anonimowego ministra o stosunkowo łagodnej treści -Badania naukowe dowodzą, że palenie tytoniu jest szkodliwe dla zdrowia
Minister Zdrowia i Opieki Społecznej.
niektórym niepalącym. Też by był prawda
Komuś jednak było tego nazbyt mało, zatem zachęcił ministra (może innego,
ale równie anonimowego) do zaostrzenia wyznania -Palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca
Minister Zdrowia i Opieki Społecznej.
palaczy.
Dlaczego nie nalepia się takiej przestrogi [b] przy wejściach do wysokich
budynków (wypadnięcia z okien), takoż do wind?
Ależ są ostrzeżenia przed windami. Ich wielkość i ostrość wypowiedzi zależy
od prawdopodobieńsktwa wypadku w danym typie windy. W nowoczesnym biurowcu
drzwi należy sprawdzić, czy winda znajduje się za nimi. Na windach
budowlanych są ostrzeżenia i obrazki dla nie umiejących czytać.
A na reklamach papierosów proponuję taki napis:
"Kliniki onkologiczne opłacane z moich podatków nie przyjmują palaczy.
podpis: Ryszard Cichy."
Jeżeli chcesz umieszczać napisy wszędzie, gdzie istnieje zagrożenie, to na
obwodnicy Trójmiasta proponuję wystawić bilboard (megaplakat ? plakaciszczę
? ) z napisem: "Powyżej 150km/h koszty łyżeczkowania ciała pokrywa rodzina
ofiary. podpis: komendant straży pożarnej"
Ryszard Cichy
------------------------------------------------------
"Zrozumiec rekurencje moze tylko ten kto rozumie rekurencje"
------------------------------------------------------
Witam serdecznie
Mam do was gorącą prosbe. Czy mozecie mi poprawic moje tłumaczenie
streszczenia pracy licencjackiej? Niestety nie mam sie do kogo z tym
zwrocic, a obawiam sie ze sa tam błędy. Ponizej wklej obie wersje angielska
i polska do porówniania. Jezeli komus zechce sie rzucic na to okiem to bede
bardzo wdzięczny.
The title: The opinion and posture an Internauts in case of controversial
advertisement.
The subject of The paper are opinion and posture an Internauts in case of
controversial advertisement. To resting on news groups, internet forums and
blogs users posts, I've tried to check the line of tolerance and approval
for an advertisement, which breach common social norms, especially shocking
outdoor, commercial and internet advertisement. Through description this
three advertisement vehicle, I'd like to present unavoidable trend of
development contemporary advertisement in mobile society. Furthermore, the
paper includes attempt of characteristic the Internauts community as sample
group for informative society.
Tytuł: Opinie i postawy internautów wobec reklamy kontrowersyjnej.
Tematem mojej pracy są opinie i postawy internautów wobec reklamy
kontrowersyjnej. Bazując na wypowiedziach uczestników grup dyskusyjnych,
forów internetowych oraz blogów, starałam się zbadać granice tolerancji
oraz aprobaty dla reklamy naruszającej powszechne kanony społeczne,
wskazując na szokujące reklamy outdoorowe, telewizyjne oraz internetowe.
Poprzez opis tych trzech nośników reklam chciałam przedstawić nieunikniony
trend rozwoju współczesnej reklamy w społeczeństwie mobilnym. Ponad to praca
zawiera próbę scharakteryzowania środowiska internautów jako
reprezentatywnej grupy dla społeczeństwa informacyjnego.
Chyba wszyscy jesteśmy zgodni, że w związku z postępującym wzrostem
znajomości języków obcych w społeczeństwie zapotrzebowanie będzie się
sukcesywnie zmniejszało...
Wydaje mi się, że to zbyt daleko idący wniosek. Ogólny wzrost poziomu wiedzy
technicznej w społeczeństwie nie prowadzi bynajmniej do upadku warsztatów
samochodowych. Miejmy nadzieję, że Polska, w miarę integracji z Europą,
będzie się coraz bardziej cywiliować. A to oznacza, że coraz więcej dokumentów
będzie tłumaczonych na język polski po prostu dla tego, że takie będą wymogi
prawne. Ponadto wzrost zamożności społeczeństwa umożliwi w końcu
osiąganie zysków z tłumaczenia takich tekstów, które teraz tłumaczone nie są,
a jeśli są, robi się to w czynie społecznym.
