| PZU odmawia wypłaty odszkodowania z tej polisy OC, uzasadniajÂąc
powstanie
| szkody działaniem sił wyższych. Czy mam szansę tę sprawę wygrać, czy
| raczej
| muszę skorzystać ze swojego AC.Działanie siły wyższej jest wyłaczone z ubezpieczenia OC w każdej firmie
ubezpieczeniowej, gdyż nie ma winy posiadacza budynku. Szanse na
odszkodowanie sÂą żadne - zostaje AC.Pozdr
Siłą wyższą jest wg mnie powódź, grad, huragan itd.
Uszkodzenia nie spowodowały te czynniki, tylko ciała obce, które znalazły
sie na moim pojeździe, nie wiem z jakiej przyczyny. Równie dobrze mogły tam
być wrzucone przez osoby trzecie. Obiekty stojące na parkingu są w fazie
rozbiórki i dlatego twierdzę, że nie były dostatecznie zabezpieczone.
Likwidator szkód nie pofatygował się na miejsce zdarzenia, oszacował tylko
szkody w pojeździe w siedzibie PZU. W uzasadnieniu podał, że w tym czasie
wiały silne wiatry i to jest siła wyższa
pzdr
Posiadacz budynku odpowiada na zasadzie ryzyka za tą szkodę. To on musi
udowodnić, że zaszła okoliczność wyłączająca jego odpowiedzialność (czyli
m.in. siła wyższa). Jeśli tego nie udowodni - odszkodowanie się należy.
w praktyce jednak będzie to wyglądało tak, że kiedy dojdzie do sporu przed
sądem, PZU przedstawi opinię IMGW o sile wiatru, oświadczenie posiadacza
budynku o tym, że budynek był w dobrym stanie technicznym, opinię eksperta z
dziedziny budownictwa o doskonałym stanie dachu przed huraganem, etc.,etc...
Na niekorzyść poszkodowanego działa również fakt, że szkody po huraganie z
18/19 stycznia ( zakładam, że do szkody doszło właśnie wtedy) miały
charakter masowy - prędość wiatru sięgała 140 km/h, co wzmacnia tezę PZU o
tym, że to była siła wyższa.
Dlatego żeby walczyć o odszkodowanie w tej sprawie należało by mieć jakieś
kontrargumenty - poparte dowodami.
KC
| Posiadacz budynku odpowiada na zasadzie ryzyka za tą szkodę. To on musi
| udowodnić, że zaszła okoliczność wyłączająca jego odpowiedzialność (czyli
| m.in. siła wyższa). Jeśli tego nie udowodni - odszkodowanie się należy.w praktyce jednak będzie to wyglądało tak, że kiedy dojdzie do sporu przed
sądem, PZU przedstawi opinię IMGW o sile wiatru, oświadczenie posiadacza
budynku o tym, że budynek był w dobrym stanie technicznym, opinię eksperta z
dziedziny budownictwa o doskonałym stanie dachu przed huraganem, etc.,etc...
Na niekorzyść poszkodowanego działa również fakt, że szkody po huraganie z
18/19 stycznia ( zakładam, że do szkody doszło właśnie wtedy) miały
charakter masowy - prędość wiatru sięgała 140 km/h, co wzmacnia tezę PZU o
tym, że to była siła wyższa.
Dlatego żeby walczyć o odszkodowanie w tej sprawie należało by mieć jakieś
kontrargumenty - poparte dowodami.
Owszem - ale niech to PZU udowadnia, oczywiście nie mówię o lakonicznym
stwierdzeniu likwidatora: "to była siła wyższa".
| Tak... Jest aplet pogodowy, ew. możesz użyć Karamby.
| W KDE ? Nie moge znalezc, ani w zainstalownych, ani w RPM.
PanelDodajApletPogoda (najnowsze KDE oczywiście)
Mam KDE 3.2 i nie mam tego apletu. Da sie go doinstalowac ?
Karambe zainstalowalem i mam huragany dla USA - brrr.
Da sie toto spolszczyc ? :)
Bogdan
skoro dziala u Domatora i u mnie tyz, to mysle ze trza by sobie poprostu
zainstalowac od nowa jakikolwiek... ponadto moj(a) drogi/a beto nie podales
co sie wlasciwie dzieje :)))
gwoli dokladnosci u mnie stary dobry bestplayer dziala jak huragan,
z pozdrowienstwem winnym
barlog
skoro dziala u Domatora i u mnie tyz, to mysle ze trza by sobie poprostu
zainstalowac od nowa jakikolwiek... ponadto moj(a) drogi/a beto nie podales
co sie wlasciwie dzieje :)))
gwoli dokladnosci u mnie stary dobry bestplayer dziala jak huragan,
z pozdrowienstwem winnym
barlog
U mnie pod Win98 tez dziala dobrze, a pod Xp-kiem kiszka :-((
Tzn. jest tak: kazdy player inny niz systemowy WMP7 zawiesza sie w
momencie kilka sekund po otwarciu filmu. Nawet ekran playera nie
osiaga rozdzielczosci odtwarzanego filmu, tylko od razu lapie 100%
uzycia procesora i dalej stop (w menedzerze zadan jest "program nie
odpowiada").
Zapomnialem dodac, ze mam tez zainstalowany SP1 PL.
Gorzej bo na drugim kompie z XP filmy chodza - i czemu na tym
pierwszym nie?
Ech, Bill, Bill - za co ja Ci nie place ;-)))
Pozdrawiam
beta
| A na jakiej podstawie tak sądzisz ??
| Rachunek prawdopodobieństwa zmierza zawsze do równowagi.
| Nie biorąc pod uwagę niektórych zdarzeń, chwiejemy tą równowagą.
| Przykładowo nigdy nie padło jeszcze w DL 1,2,3,4,5,6 i nie wiesz, czy
| padło
| podczas losowania próbnego.
| Jesli padło podczas losowania próbnego - to znowu tak prędko nie padnie.| Kombinacja 1,2,3,4,5,6 jest przykładowa, to samo dotyczy innej kombinacji
| np. 15,22,26,31,47,48| Losowania próbne oczywiście są przeprowadzane przy pomocy kul do
| losowania
| z numerkami ?
| Moim zdaniem nie powinno tak być. Powinno się losowania próbne
| przeprowadzać przy pomocy kul bez numerków...
:) stary, a pomyśl co się dzieje przez to, że codzienne przed losowaniem nie
zrobisz kupy ;)
w jaki sposób wpływa to na losowanie, marnujesz szansę milonów ludzi i tylko
przez to, że nie zrobisz tej głupiej kupy.
Oczywiście przepraszam, za kolokwialny przykład, ale zdarzenie które
nazywamy "próbne losowanie" jest tak samo uprawnione jak "niezrobienie
kupy". A ci co powiedzą, że to drugie zdarzenie nie jest związane z SYSTEMEM
(w sensie statystycznym) to tak, oczywiście bezpośredniej korelacji nie ma
:) ale przy naszych metodach obliczeniowych (zaokrąglanie itp) dawno już
udowodniono, że ruch skrzydeł motyla powoduje huragan po drugiej stronie
klui ziemskiej.
Pozdrawiam,
Sebastian
| * czyli 140?
| Chyba ze skarpy;)))) A na powaznie to ok 120max
Poszybowałem 100 i lekki wychył wskazówki :-) być może gdybym poczekał 10
min osiągnąłbym więcej.. :-)
Chyba jesteś wyjątkiem w tym wątku, bo się nie przechwalasz. Miałem dwa
maluchy. Jeden w chwili nabycia lekko przechodzony (60.000) drugi nówka.
Żaden na płaskiej równej drodze bez wiatru (czytaj huraganu) w plecy więcej
jak 110 nie poszedł (w warunkach, gdy było gdzie go rozbujać).
Użytkownik ...ready2go... pisze...
... a i te skodzinki
| sa juz leciwego wieku wiec osiagniecie wiekszych predkosci
| moze byc duuuuuuzym problemem.
Moja jest z 1990r. i 150km/h przy dobrym wietrze jest do zrobienia!
Dobry wiatr typu ...... huragan :)
Ircys
1) zniżek nabiera też od OC
Jak opłaca OC. A od AC - jak opłaca AC.
2)żadnie ubezpieczenie AC nie uznaje klęsk żywiołowych, musisz sie
dobezpieczać specjalnie i to dość drogo
?
Np. zakres ochrony ubezpieczeniowej AC Warta:
(...) przysługuje odszkodowanie w razie uszkodzenia lub zniszczenia pojazdu
wraz z wyposażeniem oraz utraty elementów pojazdu i wyposażenia wskutek:
- nagłe działanie siły mechanicznej w momencie zetknięcia się
pojazdu z osobami, przedmiotami lub zwierzętami
- powodzi, zatopienia, huraganu lub działania innych sił przyrody
- działania osób trzecich
- pożaru i/lub wybuchu
- działania czynnika termicznego i/lub chemicznego
- użycia pojazdu w związku z przewozem osób,
którym ma być udzielona pomoc lekarska
Sprawa była dosyć znana po powodzi w r.,
gdy okazało się, że nasz monopolista PZU,
np. powódź wyłączył ...
Pzdr
JKK
| a p?yta dobra cho? wieje komercją ?e hej
| producent (genialny facet) wymyśli?
| zaran?owa? wyprodukowa?
no nie tak do konca :-) Trevor Rabin sam sie przyznal, ze riff do
"Owner..." narodzil sie podczas przesiadywania w toalecie, a "Cinema"
wynikla jeszcze ze wspolnych jamow kiedy montowali sklad jaki nagral
90125... ...
hm może być ale nie musi
ostatnio (ze dwa lata a moze i 1 ro(c)k
ukazała się płyta 90124
mam ją i tam są wszystkie te utwory
co na 90125 oczywiście w wykonaniu Trevora
tyle że nie wgębiałem się w szczegóły
jak jej słuchałem (widac będę musiał wrócić do tej płyty)
nie mniej jednak gdyby nie Trevor nigdy by ta płyta nie powstała :)
a komercha wieje. Ale konia z rzedem temu, kto zrobi takie
harmonie wokalne jakie sa w "Leave It". Do tego tak w ogole bardzo
fajny teledysk byl :-) Pzdr,M.
bez dwóch zdań wieje
w porównaniu do wcześniejszych
to momentami huragan jest
ale wcale to nie umniejsza wartości tej płyty
daj boże taką komercję :)
bardzo ciekawe utwory (a przynajmniej większość)
perfekcyjnie wykonanie mistrzowskie aranżacje
no i genialnie nagrano to wszstko
w owym czasie ( he taki stary jestem że to pamiętam )
to płyta wznaczała
standard nowych czasów
jeśli idzie o realizację zapisu dzwięku
szkoda że po tej płycie to długo nic
równie ciekawego nie nagrali
czyżby oznaczało to że jednak
był to produkt Trevora ? :)
jk
| dla mnie wieje nuda
| ale kogo to... było dać przeciw przy [KCH] a nie p... jak tylko pojawi
| się nazwa W...T...
| ps. w nocy poleci lacuna to przygotuj się na huragan nudy
| --
| Pozdrawiam ! Marek gg1755177
Ja np. WT znalem jakies 1 czy dwa utworki, z jakichs skladanek Ghotic cos
tam...
Sciagnalem, przesluchalem.. opienie wyrazilem.
BTW Lacuna Coil brzmi duzo lepiej niz WT. Owa dwuplytowke mam.. podchodzi
pod Ayreon, ale to moje subiektywne zdanie. No i przede wszystkim udziela
sie meski vocal...
Regards
zupa
0. cisza - Zagle zwisaja swobodnie. Ster radzi sobie sam.
<CUT
12. huragan - Wszystkie otwarte butelki wypieniaja sie. Picie
niemozliwe. Zakaz otwierania (tymczasowy).
ROTFL
:-~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czesć!
A cóż to za głucha cisza zapanowała na grupie? Wracam, spodziewam sie
dziesiątków postów, gorących dyskusji...
A tu nic :(( Wywaliło mnie do innego wszechświata, czy co? Wszyscy jeszcze w
Częstochowie? ;)) Ostatnie huragany grupę wywiały?
Ech, zostawić was samych na tydzień... :)))
best regards
A.
Czesć!
A cóż to za głucha cisza zapanowała na grupie? Wracam, spodziewam sie
dziesiątków postów, gorących dyskusji...
A tu nic :(( Wywaliło mnie do innego wszechświata, czy co? Wszyscy jeszcze
w
Częstochowie? ;)) Ostatnie huragany grupę wywiały?
Ech, zostawić was samych na tydzień... :)))
Zabrakło kontrowersyjnych tematów...
Więc jak,Towarzyszki i Towarzysze ?
Pomożecie ?
:)
best regards
A.
Q
(poza wyjjatkami jak poznanski metropolita!!!)
Nic. Absolutnie nic. Podobnie jak lekarze nie mogą nic wiedzieć o chorobach
(za wyjątkiem tyh, które sami przechodzili). Dlatego wyrostek powinien
wycinać sąsiad, któremu już go wycięto, a nie jakiś durny konował, który
swój wyrostek hoduje w brzuchu.
| (ktorych
| i tak nic nie jest w stanie powstrzymac)racja...
"Nikt i nic" ? To to życie seksualne to jak huragan jakiś, albo kosmiczna
katastrofa... A ja myślałem, że to akt woli człowieka, nad którym człowiek
ma kontrolę.
| bo oni nie musza rodzic dzieci w wieku 16 czy 17 lat...
nie
to jest ich tragedia - (niepotrzebna w dzisiejszych czasach przy takim
A kto każe poczynać te dzieci? Czyżby Kościół zmuszał biedną młodzież do
współżycia?
kosciol jest przeciwny aborcji
a dobbre metody antykoncep. zmiejszylyby przypadki aborcji...
A kamizelki kuloodporne dla każdego mogłyby wyeliminować problem przestępstw
z bronią w ręku.
Sorry, może mało merytorycznie, ale nie wytrzymałem...
| co o tym moga wiedziec ksiezaa jak oni nie uprawiaja sexu
| (poza wyjjatkami jak poznanski metropolita!!!)
Nic. Absolutnie nic. Podobnie jak lekarze nie mogą nic wiedzieć o
chorobach
(za wyjątkiem tyh, które sami przechodzili). Dlatego wyrostek
powinien
wycinać sąsiad, któremu już go wycięto, a nie jakiś durny konował,
który
swój wyrostek hoduje w brzuchu.
niezupelnie sie zgadzam:
lekarz sie uczy na studiach i na praktyce jak wycinac wyrostek.
ksiadz nie uczy sie w seminarium sexuologi i nie ma praktyki
sexualnej...
"Nikt i nic" ? To to życie seksualne to jak huragan jakiś, albo
kosmiczna
katastrofa... A ja myślałem, że to akt woli człowieka, nad którym
człowiek
ma kontrolę.
to jest instynkt
ale niektorzy umieja go kontrolowac
ale nie np nastolatki....
A kto każe poczynać te dzieci? Czyżby Kościół zmuszał biedną młodzież
do
współżycia?
młodzież jest nierozważna
i to jest naturalna rzecz ze próbuja sexu
ale nie muszą pożniej az tak cierpiec...
| kosciol jest przeciwny aborcji
| a dobbre metody antykoncep. zmiejszylyby przypadki aborcji...A kamizelki kuloodporne dla każdego mogłyby wyeliminować problem
przestępstw
z bronią w ręku.
???
smieszny przykład dales...!!!
wrecz bez sensu....
nie wiedze powiazania...
pozdr.
/we
| symon z okolic Radomia tako rzecze:
| ....jeżeli wasz pogląd na świat {ateizm}urodził się dlatego że nie
| zgadzacie się z zasadami kościoła to jesteście bandą młotków..Chociaz nie jestem ateista to smiech mnie ogarnia jak widze kolejna
krucjate inicjowana przez jakiegos narwanca,ktory czuje ze ma misje do
spelnienia.
[..]
To mi sie nie podoba, wiec nie dziwie sie ze innym takze. A sposob wyrazania
zdania jest taki a nie inny bo na tym polega min.specyfika tej grupy. Jezeli
ci to nie pasuje to po co sie wcinasz z takimi textami, mam wrazenie ze
"nakreciles" sie na jakims spotkaniu w kosciele i wpadles tu niczym huragan
i tak jak huragan narobiles tylko balaganu.
Nie daj sie oglupic, takze praktykuje ale tez i mysle.
Nawet nie udam zdziwienia, że wśród wierzących są przytomni ludzie,
bo od zawsze uważam, że tak jest. I że są tacy "narwańcy" również
po każdej ze stron. Dlatego najzwyczajniej podoba mi się Twoje
trzeźwe podejście do tej kwestii i równie dobrze bym chyba nie ujął
swojego, do takiego przypadku, jakim bez wątpienia jest
"odezwa" symona. A w sumie, czy to tak trudno zachowywać się tak
jakoś normalnie, bez tego typu odzywek, apeli czy "odkryć Hameryki" ?
FreeMen
Przepraszam.. racja.
Nieszkodzi.
Przejęzyczyć się kazdemu zdarza.
Przepraszam bohaterow Rewolucji Hiszpanskiej, Wielkiej Socjalistycznej
Rewolucji Pazdziernikowej, towarzyszy kubanskich,
Przeczytałes już "Huragan nad cukrem" Sartre z mojej strony?
| Klatwa nasza nie zadzialala..
Zadziala.
Ja to powtórzę.
Akurat jest okazja - bo 13 lipca to szabas.
Tymczasem radujmy sie, bo troche parafian nie dotoczylo sie do Mediugore.
Wiem, wiem, to kropla w morzu potrzeb.. kropla.. lecz jak czieszy, jak grzybica
w kosciele.. jak..!
To jest ciekawe... bo chyba poprzednia katastrofa autokaru polskiego - ta przed tunelem - to oni z kolei do wojtyły jechali...
Cosik... Bozia nie wschłuje się w pobozne modlitwy płynące z autobusów z pielgrzymami.
pa, pa
abangel666
"czerwoną flagą, towarzysz księżyc rósł prosty jak dym.
w litość żelazem. na miłość - kłami
panu w mordę - dynamit!
dzwonimy czerwony. hymn."
("czerwona odpowiedź: policzek wam" M, Czuchnowski)
PrzeczytaÂłes juÂż "Huragan nad cukrem" Sartre z mojej strony?
Tak, polecam goraco jak ktos nie czytal.