Równocześnie sądzę, że istnieje olbrzymi rynek tłumaczeń zlecanych obecnie osobom
przygodnym, które nawet same nie uznają się za tłumaczy - podobna sytuacja
panuje chyba na rynku porad prawnych, doradztwa podatkowego, consultingu
i reklamy. Sam przyznaję, że mając wątpliwości co do przepisów wolę pytać
wśród znajomych lub rozglądać się po listach dyskusyjnych niż udać się
do kancelarii prawnej. Z czasem jednak osoby na kierowniczych stanowiskach
coraz lepiej będą sobie uświadamiać, że sekretarka lub student dający w Wyborczej
ogłoszenie o udzielaniu korepetycji z angielskiego nie jest tym samym, co
profesjonalny
tłumacz, tak samo jak trudno oczekiwać, że zarabiający 1500 zł brutto szeregowy
pracownik działu sprzedaży opracuje skuteczną kampanię marketingową.
Witold Hrycyk
--
| Pomóż Arturowi: 11001382-154556-1109-111-0 "Białaczka szpiku - Artur" |
| http://www.ptr.px.pl/pomozmi.htm |
Jak w temacie - orientuje sie ktos, jak mozna toto przelozyc na nasze?
Wg Słownika Reklamy TV, to reklama publiczna, a mnie się wydaje, że jest też
termin "reklama społeczna".
Pozdrawiam
Adam
studio przekazuje30%-zrobiony film Spielberg'owi :)) wiec ciesze sie bo SS
jest znany z dobrych sci-fi. Jednak w ciagu roku slysze od ludzi ze
Podaj ten tytul, bo SS kojarzy mi sie z kiepskimi sf z duza doza "nowej
przygody" :)) On troche podchodzi do takiego kina jak do marzen malego
chlopca a co najgorsze polewa to nieznosnym, dydaktycznym sosem. Czyli
zupelne alter ego Kubricka.
Spielberg najpierw powtarza polowe ukonczonych scen :( wiec mysle - hmm.
Nastepnie dowiedzialem sie ze rating filmu planowany przez Kubrick'a jako
NC-17 w wersji video i R w wersji kinowej - tez ulega zmianie, na PG-13!!
A
Czego sie spodziewales po krolu kina komercyjnego? Ja wlasnie PG-13
i glupich kampanii reklamowych w Mc Donaldsach :)
wiec cos co mialo byc o "moralnym i spolecznym upadku cywilizacji" w
niedalekiej przyszlosci staje sie kolejna bajka dla dzieci! Mam ciagle
nadzieje ze Spielberg nie stworzyl kolejnego E.T. z dzieckiem-robotem
zamiast przyjaznego dzieciom alien'a.
Dziwi mnie tylko jedno: Ponoc Kubrick poprosil SS o dokonczenie A.I.,
ciekawe
czy to kolejny blef marketingowy, czy prawda? A jesli prawda, to czemu nie
zaproponowal tego Scottowi, czy Weirowi? Kubrick i flirt z Hollywood, po tym
to juz nic mnie nie zdziwi :)
Czy ktos jeszcze ma podobnie zle przeczucia?
Ja juz dawno pisalem, ze to bedzie pomylka :)) Bedzie to kolejna komercja
w sztafarzu sf a imho Spielberga juz nie stac na nakrecenie filmu, o
glebokim
podtekscie intelektualnym.
pozdrawiam
RT
Witam,Mam ogromną prośbę do wszystkich internautów dobrej woli :-)
Piszę pracę doktorską na temat reklamy internetowej w Polsce
(najogólniej mówiąc), nastawienia internautów do tego typu reklamy i
stopnia znajomości form reklamy obowiązujących w polskim Internecie.
O ile znajdziecie trochę czasu bardzo Was proszę o wypełnienie
krótkiej ankiety na temat sposobu korzystania z Internetu oraz
nastawienia do reklamy internetowej i tradycyjnej.
Będę Wam bardzo wdzięczna za pomoc. Wypełnioną ankietę proszę odesłać
na adres:
Z góry bardzo dziękujęAgnieszka Leśniewska
Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ
Mam pytania.
Dlaczego ankieta jest zrobiona nieprofesjonalnie ?
a)Na UJ nie uczą HTML-a , PHP-a ani JavaScripta
b)Na Wydziale ZiKS nie ma profesjonalistów którzy oceniających ankiety
c)nie jest to praca doktorska tylko zaliczeniowa ze statystyki
Sugerowana odpowiedź to A B i C
Ankieta nie jest wystawiona w Internecie:
a)bo UJ nie ma komputera
b)bo na moim wydziale nie ma dostępu do komputera
c)bo nie wiem co to jest komputer i do czego służą strony www
Czy SPAM wysyła Pani :
a) kilka razy dziennie
b) raz dziennie
c) tylko raz w tygodniu
Co Pani sądzi o statystyce matematycznej ?
a)nie istnieje
b)to utopia
c)na UJ nikt takimi głupstwami się nie zajmuje mając tytuł dr
Wobec niepełnosprawnych(niedorozwiniętych studentów na UJ kary fizyczne
stosuje się:
a.codziennie
b.tylko w poniedziałki
c.nie mam zdania
W ankiecie zastosuje pani test:
a. chi kwadrat
b. T - Studenta
c. Durbina-Watsona
d.wszystkie trzy testy i wiele wiele innych
Od odpowiedzi na tę ankietę zależą moje i nie tylko moje odpowiedzi
Pozdrawiam
ZD
20. Amatorzy teatru i kina w Begalu (Indie) pozbawieni
sa przyjemnosci ogladania scen pocalunku. Ministerstwo Oswiaty twierdzi,
ze sceny erotyczne zmiekczaja mozg.
Nie tylko w Bengalu :P
Całe Indie obowiązuje cenzura kinematografii i ministerstwo oświaty nic
do tego nie ma.
Każdy film otrzymuje odpowiednią klasyfikację:
- (U) Unrestricted Public Exhibition - bez ograniczeń
- (UA) Unrestricted Public Exhibition - But With Parental Guidance -
dopuszczony dla wszystkich, ale pod kontrolą rodziców
- (A) Restricted to adults - tylko dla dorosłych
- (S) Restricted to any special class of persons - tylko dla
przedstawicieli konkretnych grup społecznych, zawodowych etc.
Te "UA" to właśnie z pocałunkami i nie oznacza to, że nie mogą być
wyświetlane w kinach :] Co innego "A" bo to już regularna pornografia :D
Takiej kontroli podlegają również wszelkie materiały promocyjne filmów
tj. plakaty, reklamy w prasie, zwiastuny kinowe...
a tak wygląda certyfikat:
http://img96.imageshack.us/img96/3280/ahistaahista2006cd1dvdrse7.jpg
A wszystko dlatego, że tam ludzie zupełnie inaczej reagują na kino niż w
Europie. Ale to już zupełnie inna opowieść i jakby kogoś interesowały te
sprawy to można sobie poczytać http://bollywood.pl/Masala
TAX (dla niektórych może być hermetyczny :])
Ksiądz odprawia drogę krzyżową. Przy piątej stacji podbiega do księdza
gosposia i szepce:
- Proszę księdza, przyjechali z wydziału finansowego! To bardzo pilna
sprawa! Niech ksiądz przeprosi wszystkich i przerwie drogę krzyżową!
Ksiądz szepce do kościelnego:
- Poprowadź za mnie dalej drogę krzyżową. I tak wszystko przeciągaj,
żebym zdążył wrócić na zakończenie!
Księdzu spotkanie z urzędnikami zajęło więcej czasu niż przypuszczał.
Po jakimś czasie wbiega do kościoła w nadziei, że zdąży na ostatnią,
stację drogi krzyżowej. Nastawia uszu i słyszy głos kościelnego:
- Staaacjaaa dwuuudziieestaaa piąątaa! Szymon Cyrenejczyk poślubia
świętą Weronikę!