( http://geocities.com/legaba2002/ksiazki.htm )
| Zadziala.
Ja to powtórzĂŞ.
Akurat jest okazja - bo 13 lipca to szabas.
Dolacze sie - o godz. 23
Zeby podkurwic achuja & zAWSzona spólke dodam, ze oprócz tego, ze jestem
stalinowskim komunista, i osobiscie topilem popie lózko we Wloclawku (krcze,
jak ono pieknie bulgotalo gdy nabieralo wody w rurki), to jeszcze trzymam
pierdolnego, golego, magika-akrobate, do góry nogami w weku z moim
cudownym moczem.
No i oczywizda jestem fanatycznym wyznawca Charlesa Mansona & doktora filozofii
z paryskiej Sorbony, przywódcy Czerwonych Kmerów, Pol Pota.
Gdyby arcychuj Karol ochujal na rozum i dozyl do 1 maja 2003, to nimiejszym
zobowiazuje sie pociagnac go szpadlem po cycach i dla pewnosci powiesic, na
jego wlasnych, najebanych hostyja jelitach, wprost na obrazie Czarnej Manki w
jasnogórskim kurwidole.
Wirtualnie, rzecz jasna z braku dostepu.
Powiesic ku pokrzepieniu owczych serc! - z okazji pirwomajskowo praznika!
LOZ&TOPY
f.
"Wiec klne cie: Wojtylo! Zdechnij parchu wreszcie!"
(te-theueta Techta tehtate Holiptikhatholiptica)
Wróciłem i po więcę teraz godzinkę-dwie na zaległe posty Fidela Caspra
Takim porownaniem nobilitujesz tylko Kaspra. Fidel Castro to wspanialy, kochany
przez narod kubanski czlowiek. Znienawidzony natomiast przez wszystkie zaplute
karly reakcji tego swiata.
Poczytaj "Huragan nad cukrem" J. P. Sartre
- to wspomnienie tego wielkiego pisarza i filozofa o Castro, Kubie i kubanskiej
rewolucji.
f
A etylowy jakie Twoje te typki ?
Gdzies je juz umiesciles ?
tak, tu:
(wszystko z dogrywką włącznie, dlatego niskie kursy)
a na toronto się boję - za niski kurs na zwycięstwo (1.50, z dogrywą 1.37),
Huragan mocny, a i Toronto chapiące ostatnimi czasy:-)
pozdrawiam
etylowy
(wszystko z dogrywką włącznie, dlatego niskie kursy)
utopiony
ok
zwrot
zwrot
a na toronto się boję - za niski kurs na zwycięstwo (1.50, z dogrywą
1.37),
Huragan mocny, a i Toronto chapiące ostatnimi czasy:-)
no i tu jak mówilem:-)
pozdro
etyl
Przecież ch-ka kardioidalna to ch-ka KIERUNKOWA!
Chodziło mi bardziej o to że nie działa bardzo kierunkowo. Bo jak opisywał Zimar wynikało że działa
tylko na wprost a ja tego nie słyszałem ;)
BTW kierunkowość kojarzy mi się shotgunem stąd moje opisanie. Sorki za niedouczenie ;o)
| futrzak bardzo obniża jakość dźwięku, jak dla mnie po za huraganem do niczego się nie nadaje.
Jak każde fizyczne ciało wsadzone pomiędzy membranę a źródło dźwięku.
Ale bez przesady! Obetnie trochę wysokich cz-ci, ale nie gadaj ze
wychwytujesz to na swoich zestawach audio
Pewnie to też zależy od futrzaka. Dorota jak filmowała z futrzakiem to była załamana jakością
dżwięku z tego mikrofonu i chciała go już posłac w kosmos hehe ale wpadłem na to żeby sprawdzić jak
działa bez i okazało się że to zupełnie inny mikrofon. Nawet na starym tv byś to rozpoznał bez
pudła. To tak jakbys wyciągną zatyczki z ucha :o)
jakaś anomalia i nie jestem do końca przekonany czy było ono naturalne.
przez mysl to mi nawet nie przeszlo ale to moze byc racja... moze jakies
proby nuklearne? ;)
prawdopodobny. No może poza powodzią ale ta z wszystkich możliwych
kataklizmów jest najłagodniejszym. W końcu po przejściu powodzi wszystko
stoi jak stało, Jest trochę syfu, smrodu, jakiś straty no i dużo roboty
ale to wszystko.
a ja sie z toba nie zgodze... powodzie, trzesienia ziemi i huragany to trzy
najgrozniejsze katklizmy. np w 1931 r w china podczas powodzi zginelo okolo
4mln osob!!!!
powodzie zalewaja uprawy rolne co wiaze sie z powaznymi stratami...
samochodzy, maszyny to wszystko jest praktycznie nie do uzytku... mieszkania
trzeba suszyc (skoro wszystko stoi to po co np. domki dla powodzian?),
wszystko w zasadzie jest do wyrzucenia. to nie jest taki "grzeczny"
kataklizm :)
a ja sie z toba nie zgodze... powodzie, trzesienia ziemi i huragany to trzy
najgrozniejsze katklizmy. np w 1931 r w china podczas powodzi zginelo okolo
4mln osob!!!!
powodzie zalewaja uprawy rolne co wiaze sie z powaznymi stratami...
samochodzy, maszyny to wszystko jest praktycznie nie do uzytku... mieszkania
trzeba suszyc (skoro wszystko stoi to po co np. domki dla powodzian?),
wszystko w zasadzie jest do wyrzucenia. to nie jest taki "grzeczny"
kataklizm :)
Trochę źle mnie zrozumiałeś. Po pierwsze nie ma co porównywać powodzi w
Chinach do naszej polskiej. Po drugie nie mówiłem, że jest to "grzeczny"
kataklizm tylko, że jest grzeczniejszy od innych i bezpieczniejszy? Przy
powodzi (naszej polskiej) mimo zniszczeń duża część domów stoi jak stała
i wymaga TYLKO osuszenia. Piszę tylko bo po trzęsieniu ziemi nie ma co
osuszać :P Co do domków to w większości są zajęte przez tych co im się
robić nie chce. Ja (i większość sąsiadów i znajomych) mogłem mieszkać
już we wrześniu w rok powodzi. Tylko tyre niezłą trzeba było odwalić.
Nawet trochę mebli udało się uratować i po konserwacji nie byłbyś w
stanie poznać do kont woda sięgała.
A powiedz mi potem slowo narzekania ze Ci telefon skroili.. ;P
zaczynam wierzyc, ze zjawisko zulii jest kleska zywiolowa, taka jak
powodz czy huragan, na ktorej dzialania ludzkosc jest narazana przez
caly czas...
powiedz mi, czy komus udalo sie gdzies wyeliminowac bandyterke? :]
| zaczynam wierzyc, ze zjawisko zulii jest kleska zywiolowa, taka jak
| powodz czy huragan, na ktorej dzialania ludzkosc jest narazana przez
| caly czas...
| powiedz mi, czy komus udalo sie gdzies wyeliminowac bandyterke? :]Co nie oznacza ze trzeba jej pomagac :D
Ale pamietaj, ze lepiej ja znac niz nie znac :)
zaczynam wierzyc, ze zjawisko zulii jest kleska zywiolowa, taka jak
powodz czy huragan, na ktorej dzialania ludzkosc jest narazana przez
caly czas...
Zule to przyjemnie goscie, gorzej z mlodymi gangsterami ze stafordem na
smyczy, oj taki Don Capone to potrafi zrobic grozna mine.
| zaczynam wierzyc, ze zjawisko zulii jest kleska zywiolowa, taka jak
| powodz czy huragan, na ktorej dzialania ludzkosc jest narazana przez
| caly czas...
| powiedz mi, czy komus udalo sie gdzies wyeliminowac bandyterke? :]| Co nie oznacza ze trzeba jej pomagac :D
Ale pamietaj, ze lepiej ja znac niz nie znac :)
Nie znam i jakos przez te kilka lat zycia nie zauwazylem szczegolnego
dyskomfortu z tego powodu :)
TT
Witam...
Mam prosbe.
W Sadze przewija sie kilka razy takie piekne zdanie... cytuje
niedokladnie: 'mylisz niebo z gwiazdami odbitymi w jeziorze' ...
Chcialabym bardzo ten cytat dokladnie...doslownie. Wiem, ze jest na
pewno pod koniec IV tomu, kiedy Vilgenfortz (tak sie go pisze?)
rozmawia z Yennefer ...
Proooosze przepiszcie mi go tutaj, nie mam ksiazki przy sobie ;-))
Pozdrawiam i dziekuje
izka :)
Czesc !
dokladnie (o ile mnie pamiec nie myli), ewentualnie brzmialo to tak: 'mylisz
niebo z gwiazdami odbitymi w tafli jeziora'. To jedno z jego ulubionych
powiedzen, mowil tez tak do Geralta w 2 tomie, w czasie zjazdu. Innym
ulubionym powiedzeniem,bylo: "Nie sikaj pod wiatr" a w czasie ostatecznej
rozgrywki (znow o ile dobrze pamietam) rzekl do Geralta: "teraz Geralt, to
sie wyszczales pod huragan" ;-)))))))))
ps. za powyzszy cytat o huraganie tez... :))))
O huraganie to było tak: "... niezmiennie pragniesz wiosłować pod prąd i
sikać pod wiatr. To musiało skończyc się źle. Wiedz, że dziś, tu, na zamku
Stygga, wysikałeś się pod huragan."
Pozdrawiam ;)
Teo
| naprawde ta kupa gowna posprzatala sie sama??
Żadna nie sposprzątała się sama, tę tez przykryje inne goofno...
ale zadne nie bedzie tak paskuuuudne.....
| nie bedzie wiecej tego specyficznego smrodu??
Bendzie, bendzie... ;o)
Wietrzenie nic nie da... Sąd skorupkowy też nie...
czeba zrobic huragan!
| (ale mi sie sig wylosowal, idealnie pasuje do sytuacji, heh
| :)))))))
Bo Ty to masz... ;o)
to nie ja, samo sie!! ;))
Józer *Cyjanek* wysnuł z babiego lata post:
| naprawde ta kupa gowna posprzatala sie sama??
| Żadna nie sposprzątała się sama, tę tez przykryje inne
| goofno...
ale zadne nie bedzie tak paskuuuudne.....
Syjanku, mówisz tak, jakbyś zycia nie znał. ;o)
| nie bedzie wiecej tego specyficznego smrodu??
| Bendzie, bendzie... ;o)
| Wietrzenie nic nie da... Sąd skorupkowy też nie...
czeba zrobic huragan!
Zrobić? Hmm... Myślałam, że jakaś baba ma wpaść... ;o)
| (ale mi sie sig wylosowal, idealnie pasuje do sytuacji, heh
| :)))))))
| Bo Ty to masz... ;o)
to nie ja, samo sie!! ;))
Yhy... Samo!
I kto w to uwierzy? ;o)
| naprawde ta kupa gowna posprzatala sie sama??
| Żadna nie sposprzątała się sama, tę tez przykryje inne
| goofno...
| ale zadne nie bedzie tak paskuuuudne.....
Syjanku, mówisz tak, jakbyś zycia nie znał. ;o)
no dooobra, qrdeeee.... nie moge sie chwile poludzic? do wieczora chociaz,
coooo? ;)
| nie bedzie wiecej tego specyficznego smrodu??
| Bendzie, bendzie... ;o)
| Wietrzenie nic nie da... Sąd skorupkowy też nie...
| czeba zrobic huragan!
Zrobić? Hmm... Myślałam, że jakaś baba ma wpaść... ;o)
niech wpada, byle przewialo troche.... ;)
| (ale mi sie sig wylosowal, idealnie pasuje do sytuacji, heh
| :)))))))
| Bo Ty to masz... ;o)
| to nie ja, samo sie!! ;))
Yhy... Samo!
I kto w to uwierzy? ;o)
asomieto?? ;))
| | naprawde ta kupa gowna posprzatala sie sama??
| | Żadna nie sposprzątała się sama, tę tez przykryje inne
| | goofno...
| ale zadne nie bedzie tak paskuuuudne.....
| Syjanku, mówisz tak, jakbyś zycia nie znał. ;o)
| no dooobra, qrdeeee.... nie moge sie chwile poludzic? do
| wieczora chociaz, coooo? ;)
Po łudach siem możesz, ale dopiru wieczorem. ;o)
a tera nie moge? schowam sie nawet, zeby nie zgorszac ;)))
| | nie bedzie wiecej tego specyficznego smrodu??
| | Bendzie, bendzie... ;o)
| | Wietrzenie nic nie da... Sąd skorupkowy też nie...
| czeba zrobic huragan!
| Zrobić? Hmm... Myślałam, że jakaś baba ma wpaść... ;o)
| niech wpada, byle przewialo troche.... ;)
A masz gwozdyki i pincetę?
mam pl gwuzdka i kombinerki, nada siem? ;)
| | (ale mi sie sig wylosowal, idealnie pasuje do sytuacji, heh
| | :)))))))
| | Bo Ty to masz... ;o)
| to nie ja, samo sie!! ;))
| Yhy... Samo!
| I kto w to uwierzy? ;o)
| asomieto?? ;))
A niso właściwie. ;o)
no ;)
A czy ktos jest w stanie porownac FLoryde z innymi czesciami USA? czy
warto
tam jechac? [pomijajac informacje o huraganach]
Turystycznie - moim zdaniem zdecydowanie tak. Szczególnie polecam Kye
West. Warto rownierz odwiedzic Orlando.
pozdr. wujo
chopie spokojnie
działamy na zasadzie huraganu ale spokojnie
my też nie liczymy na ilość, chociaż sie przydaje mieć więcej ludzi
wiesz ak es?
| Chciałbym ogłosić wszem i wobec, że największą siecią do jutra był
| Vigoland.Od jutra będziemy na równo, a to dopiero u nas 3 KLATKI.Dla mnie bardziej liczy sie jakosc a nie ilosc ;p
(mam tu namysli nie tylko kwestie techniczne ale i rowniez
administracyjne,
zezwolenia, itp.)
Najlepsza siecia bedzie DarkSide bo pojada na Polpak'u i maja 3 bloki, a
tak
BTW to proponuje polaczyc te pajeczyny w jedna, bynajmniej narazie te
najbardziej obiecujace, moze was podepniemy do routera, w koncu to rzut
beretem ;)wulki
Kolega marcin radzi imaca G5.
Mam monitor LCD więc wolałbym powermaca.
Słyszałem, że nowe komputery G5 (imac, pm) są głośne.
Czy to prawda.
Witam
To zależy aktualnie użytkuje iMaca G5 i na co dzień jest cichutki
natomiast jak zaczynamy jakieś mocniejsze zabawy w stylu vpc kompresja
dvd to robi sie delikatnie głośniejszy. Natomiast przy pełnej mocy i
maksymalnym obiążeniu systemu czyli kiedy gramy to potrafi się zrobić
mały huragan i naprawdę jest wtedy bardzo głośno. Jak będe miał chwile
czasu to pomierze poziom hałasu mierniczkiem
Dzięki. Właśnie tego się bałem.
G3 BW/300 przy pełnym obciążeniu pracuje tak samo cicho jak
bez obciążenia.
Jednym słowem dla kogoś kto ceni sobie ciszę kupno G5 odpada.
Boję się że z szybkimi G4 (MDD/quicksilver) jest podobnie.
Są wyrażnie cichsze. Jeżeli granie ma powodować większy hałas, jak to
ktoś wyżej pisał o G5 - to na G4 MDD gra w Unreala czy ROTK nie robi
żadnego wrażenia. Szumi sobie cicho pod stołem, żadnych huraganów.
J
kupiłem na allegro mac booka i sprzedawca nie dał mi płytek chociaż były w
kompl. mam zainstalowanego przez sprzedawce 10.5 i chcę zmienić na jakiś
10.4.? i mam problem?
masz i mozesz miec jeszcze wiekszy, a wtedy akcja huragan i 110 "10tek"
to male miki... otoz twoj macbook mogl byc najzwyczajniej na swiecie
zajumany komus, macbooki to nowe komputerki, wiec powinien przyjsc do
Ciebie z systemem, a nawet dwoma plytkami DVD - obydwie szare. Zapytaj o
to sprzedawce, moze zapomnial najzwyczajniej na swiecie? A apple remote
dostales? Pudlo oryginalne?
radek
Ostatnio stwierdziłem, że taki adres: www.andrew.in.pl
nabił mi we środę dużą statystykę. Nie jestenm z tego zadowolony, bo
powstają przekłamania w ogóle statystyki. Czy ktoś spotkał się podobnym
problemem i może coś o tym powiedzieć?
Może ANDREW jest zamysłem tego autora-żartownisia w kontekście huraganu -
wynik zdawałby się to potwierdzać.
Grzesiek
======================
// http://www.hosen.hsn.pl //
// ICQ#42059461 - Hosen //
=======================
Ostatnio stwierdziłem, że taki adres: www.andrew.in.pl
nabił mi we środę dużą statystykę. Nie jestenm z tego zadowolony, bo
powstają przekłamania w ogóle statystyki. Czy ktoś spotkał się podobnym
problemem i może coś o tym powiedzieć?
Może ANDREW jest zamysłem tego autora-żartownisia w kontekście huraganu -
wynik zdawałby się to potwierdzać.
Nabij mu guza.
A poważnie, to co za kłopot wpisać do na listę hostów, które nie maja
dostepu.
Marcin Jagodziński
Portfolio: http://portfolio.art.pl/ [update: 08.08.1999]
"More than 700 chemicals are used to manufacture a PC,
about half of them toxic." Joan Lowy
Ostatnio stwierdziłem, że taki adres: www.andrew.in.pl
nabił mi we środę dużą statystykę. Nie jestenm z tego zadowolony, bo
powstają przekłamania w ogóle statystyki. Czy ktoś spotkał się dobnym
problemem i może coś o tym powiedzieć?
Może ANDREW jest zamysłem tego autora-żartownisia w kontekście huraganu -
wynik zdawałby się to potwierdzać.
Grzesiek
ja kiedys przypadkiem, na swojej stronie zrobilem taki bigos.
Po nowej instalacji NT, IE4 zaczalem grzebac w ustawieniach IE / Opcje
internetowe / ogolne / ustawienia
Pozmienialem kilka opcji w roznych okienkach i wyszedlem. Po kilku godzinach
stwierdzilem ze bylo kilkadziesiat zalogowan w ciagu kilku godzin. To
troszke za duzo jak na moj serwis.