Ci, ktorzy chca ujarzmiac Wolnosc zawsze sie bedza czepiali byle gowna
i beda szukali pretekstow zeby Wolnosc ograniczac. Powinni sie jednak
zajac przede wszystkim PRZYCZYNAMI totalnego uzaleznienia ludzi wszak
wyksztalconych od charyzmatycznych i "toksycznych" zarazem przywodcow
pokroju przywodcy sekty Marshalla Applewhite'a czy tez Jima Jonesa, ktory
tak podporzadkowal sobie czlonkow zalozonej przez siebie sekty "Swiatynia
Ludzi", ktorzy na jego rozkaz popelnili zbiorowe samobojstwo w Gujanie.
Internet nie jest PRZYCZYNA uzaleznienia - jego naduzywanie jest skutkiem
uzaleznienia (inaczej podporzadkowania) od .... No wlasnie, od kogo?
:-)))
NIE "Swiatynia Ludzi", tylko ,, wiatynia Ludu'' People's Temple.
Znajdowanie rozwiazania wszelkich problemow w demonicznym wplywie
charyzmatycznych przywodcow i nazywanie tego PRZYCZYNAMI jest ahistoryzmem.
Jednostki wybitne moga realizowac swoje psychopatyczne tendencje tylko
jesli odpowiadaja na zapotrzebowanie spoleczne. Zanim Applewhite, czy inny
Hubbard czy Manson dal wizje swiata, nadzieje, wiare, milosc, poczucie
bezpieczenstwa swym wyznawcom- to wczesniej panstwo burzuazyjne ogolocilo
tych nieszczesnikow z godnosci, nadzieji sensu zycia, a nawet i z pracy.
Pomimo ze i tak wczesniej byli okradanymi niewolnikami to w procesie
pracy sa juz nie potrzebni, bo maszyna + komputer jest tansza,
wydajniejsza, a i reki se nie zlamie.
Stan w jaki kapital wpycha masy nazywa sie alienacja i jest to pojecie
wprowadzone przez niemieckiego filozofa[1], o ktorym bylo do niedawna
glosno w rejonie swiata gdzie mieszkam, a obecnie jest o nim glosniej w
Berkeley i Harvardzie (Chomsky). Filozof ow nazwal system w ktorym istnieje
prymat kapitalu nad praca - kapitalizmem.
Na zakonczenie zapytam: O co chodzi tym glupim robolom z Belgii, Francji,
Niemiec, a nawet z polskiej stoczni? Dlaczego nie chca byc szczesliwi
mogac miec emeryture, rente, reklame w TV, ameryk. thriler i peepshow tylko
maniacko upieraja sie zeby pracowac i produkowac, gorzej od maszyn, zbedne
przedmioty na ktore ich nie stac, bo ledwo na jedzenie starcza a i to nie
zawsze jak splodzili za duzo przyszlych bezrobotnych?
pracowicie dwoma paluszkami co następuje:
oooo wklepalem to conajmniej szescioma.. :)
Morał może rzeczywiście niezbyt wyszukany. Ale na ten temat to ja się
spierać nie będę - moim zdaniem ten film ma szansę zdziałać więcej w
dziedzinie profilaktyki niż sto tysięcy ulotek, 5 tysięcy bilboardów i 20
godzin reklamy społecznej. Co do obleśności scen - nie zgodzę się, że
reżyser/scenarzysta mógł sobie te sceny odpuścić (pewnie chodzi Ci o
rękę, o przyjęcie, może sceny z matką w szpitalu). Chciał coś przekazać i
moim zdaniem zrobił to perfekcyjnie. A bez tych wstrząsających obrazów -
wyszła by mu pewnie kolejna ugrzeczniona historyjka, na którą zabiera się
dziewczynę i przez cały seans wpiernicza popcorn, popijając kolą a po
seansie, rzuca fajne komentarze, typu: ale to śmieszne było, jak jej się
to jedzenie wyobrażało ha, ha, ha.
chcesz powiedziec ze pan Aronofski (chyba sie nie pomylilem) tylko dzieki
tym oblesniactwom wybil sie ponad filmowa sieczke?
choc nie widzialem innych jego filmow (np. Pi) to uwazam go za zajebistego
rezysera i mysle ze ta historia nie stracila by nic gdyby niektore sceny (ze
2-3) byly krotsze
[ciach o pewnym amerykanskim tfurcy, ktorego b. nie lubie]
pan S. to dupa blada i nie ma tu czego porownywac...