Potem okazalo sie ze przestawilem sprawdzanie stron z
"sprawdzaj przy kazdym uruchomieniu IE" na "przy kazdej wizycie na stronie"
A strona byla tak skonstruwana, ze z glownej przez linki wchodzilo sie na
inne strony. Wracając na glowną strone, licznik byl zmieniany.
Pozdrawiam
Ryszard Kadow
Witam
Z ich regulaminu
"
19. Operator nie będzie odpowiedzialny za jakiekolwiek szkody poniesione
przez Abonenta w wyniku utraty danych lub opóźnienia w otrzymaniu lub
przesłaniu danych spowodowane brakiem transmisji, nieprawidłową transmisją,
opóźnieniami lub przerwami w świadczeniu usług a w szczególności na skutek
takich okoliczności jak:
a. awaria łączy telefonicznych, w tym międzynarodowych;
b. przyczyny o charakterze siły wyższej np. huragan, pożar, powódź,
trzęsienie ziemi, strajk i inne będące poza kontrolą Operatora;
c. okoliczności powstałe z winy Abonenta np. na skutek awarii sprzętu lub
oprogramowania Abonenta albo nieprzestrzegania postanowień Regulaminu i
innych przepisów prawa.
"
Czyli: "nie bedzie odpowiedzialny za (..) opóźnieniami lub przerwami w
świadczeniu usług"...
I dalej:
"25. W dniu zaprzestania świadczenia usług serwer WWW Abonenta zostaje
odłączony od sieci a dane elektroniczne Abonenta znajdujące się na serwerze
sieci Operatora zostaną skasowane. "
A moze to wlasnie po to, aby dac sobie mozliwosc "zakonczenia swiadczenia
uslug"?
Luser
Czy myslisz, ze nie wysylalem uwag do pl.comp.www.faq? Teraz trwa sesja,
wiec moze z wiekszymi poprawkami poczekamy do konca huraganu?
Facet jakos daje sobie rade, z tego co widze.
Mowilismy tu o prasie, ja tez czasem cos pisuje do prasy.
No to sie pewno gdzie spotkamy ;)
//Piotr
Jesli Pawel bedzie zainteresowany, moge jemu podeslac takie propozycje
emailem. BTW, to *on* bierze forse, by takie rzeczy *robic*, nie zas
za to (mam nadzieje ;) by wmawiac folks, iz komputerologia = M$.| Jak juz bedzie consensus, to moze ja cos z tym tez zrobie...
Wolisz dublowac Ziemka zamiast jemu pomoc?
Czy myslisz, ze nie wysylalem uwag do pl.comp.www.faq? Teraz trwa sesja,
wiec moze z wiekszymi poprawkami poczekamy do konca huraganu?
Mowilismy tu o prasie, ja tez czasem cos pisuje do prasy.
Jaroslaw Zielinski
http://winter.it.com.pl/ - Winter
albo mierzyc estetyke sajta w lukaszach... cos jak stopnie beauforta
0 Cisza bezruch powietrza, dym z kominów unosi się prosto do góry
1 Powiew dym unosi się do góry z lekkim odchyleniem
2 Słaby wiatr daje się odczuć na twarzy
3 Łagodny liście są w ciągłym ruchu
4 Umiarkowany wiatr unosi pył i kawałki papieru, porusza mniejsze gałązki
5 Dość silny wiatr porusza większe gałęzie
6 Silny wiatr porusza grube gałęzie, słyszymy szum w domach
7 Bardzo silny całe drzewa są w ruchu, wiatr ugina cieńsze pnie
8 Sztormowy wiatr ugina grubsze pnie, z trudem możemy poruszać się pod wiatr
9 Sztorm unosi mniejsze przedmioty, wyrządza mniejsze szkody w budynkach
10 Silny sztorm łamie gałęzie i mniejsze drzewa
11 Gwałtowny sztorm łamie duże pnie
12 Huragan wiatr niszczy budynki, wyrywa drzewa z korzeniami
opracowac analogie i dodac do faq ;)
--
żal
ręka pod powierzchnią ginęła
wczasowiczów cieszyły wesołe fale i kołujące mewy
kałuż czerń też była nieprzenikniona
i taplały się w nich tłuste kaczki
oko przywykało do głębi wyłaniały mu się
góry podwodne obok najgłębszych rowów
jakby sam wznosił lądy zanurzone ramiona
chowały się pod stadami wielorybów trudziły
huraganami aż wyżyny wydobyły się tuż tuż
a stroma woda ocierała się w drodze
do odległych stóp i niebotycznych
podwodnych szczytów
zmęczenie opadało gorącymi powiekami
na oczy i dalej
będzie ręka ginąć pod powierzchnią
wczasowiczów zadowoli wesele brudnej wody
lądy zrównają się z głębinami
tłuste kaczki będą mewami kałuży
wh,
2003-06-16
Zapowiadali huragan (z cyklu "Refleksje sprzedawczyni")
Dwa kilo sera
Wskazała waga
Waga nie kłamie
Wiater się wzmaga
Wzmożony wiater
- Ekspedientowi -
Jak cios karate
ser przepołowił
I ucichł chociaż
Szalał przed chwilą
Waga wskazuje
Dalej dwa kilo
Oszukać bowiem
wagę niełatwo
nawet gdy pędzisz
prędko jak światło
Którego prędkość
w dzień czy noc czarną
służy za stałą
uniwersalną
Luźne refleksje
proszę publiki
trochę fantazji,
trochę fizyki.
cyklu "Refleksje sprzedawczyni")
| Zapowiadali huragan (z cyklu "Refleksje sprzedawczyni")| Dwa kilo sera
| Wskazała waga
| Waga nie kłamie
| Wiater się wzmagaWzmożony wiater
- Ekspedientowi -
Jak cios karate
ser przepołowiłI ucichł chociaż
Szalał przed chwilą
Waga wskazuje
Dalej dwa kiloOszukać bowiem
wagę niełatwo
nawet gdy pędzisz
prędko jak światłoKtórego prędkość
w dzień czy noc czarną
służy za stałą
uniwersalnąLuźne refleksje
proszę publiki
trochę fantazji,
trochę fizyki.
Naprawdę COOL
Szczególnie kawałek :
Waga wskazuje
Dalej dwa kilo
Jeżeli będziecie pisać dalej takie kawałki pl-hum-poezja będzie naprawdę
bardzo ciekawa.
Gratulacje.
Nowy czytelnik
Klos
:Zapowiadali huragan (z cyklu "Refleksje sprzedawczyni")
:
:Dwa kilo sera
:Wskazała waga
:Waga nie kłamie
:Wiater się wzmaga
:
:Wzmożony wiater
:- Ekspedientowi -
:Jak cios karate
:ser przepołowił
:
:I ucichł chociaż
:Szalał przed chwilą
:Waga wskazuje
:Dalej dwa kilo
:
:Oszukać bowiem
:wagę niełatwo
:nawet gdy pędzisz
:prędko jak światło
:
:Którego prędkość
:w dzień czy noc czarną
:służy za stałą
:uniwersalną
:
:Luźne refleksje
:proszę publiki
:trochę fantazji,
:trochę fizyki.
:
Super :)
Usmialem sie :)
I jest to swietny komentarz do tamtego pseudowiersza.
pozdrawiam
Thorn:
Zapowiadali huragan (z cyklu "Refleksje sprzedawczyni")
Dwa kilo sera
Wskazała waga
Waga nie kłamie
Wiater się wzmaga
Bardzo to ładne. Subtelne.
(To dlatego, ze każdy ma swoje
wyobrażenie o subtelności.)
Ciąg dalszy Pazika - w całkiem
innym nastroju. Przyśpiewki. Coś na kształt
dygotu Kermita żaby. Już nie dla mnie.
Kasia
jest, choć mnie się tak wydaje. może to tylko (chybiona?) publicystyka. ale
właśnie takie tematy (między innymi) w poezji mnie interesują, niepoetyckie.
pozornie niepoetyckie? niepozornie? nie wiem. wiem natomiast, że dopuściłam
się banalnych sformułowań ("świat się kręci" itp.), ale chodziło mi o pewną
zamierzoną prostotę... o, Jezu, piszę to, żeby uniknąć komentarzy typu: nie
wiersz, niepoetycko, banalne sformułowania, po co to w ogóle (piszesz?) i w
szczególe (tu przysyłasz?). nie znaczy to, że nie interesuje mnie czyjaś
krytyka, wręcz przeciwnie, jeżeli uzasadniona i podana z podstawową
znajomością zasad
międzyludzkiego współżycia... jeśli ktoś miałby ochotę coś od siebie dodać.
jeśli nie, to też dobrze :). chciałabym tylko nie zepsuć sobie dnia
bezsensownym użeraniem się. dlatego cały ten wstęp. wybaczcie, jeśli komuś
(za)wadzi.
nowy rok szkolny ponownie
dziwne świat i tak się kręci
świt pierwszego września budzi mnie
melodią w radiu włączyłam robiąc sobie kawę
w ogródku sroki wrzeszczą jak potępione
kot kot kot uwaga uwaga
wróg wróg wróg spiker czyta fakty
spokojnym wymodulowanym głosem
południe Ameryki po przejściu huraganu
na rzece Tygrys straszne rzeczy śmierć śmierć
Biesłan rok temu tylko więcej dzieci
a ja robię sobie drugą kawę
bo niby co mam zrobić
kot łasi mi się o nogę
*
Kraków, 1 września 2005
*
e.
nowy rok szkolny ponownie
dziwne świat i tak się kręci
świt pierwszego września budzi mnie
melodią w radiu włączyłam robiąc sobie kawę
w ogródku sroki wrzeszczą jak potępione
kot kot kot uwaga uwagawróg wróg wróg spiker czyta fakty
spokojnym wymodulowanym głosem
południe Ameryki po przejściu huraganu
na rzece Tygrys straszne rzeczy śmierć śmierć
Biesłan rok temu tylko więcej dziecia ja robię sobie drugą kawę
bo niby co mam zrobić
kot łasi mi się o nogę
Ośmieliłem się wyoprowadzić bodaj pierwszy wspólny mianownik sytuacji ;)
Pozdrawiam, nN:
ty cierpisz*
on cierpi*
ja na kiblu
z gazetą w ręku
ty cierpisz*
on z gazetą na kiblu
ja cierpię*
ty z gazetą na kiblu
on cierpi*
ja cierpię*
*bo kibel zajęty
dzieki,
niestety sobie nie poczytasz wiecej moich wierszy.
chyba ze uda mi sie wydac to nad czym teraz pracuje.
biorac pod uwage fakt iz ten wiersz bedzie pelnil w nim
funkcje zapychacza to sie pewnie uda.| P.S. Tylko dalczego nie ma jeszcze zadnych komentarzy ?!?
bo sie tu wszyscy na poezji znaja
Ja się nie znam, ale mam tak zwany zdrowy rozum
i dlatego nie pasuje mi jak nie wiem co:
(Dziewczyna)
Marzy, że te kwiaty
Były zrywane
Przez kogoś, nie przez wiatr
w kontekście wazonu. Bo co to za wiatr co zrywa kwiaty?
Jakiś huragan chyba? I skąd one potem w wazonie?
Ktoś zbierał zerwane przez wiatr kwiaty i włożył je do wazonu?
A wiatr je zerwał razem z łodyżkami, kielichy pozostawiając nieruszone?
Wytłumacz mi się tu zaraz, Madam Mickiewicz bo nie usnę do rana! ;)
Pozdrawiam
marco
Ja się nie znam, ale mam tak zwany zdrowy rozum
i dlatego nie pasuje mi jak nie wiem co:(Dziewczyna)
Marzy, że te kwiaty
Były zrywane
Przez kogoś, nie przez wiatrw kontekście wazonu. Bo co to za wiatr co zrywa kwiaty?
nie jestem pewien ale poprosze Przemyslawa Losko to mi moze
napisze filozoficzne uzasadnienie na 5 stron.
tak czy owak u mnie w miescie wiatr zrywa nie tylko kwiaty a nawet
dziewczyny
z ziemi. niesie je jakis czas tak przyjemnie a potem zostawia na jakis
cholernym zadupiu. to kwiaty moze tez.
Jakiś huragan chyba? I skąd one potem w wazonie?
Ktoś zbierał zerwane przez wiatr kwiaty i włożył je do wazonu?
no same nie wskakuje niezaleznie od tego czy wiatr je zrywal czy nie.
chyba ze one juz rosly w wazonach, ale wazony byly slabo przymocowane
do ziemi i polecialy z wiatrem.
(...)
| Nie wiem na co miałbym się nabrać. Tam wszystko widać
| jak na dłoni. Prezydent - to kawał obłudnika, co obściskuje
| się z żoną na kampaniach i wyprawia oratoria ciut innego
| rodzaju po kątach swoich biur. Lewinski - to kawał pipy,
| co chce tylko kasy nawet za cenę swojego życia (już je
| przehandlowała). Starr - to kawał cwanego drania, który mając
| za plecami właśnie sforę "moralistów" upiekł swoją pieczeń na
| tym szczuciu lisa. Dziennikarze - to banda bezmyślnej swołoczy
| przyglądająca się temu całemu polowaniu z wywieszonymi jęzorami.| Wszystkich: od Bilusia do dziennikarzy, nazwałbym tutaj robalami
| taplającymi się w wielkim gównie zwanym demokracją - która,
| jak słusznie zauważyłeś zjadła się sama i zatoczyła pierwsze
| okrążenie błędnego koła.| uff, gadka polityczna się mi przytrafiła <śmiech jak po wymiotach
| adaś
ada6! ty skurwielu ponury. jak smiesz obrazac *caly* ten Kraj
Piekny.
Kto nastepny wsrod twoich zlozeczacych paciorkow? Pielegniarki od
kardiologii, ratownicy morscy, Senator Barbara Boxer, wicemistrzynie
swiata w pilce noznej, ochotnicy straz pozarnych w malych
miasteczkach
rozmitych przez huragany? A wstyd. A to Polska wlasnie...
(...)
Kto następny? Już tylko jeden. Marek Lugowski.
Fanatyk Stanów Zjednoczonych polskiego pochodzenia,
który niejednokrotnie już dał wyraz swojego chamstwa.
adaś
j_n_w
błądząc ręką pod sukienką
Kasi bo pod czyją miałbym
usłyszałem głuche jęki
oraz ciche miauki
U A. Podstawczyńskiego, witryna "5000słów",
Twój "Huragan" dali w dziale Najgorszego
Wiersza. Darek Bilski: po lekturze powieści w
odcinkach, Twojego autorstwa: "I ten tytuł.
Koszmarny." Wiersz o Czajniku - bez jednego
echa. Żółty ser - nie wracajmy. Stefan Jeden
przyjęty gorąco, na końcu języka chyboce
drży wierci się to pytanie "i gdzież to się podział
twój talent, ha?".
Nawet jeśli zostawić z boku moje uczucia dla
Ciebie: jesteś Artystą Niszowym. Tylko Ty mnie
cieszysz.
(miau)
qbes w punktach:
| 2. czemu wróg jest jak przyroda
Jak pożar, jak powódż, jak huragan, ...
ok.
| 3. czemu przyjaciel jak nóż w plecy
tak tak to jest oczywiste dlatego pytam
mówisz kontrast - mówię - dobra
Już rozumiesz :-)
tak
Włodek
jedak aforyzm to nie tylko skóty.
nie ma tutaj magii i mystycyzmu, którą tak bardzo
próbuję doswiadczać 8/
I bardziej zawiłą sciezką podążałem w odszyfrowaniu
tego aforyzmu, że zapomniełem o prostej (czytaj: banalnej)
sprawie jaką jest zestawienie wróg-przyjaciel
Nie pamiętam kto, ale ktoś powiedział, że lepiej mieć
stado wrogów niż jednego przyjaciela.
Rozczrowanie przyjacielem boli bardziej niż baty stada nieprzyjaciół.
Tak. Rozumiem.
qbes.
Tu widzimy przykład jak szybko moja Twórczość wpłyneła na tworzenie
stanie. Wiedziałem o tym bardzo dobrze. Moje genialne wiersze działają z
siłą i prędkością huraganu, wkraczając nie tylko w Wasz umysł ale całe
,,jestestwo''.
Gratuluję Jerzemu Wieczorkowi,bo jako pierwszy nie bał się i pozwolił aby
głębia mej poezji pozwoliła wpływać na Jego twórczość.Oznacza to,że Jego
umysł jest umysłem prawdziwego poety i dzięki mojej Twórczości może się
dalej rozwijać i ma możliwość pełniejszego zaistnienia.
iszbin
: Tu widzimy przykład jak szybko moja Twórczość wpłyneła na tworzenie
się
: stanie. Wiedziałem o tym bardzo dobrze. Moje genialne wiersze działają z
: siłą i prędkością huraganu, wkraczając nie tylko w Wasz umysł ale całe
: ,,jestestwo''.
: Gratuluję Jerzemu Wieczorkowi,bo jako pierwszy nie bał się i pozwolił aby
: głębia mej poezji pozwoliła wpływać na Jego twórczość.Oznacza to,że Jego
: umysł jest umysłem prawdziwego poety i dzięki mojej Twórczości może się
: dalej rozwijać i ma możliwość pełniejszego zaistnienia.
:
: iszbin
:
Tak jest !
Bez zaistnienia niejakiego bezimiennego "iszbina"
nie umiałbym trafić palcem w czoło.
Mimo wszystko - pozdrawiam :-)
J.W.
| Użytkownik "Asasello"| Gratulacje :)
| Bardzo dziękuję, ale tutaj ostatnio gratuluje się tylko
| osobom w ciąży;-), czy o czymś nie wiem?no jak to?
- przecież urodził się Wiersz :)a.
Nie możemy się zobaczyć,
A na sznurku schną pieluchy,
Pewnie ci się wiersz narodził
Na początku ślepy, głuchy,
Pewnie zaraz go powiesisz
Na tym sznurku, aby urósł
Aby zmężniał, jak huragan...
(tak to ładnie śpiewa Grześ Turnau)
Elżbieta
elka-one ...