Jak chcesz zobaczyć
rzeczy podobne tyle, że w bardziej hard-core'owym wydaniu to kopnij się
kiedyś wieczorem na Barbakan w default i poobserwuj dyskretnie tych
młodych ludzi, którzy tam przesiadują. Kto wie, może jak będziesz stał
tam trochę dłużej, to Ci jakaś dziewczyna-narkomanka zaproponuje danie
dupy za kilka złotych :((( Mamy to na codzień pod nosem i jakoś nie
reagujemy zbyt gwałtownie a oburzamy się, jak nam to ktoś pokaże w kinie.
Zdziwniej i zdziwniej.
nie przesadzasz ? takich rzeczy, ktore widzialem na tym filmie na pewno nie
mam pod nosem !
A więcej obleśności znajduję w wypowiedziach polityków, niż w tym filmie.
na szczescie nikt nie sie odwazy pokazac ich w kinie :)
| tak czy siak film ten bede pamietal dlugo...
I pewnie o to w tym wszystkim chodziło.
no niby tak
krycha
... a dopiero co ich tutaj wazelinowałem, eeechhhh....
Pierwsze pietno za repertuar, który ostatnimi czasy jakis taki
smętno-rzępolący się zrobił i w dodatku doszły do niego operowe
wyjce (+ stosowna zmiana autoreklamy radia: "muzyka klasyczna,
filmowa i operowa" teraz jest, wcześniej były tylko dwa pierwsze
człony) - tak, wiem, rzecz gustu, innym się ta zmiana może
podoba, ale tu jest moje piętno i mój gust i basta!Drugie piętno... za reklamy. Raptem dwa tygodnie temu
wazelinowałem RMF Classic za brak reklam. Już są :-(
Tak więc, niestety, na powrót jedynym radiem bez reklam pozostaje
to przepełnione miłością do bliźniego swego, tolerancją i
czystością, którego niestety ja nie jestem w stanie słuchać...
Ad.2
Odwieczny (czyli od 89') problem - dlaczego w radiach są reklamy.
Nasuwa mi się raczej proste wytłumaczenie - dla kasy... a po co ta kasa?
m.i. żebyś mógł tego radia słuchać.
Bo nikt w radiach nie pracuje społecznie.
Co do RM... to wyjątek, chory, niekontrolowany przez państwo wyjątek...
mam nadzieję że już wkrótce wyeliminowany będzie z eteru... ale nigdy nie
wiadomo.
Ad.1
Repertuar... zmienia się... po tą są sondy, badania statystyczne itp.
Po co? Ażeby powiękrzyć liczbę słuchaczy... nie nie ;-), nie muzyki...
reklam ;-)
Radio to taki sam biznes jak każdy inny, piętnować jakieś radio za
repertuar to jak piętnować firmy za zmianę smaku... lodów ;-) widocznie
takie jest zapotrzebowanie i tyle.
Pozdrawiam
Grzeju
słuchacz Radia 94 ;-)
No coz. Nie ogladalem calosci, tylko koncowke i absolutnie nie
zauwazylem niczego takiego. Moze troche ta co niby grala w Ciasteczku
(w ktorym, no w ktorym? Moze mam ja u siebie w ~/.netscape/cookies ;),
ale tez bez przesady. A co mieli robic? Z wypiekami na twarzy udawac
jak to bardzo zalezy im zeby biedne dzieci dostaly kase. Akurat tak sie
sklada, ze dzieci w przypadku takich, jak to nazwales "szczytnych pomyslow",
sa na ostatnim miejscu (ciekawe czy one wogole dostaja te kase ...) - chodzi
oczywiscie o kase, ale dla tvn-u. A kasa jest z reklam. A reklamy oglada
I bardzo dobrze. Spójrz na to z właściwej perspektywy - życie jest
okrutne i tak się zdarza, że niektórzy umrą z głodu. Klienci opieki
społecznej powinni się naprawdę cieszyć, że są ludzie, którzy chcą się
z nimi dzielić. Z tego, co piszesz odnoszę wrażenie, że najchętniej
wszystko oddałbyś dzieciom (piękny cel), a tvn-owi kazał pracować za
pieniądze nie drażniące zwolenników równości społecznej. Dowiedz się,
że nie w ten sposób to działa. Komu będzie się chciało dawać cokolwiek
na biednych, jeżeli w podzięce będą mogli usłyszeć kwaśny komentarz,
że stać ich na więcej?