Nie możemy się zobaczyć,
A na sznurku schną pieluchy,
Pewnie ci się wiersz narodził
Na początku ślepy, głuchy,
Pewnie zaraz go powiesisz
Na tym sznurku, aby urósł
Aby zmężniał, jak huragan...(tak to ładnie śpiewa Grześ Turnau)
Elżbieta
A pisze Ewa Lipska (tysz Krakał)
Ogi
Skoro myslales juz w jedna strone to zacznij w druga. Zlo i dobro musza sie
uzupelniac i pewnie sporo dobra tu niedlugo przywieje. Patrzac z perspektywy
zycia to wszystko jest tak blache a my kal te zaciekle koguciki staramy sie
piac w czasie huraganu, przeciez wiadomo ze wtedy nic nie slychac.
przemyslalem, przemyslalem, przemyslalem
wprowadzilem tu wiecej zlego niz dobrego
dla grupy bedzie lepiej jesli powiem do widzeniaDo widzenia
Asasello
| elmus2000:| wykręcam koszulę
| półnago biegnąc
| pod włos, pod wiatr
| najszerzej
| rozkładam ramiona
| Â łapiąc satelitkę| To oczywiście żart
a ja bym podszedł do tego serio
- ciekawsza całość.a.
Całość jest jak tytuł, wetrzna i biegnąca stanowi huragan uczuć, nawałnice
emocji i dzięki za ogarnięcie całości.
Pozdrowienia
ELMO
To wyznawca Twego Boga, który zginal
klask klakierów zagluszony braw burza
To zabójca tego Szatana, którego macie nienawidzic
gwizd gwizdaczy zagluszony huraganem gwizdów
jam jest tym, który krwia wasza sie zywi
nigdy mnie nie poznacie, a doswiadczycie
tylko mego moczu po smierci
Amen
Artur Górniak
To wyznawca Twego Boga, który zginal
klask klakierów zagluszony braw burzaTo zabójca tego Szatana, którego macie nienawidzic
gwizd gwizdaczy zagluszony huraganem gwizdówjam jest tym, który krwia wasza sie zywi
nigdy mnie nie poznacie, a doswiadczycie
tylko mego moczu po smierciAmen
Artur Górniak
miłość
już tylko przyzwyczajenie
ich łączy
konieczność
przez drzwi zagląda
i
z oczu bije
brak czegokolwiek
chłód się panoszy
pies za oknem szczeka
kot w domu mruczy
gołębia para na parapecie
je obiad
dom
w ruinę popada
jak ludzie
po latach ze sobą spędzonych
ona z resztkami urody
na ścianach
on z gazetą
w dłoni
już nie rozmawiają
już nie mają o czym
nawet że
sąsiadka się puszcza
ta z drugiego piętra
że dzieci na klatce
w wojnę się bawią
lub w pana doktora
pierwszej w nocy
gołębią parę
kot z okna przegonił
pies już nie szczeka
już tylko konieczność
ich łączy
przyzwyczajenie
szlag trafia
cholera jasna
jezus i Maryja
w kuchni płaczą
bóg
przez okno zagląda
w telewizji
scena łóżkowa
pani zabija pana
ktoś komuś strzela gola
huragan
równa wszystko co po drodze
obojętność na twarzach
zwyczajna
niemrawa
Kraków 21.III.2000
WSZYSTKO JEST POEZJĄ
gazety śpiewające MORDAMI !!!
ziemi drżenia, huraganów zwiewność
powodzie tańczące pianami
bezdomnego niepewność
WSZYSTKO JEST POEZJĄ
ofiary cichej trwoga
błoga rozpacz umierania
ciepła wojenna pożoga
lekkość zwierząt zabijania
WSZYSTKO JEST POEZJĄ
tylko poezja nie jest już poezją
raczej wymarłym językiem, łaciną dla duszy
samolubnym wystrojonym ego
by WSZYSTKO zagłuszyć
WSZYSTKO JEST POEZJĄgazety śpiewające MORDAMI !!!
ziemi drżenia, huraganów zwiewność
powodzie tańczące pianami
bezdomnego niepewnośćWSZYSTKO JEST POEZJĄ
ofiary cichej trwoga
błoga rozpacz umierania
ciepła wojenna pożoga
lekkość zwierząt zabijania
WSZYSTKO JEST POEZJA!
wielkomiejskie opary
i wraki glodnego wymienia
placz, atomowe koszmary
koncentracyjne wspomnienia
WSZYSTKO JEST POEZJĄ
tylko poezja nie jest już poezją
raczej wymarłym językiem, łaciną dla duszy
samolubnym wystrojonym ego
by WSZYSTKO zagłuszyć
I jeszcze na jakiej zasadzie odpowiedniości
są zbudowane te dwa wersy:
[godziłam] czekanie z nakazem chwili
tandetę z transcendencjąw.
- Raczej na zasadzie nieodpowiedniości.Te wersy,łącznie
z "drzewem" miały stać się kwintesencją arykańskiego bytu,
jego paradoksów.
Plemię, ród gromadzi się wokół drzewa, tu może znieść skwar
dnia.Jeśłi kobiety mają zajęcie,tu pracują.Tu wieczorem
starszyzna opowiada dawne historie. Ale przez lwią część
dnia pod afrykańskim drzewem się czeka: na zelżenie upału,
na nieoczekiwany posiłek,na następny dzień. To trwanie przerywa
burza,huragan, dotkliwa susza.Świat pogrążony w śpiączce,inercji
wówczas dokuczliwie się zmienia i zmusza do zmian.Ginie droga,
wysycha rzeka.Trzeba przepędzić dalej stado,sklecić naprędce
dach nad głową. A wszystkie działania wydają się prowizoryczne,
liche i na chwilę, która znów rozciągnie się w upale w czekanie
deranz
impet smoka
''''''''''''''''''''''''''''''''
jesteśmy posłańcami mocarnego smoka
on jest strasznie głodny żarłoczny i dobry
ochoczo jego władzę mannę
maluczkim w oazach zasiewamy
w zamian za orzechy kokosowe
nasz szlak wiedzie teraz przez pustynię
wokół pełno sępów i piaskowych burz
ale my się nie boimy wcale
mamy glejt i pierścień smoka
a błogosławieństwo rodzin
gdy nas osaczają siły wroga
na pomoc go wzywamy
on czujny jest i niezawodny
już na horyzoncie widać jego cielsko
jak huragan andrew albo jeszcze większy
już ogniste jego głowy tomahowki
trzy paszcze żarłacza białego w rysunku
to się teraz sępy brońcie i inne hieny
bożedrogi co za impet
duma nas rozpiera
jaki wielki on i całkiem blisko
słońce zaszło jak za kumulonimbusa
lepiej pomachajmy mu
hej smoku toż to my
ależ smoku...
ojojoj szybko w górę pierścień...
..............................................
UUUPS SORRY
s.
sylwan:
impet smoka
''''''''''''''''''''''''''''''''jesteśmy posłańcami mocarnego smoka
on jest strasznie głodny żarłoczny i dobry
mannę maluczkim w oazach zasiewamy
w zamian za orzechy kokosowenasz szlak wiedzie przez pustynię
wokół pełno sępów i piaskowych burz
ale my się nie boimy wcale
mamy glejt i pierścień smokagdy nas osaczają siły wroga
na pomoc go wzywamy
on czujny jest i niezawodny
już na horyzoncie widać jego cielskojak huragan andrew albo jeszcze większy
już ogniste jego głowy tomahawki
trzy paszcze żarłacza białego w rysunku
to się teraz sępy brońcie i inne hieny
bożedrogi co za impet
duma nas rozpiera
jaki wielki on i całkiem blisko
słońce zaszło jak za kumulonimbusa
lepiej pomachajmy mu
hej smoku toż to my
ależ smoku...
ojojoj szybko w górę pierścień...
widzę, że mówisz o tym samym
o czym nawet białe myszki wiedzą;-)
a w dodatku troszchę prześmiewczo,
troszchę ironicznie
(na orzechy kokosowe z tomahawkami)
a to ci dopiero...
orzechy:-))
h.
*****
Slonce stwarza Ciebie
kazdym oddechem swej dobroci
wbija we mnie wystraszony wzrok
slonce niestrudzone
poszukiwac kaze tego
co od Ciebie tylko pochodzic moze...
Dobroci porannej
stu pocalunkow wschodu
gdzies na progu dnia rozsypanych,
czulej pociechy gdy wicher
z zakamarkow piekiel
zawedruje w nasz dom...
Poszumu deszczu jesiennego
za oknem slucham
jeszcze nie calkiem pewna
czy to sen czy juz dzien
sie zaczal
czy juz wstapilam w nieba
bramy zlociste.
*****
Kiedy płacze dzień
czując nadchodzący kres
zbiegają się cienie
w ciszy czterech ścian
kulą się drżące
u stóp moich
a ja nie wiem już nawet
czy dłonie me starczą
by ukryć ich strach
przed wzrokiem gniewnym
cichej królowej
- Nocy
*****
Małym skrawkiem ciszy
dzielę się z Tobą o zmierzchu
podaję Ci serce
drżące jeszcze z zimna
by ogrzał je Twój oddech
by znalazł się kąt
w którym jeszcze miejsce
na takie małe smutne
gorące serce
bijące dla Ciebie
w huraganie światła
w odmętach codzienności...
ragana:
MagdaK:
| gorące serce
| bijące dla Ciebie
| w huraganie światła
| w odmętach codzienności...
nie masz drugiego imienia? bo ja nie, nawet u bierzmowania nie byłam
To może naprawisz ten błąd i nadasz sobie drugie imię?