To jest czysta socjotechnika, nic więcej. Ludzie zobaczą, że ich
ulubiona telewizja daje dzieciom, co naturalnie spodoba się każdemu
podpitemu katolikowi przed telewizorem, a przy okazji telewizja pokaże
kilka reklam taniego piwa i biznes się kręci, a przy okazji zyskują na
tym dzieci.
ZZ jeden z lepszych aktorow w Polsce, wiec do pietna sie nie dolaczam.
A co do rzeczonej lali sie nie wypowiadam bo nie znam.
Też nie znam, ale może być :-) Swoją drogą pytania były bardzo
tendencyjne: lalę pytali gdzie pokazywano serial, w którym grała, a
Zamachowski odpowiadał na pytanie z filmu Shrek :-)
piętnuję
Zawsze będąc w drodze (środkami komunikacji miejskiej) lubiłam sobie
poczytać tzw. opiniotwórcze tygodniki z prawa i lewa. Zawsze, czyli od lat
z
okładem jakiś 10.
A tu nagle rewolucja: wszystkie jak jeden mąż postanowiły przekształcić
się
w komiksy :-(Wprost nie ma co czytać, bo albo artykuł jest na pół strony (to znaczy
zajmuje 3 kartki, z czego dwie to reklamy, a półtorej strony - zdjęcia),
albo nie jest artykułem, tylko jakimś pseudo - informatorem. I to jeszcze
tak naćkanym kolorami, że można oczopląsu dostać. Piętno
Newsweek - bardzo kiepska podróbka Wprost (zresztą większość zespołu to
chyba z Wprost się wywodzi). Artykuły płytkie jak dla ciemnej masy, pisane
językiem jak dla ciemnej masy, i również odtwórcze. Piętno
newsweek jest do bani na wakacjach raz kupilem (normanie czytam polityke)
akurat byl artykul o radiu maryja- nie mogli sami dojsc ile ono ma sluchaczy
4 czy 5 milionow (sakd az tyle to nie pojmuje) Nie wiem co jest bardziej
bulwersujace, fakt ze
liczbe sluchaczy pomylili o 20% (lub 25% zalezy ktora nalezy uznac za
prawidlowa) czy ze tak beztrosko zongluja milionem sluchaczy- liczba o
ktorej wileinnych stacji radiowych moze tylko pomazyc. Podajecie tez jaka
grupe spoleczna stanowia wg OBOp-u najliczniejsi sluchacze, jednak samych
wynikow sondazy nie przytaczacie wiec w efekcie nie wiadomo czy stanowia
np20% czy tez 70%, nie wiadomo rowniez kim sa pozostali sluchacze oraz na
jakiej danych probki statystycznej na ktorej ow sondaz przeprowadzono.
Tego typu wpadki podwazaja nie tylko wartosc merytoryczna calego artykulu
oraz profesjonalizm samych dziennikarzy a w efekcie calego pisma.
Przejde moze do artylu o Iraku. była tam mapa (z zalozenia pogladaowa)
calkowity brak skali mozna jescze
pomnninac ale umieszczenie portow marynarki wojennej w glebi ladu to juz
przesada. Przy czym jeden owszem ma polaczenie wodne z morzem, ale rzeka
plunaca prze Iran!!!!! Drugi w ogole takiego polaczenie nie posiada.
Moze jescze sprawa recenzji ksiazki D.R. Koontz'a 'Zimny ogien'. jest
opisywana jako najnowsza
temu, a w Polsce ukazala sie 10 lat temu nakladem wydawnictawa Amber.
ale sie rozpisalem
Polityka
jak dotad strawna
Ps. Czy tylko ja zauważyłam ubożenie głębszych treści w prasie, czy też
jest
to zjawisko bardziej zauważalne?
i to jak
leon
Tak zupełnie OT - widzieliście (mieszkańcy Wrocławia) niskobudżetową
reklamę
Buzdygana na pl. Społecznym? Na środku trawnika była taka wielka kupa
węgielkami?) 'eteria.net' :)
Widział! Tylko z AB nie skojarzył.
Wypadek jest to nieszczęśliwe wydarzenie, które spowodowało straty
materialne, w ktorym ktos ucierpiał, poniósł śmierć. - Słownik Języka
Polskiego.W języku polskim stłuczka również jest wypadkiem i nie widze w tym
zdaniu niczego złego.
No nie powiesz chyba, że można okreslic stluczka zdarzenie drogowe w ktorym
sa ofiary smiertelne a wypadkiem porysowanie drzwi na parkingu.
zdarzenia drogowe = wypadki + kolizje (stluczki).
Ten spot to nie jest wykład na wydziale prawa, w którym należy
posługiwać się fachowym słownictwem z branży prawniczej, gdzie
dokładnie jest określone jakie warunki musi mieć zdarzenie żeby było
uważane za kolizje, za wypadek lub za katastrofę, a jest zwykłą
reklamówką skierowaną do ludzi.
Tia... ale to jest spot firmowany przez najdrozszego ubezpieczyciela w tym
kraju, wypadalo by wiec poslugiwac sie odpowiednia terminologia. Nie widze
usprawiedliwienia w tym, ze to jest "do ludzi", to nie powod, zeby tym
ludziom wode z mozgu robic.
A juz kompletnym pomieszaniem jest pokazywanie w tym spocie karambolu,
ktory jest specyficznym rodzajem zdarzenia drogowego i na pewno nie
wystepuje w 70% wszystkich zdarzen.
I teraz nie wiem, czy nadawcy chodzilo o to, ze 70% zdarzeniach sa
poszkodowani, czy te 70% to tylko kolizje?
Inna sprawa że caly cykl tych spotów do błyskotliwych nie należy.
Bo to nie jest "reklama spoleczna" tylko reklama PZU, nie majaca na celu
"Szczytny cel" kampanii ma usprawiedliwic wpychanie sie jej wszedzie gdzie
sie da i umożliwia nie liczenie jej do ogólnego czasu reklam w blokach
reklamowych w tv.
Popełniliście zapewne wykroczenie a nie przestępstwo.
Kiedys wykroczenia byly rozpatrywane w kolegiach , teraz odbywa się to w
sądach.
Jezeli chodzi o pracodawcę , nie rozumiem czego się tu bać , przecież to
życie , nie zostaliście skazani prawomocnym wyrokiem sądu.
W najgorszym przypadku , mała szkodliwość czynu, grzywna , godziny
społeczne
( we wszystko wątpie ) , więc nie ma się o co martwić , no chyba ze oprócz
picia piwa robiliście coś więcej. Ważne ,byście dobrze rozegrali sprawę w
sądzie.
Jezeli kubki z piwem byly nieoznakowane , np: nie bylo reklamy piwa np:
zywiec etc. a policjanci nie sprawdzili dokładnie zawartości
to mozecie powiedziec ze to napój bezalkoholowy na kaca :) , przynajmniej
teoretycznie. Nie wiem dokładnie jaki był przebieg sytuacji.Ja kiedyś ( nie ma się czym chwalić oczywiście ) zostałem zatrzymany
przez
policję i miałem chyba 5 promili moj kolega z 10 :) nawet się z nimi
szarpalismy , wyzwalismy od różnych i skonczyło sie na kolegium 150 PLN (
całe szczescie ) , a pretekstem byl przewrócony smietnik.
Dostalismy po 150 bo nie chciało nam się stawic na kolegium , jednak nie
radzę tak bawić się z sądem i grzecznie przyjsc na wezwanie , jezeli takie
przyjdzie.pozdrawiam
ps. Na moje to Ci nic nie grozi.
*** Wielkie dzieki za szybka odpowiedz. Ja sie za bardzo nie boje :-)
Intryguje mnie tylko to, od czego to zalezy, ze za picie piwa w miejscach
publicznych mozna dostac mandat lub stanac przed sadem? Co o tym decyduje?
Bo my poza tym piwem, absolutnie nic zlego nie robilismy.Mandatu tez nie
odmawialem, bo nawet mi go nie proponowano. Od razu byla mowa o sadzie
grodzkim.
Pozdr.
oriano