Mam kilka propozycji:
Barbarak
Chwalina
Eleodora
Jolampa
Jużtyna
Makda
Nowanna
Obwiesia
Pania
Smarta
Stłucja
Szczesia
Śpiwona
Wandaj
Wrażyna
Wycelina
Ząsiad
Pozdrowienia, hu-ragana :)
ziemia - powietrze
znów noc
znów ciemność
tapla się w korytach ulic
panuje nieistotność
ludzie gdzieś śpią i więdną róże
schną niedopałki marzeń
zapach jest po deszczu
nikt się nie martwi
nawet o autobus na przystanku
znów nie ma o co walczyć
z braku ciągną w boje huligani
ziemia i niebo
ziemia ziemia wiosna
noc ziemia niebo i rakiety
gdyby tak kolorowiej
huragan miotał liśćmi
gdyby chociaż burza
grzmociła w ziemię
gdyby tak
spokój ośmiesza zbyt czerwone kwiaty
noc śpi
noc
ziemia
ziemia niebo i rakiety
----------------------------------------------
O.C. 1998
ziemia - powietrzeznów noc
znów ciemność
tapla się w korytach ulic
panuje nieistotność
ludzie gdzieś śpią i więdną różeschną niedopałki marzeń
zapach jest po deszczu
nikt się nie martwi
nawet o autobus na przystankuznów nie ma o co walczyć
z braku ciągną w boje huligani
ziemia i niebo
ziemia ziemia wiosna
noc ziemia niebo i rakietygdyby tak kolorowiej
huragan miotał liśćmi
gdyby chociaż burza
grzmociła w ziemię
gdyby takspokój ośmiesza zbyt czerwone kwiaty
noc śpi
noc
ziemia
ziemia niebo i rakiety----------------------------------------------
O.C. 1998
To mógłby być bardzo dobry wiersz, ale chyba go trochę za szybko wysłałeś
(jeżeli się mylę - tym gorzej). Jest tu parę zwrotów, które już niestety
zdążyły zapuścić korzenie gdzie indziej parę lat temu ("niedopałki marzeń").
Jest też parę słów, które można by usunąć, a całość nie straciłaby ani
trochę, a według moich kryteriów - to źle (wiem, wiem, Twoje są inne).
Dokładnie wtedy, gdy wysyłałeś ten wiersz, finalizowałem bardzo romantyczne
spotkanie w Krakowie i jadąc na następną imprezę gdzieś za Gdów - przez
chwilę zastanawiałem się, czy za którymś z tych okien siedzisz przy
komputerze. Wydaje mi się to teraz na tyle zabawne - że niniejszym donoszę.
Pozdrawiam
T.K.
ziemia - powietrze
znów noc
znów ciemność
tapla się w korytach ulic
panuje nieistotność
ludzie gdzieś śpią i więdną różeschną niedopałki marzeń
zapach jest po deszczu
nikt się nie martwi
nawet o autobus na przystankuznów nie ma o co walczyć
z braku ciągną w boje huligani
ziemia i niebo
ziemia ziemia wiosna
noc ziemia niebo i rakietygdyby tak kolorowiej
huragan miotał liśćmi
gdyby chociaż burza
grzmociła w ziemię
gdyby takspokój ośmiesza zbyt czerwone kwiaty
noc śpi
noc
ziemia
ziemia niebo i rakiety
To jeden z tych, których się obawiam. Tak głęboko prawdziwy, że dotyczy
najbardziej.
Jak w większości Twoich wierszy jest w nim nowatorstwo i obserwacja.
Widzisz nawet nieistotność i potrafisz ubrać ją w słowa. Tym razem proste
słowa. I chyba właśnie ta prostota słów, formy i treści jest największą
wartością tego wiersza.
Dla mnie bardzo dobry.
j.
----------------------------------------------
O.C. 1998
Witam
Moze i nie jestem nowy na grupie, ale dawno mnie tu juz nie bylo, a w
sumie moze wyslalem pare postow w historii. Wiec pewnie nikt mnie nie
pamieta.
Mniejsza z tym.
Czy ktos zinterpretuje ten wierszyk? (wiem, wiem autor jest szalencem
:))
Taniec w deszczu
Wzbiłem się na wyżyny,
Sięgnąłem chmur.
Widzę pod sobą doliny,
Ostre zbocza gór.
Nade mną błękit nieba,
Pode mną błękit mórz.
Nic więcej mi nie trzeba,
Jestem szczęścia pełen już.
Widzę więcej niźli inni,
Radość, miłość, piękno, sen.
Wszyscy widzieć to powinni,
W sercach nosić obraz ten.
Nagle czuję silny wiatr,
To huragan łamie mury.
Patrząc wokół widzę tylko
Orientalne, czarne chmury.
Sztorm na morzu, wielkie fale
Rozbijają się o życie.
Zerkam na dół, coraz dalej,
Tam ulewa, gradobicie.
Patrzę na nich,
Nic nie czynią?
Gdzież ich honor podział się?
Czy naprawdę się nie winią?
Czy naprawdę jest tak źle?
Część z nich sięga do swych toreb,
Wyciągają parasole.
Reszta łapie się za ręce,
Tańczą w deszczu,
Gdzież ich serce?
Nie chcę tego więcej widzieć,
Niechaj porwie mnie ten wiatr.
Za co muszę tutaj siedzieć ?
Za co karze się aż tak?
Mój Ikarze ratuj mnie,
Cóż mam czynić by stąd spaść?
W jaki sposób sięgnąć ziemi,
By się martwym w głębiach stać?
Delfino
Moze i nie jestem nowy na grupie, ale dawno mnie tu juz nie bylo, a
w
sumie moze wyslalem pare postow w historii. Wiec pewnie nikt mnie
nie
pamieta.
Jaki ten swiat maly! :-D
Mniejsza z tym.
Czy ktos zinterpretuje ten wierszyk? (wiem, wiem autor jest
szalencem
:))
Turbos? :)
Taniec w deszczu
Wzbiłem się na wyżyny,
Sięgnąłem chmur.
Widzę pod sobą doliny,
Ostre zbocza gór.
Nade mną błękit nieba,
Pode mną błękit mórz.
Nic więcej mi nie trzeba,
Jestem szczęścia pełen już.
Widzę więcej niźli inni,
Radość, miłość, piękno, sen.
Moze opis lotu? Choc wlasciwie pierwszy wers troche tak jakby nie o
locie, a wejsciu na wyrzszy stopien rozwoju :)
Nagle czuję silny wiatr,
To huragan łamie mury.
Patrząc wokół widzę tylko
Orientalne, czarne chmury.
Moze autor czuje sie zagrozony rosnacym wplywem filozofii wschodu?
Nie chcę tego więcej widzieć,
Niechaj porwie mnie ten wiatr.
Za co muszę tutaj siedzieć ?
Za co karze się aż tak?
Mój Ikarze ratuj mnie,
Cóż mam czynić by stąd spaść?
W jaki sposób sięgnąć ziemi,
By się martwym w głębiach stać?
To sie wszystko kupy nie trzyma :)
pozdrawiam
----- Original Message -----
Sent: Saturday, February 19, 2005 12:29 PM
Subject: smołate same pobocza które x lat temu pokrył czarny śnieg z elektrowni
mówili że to nie jest groźne może nie było ale odtąd wiedziałamniby przebrzmiałe w bramach kroki wyłgane z ciszy nie zetrę smoły bo
wracam pusta jak to miasto w worku przegranych szans na głębszy oddech
w szerokie barki osiedli i mruczenie wilków przy studniach wklęsłych
podwórzy
zamurowana wioska w której bezmyślnie bije czas aż w końcu przeważy wstecz
te kroki w bramach imitujące hałas w drętwej ciszy
zapomniane jak nagły huragan zeszłego lata
grzęzną w smole i czernieją od nich pobocza
na środku ulicy dziurawy właz do kanału widzę tam wilki
biegnące od lasku przy cmentarzu do dworca nad rzeką
od rzeki do cmentarza tykają kroki wahadła
zawracając czas od cmentarza do rzeki
Marek P
te kroki w bramach imitujące hałas w drętwej ciszy
zapomniane jak nagły huragan zeszłego lata
grzęzną w smole i czernieją od nich poboczana środku ulicy dziurawy właz do kanału widzę tam wilki
biegnące od lasku przy cmentarzu do dworca nad rzekąod rzeki do cmentarza tykają kroki wahadła
zawracając czas od cmentarza do rzeki--
Inspirujące.
nie powinno się komentować efektów inspiracji. Pozwól więc, że pozostawię
Twój wiersz bez porównawczej opinii.
Skorzystałem z Twej poprzedniej formy siedmiowiersza 3-2-2: te coś-tam,
porównanie w
drugiej linijce, na końcu powtórzenie.
nie trzymam się żadnej zamierzonej formy, wszystko u mnie jest intuicyjne,
więc zadziwia, że doszukałeś się jakiejś prawidłowości :)
[...]
Jeśli masz coś jeszcze podobnego, czekam... bo zauważyłem że szukasz
jakiejś formy,
tworzysz jakiś cykl.
to akurat dosyć wiekowy wiersz, nie weim, czy był na pehapie, możliwe.
Przywołałam ze względu na nagranie. Czy cykl? W zasadzie niezamierzenie
zawsze powstają jakieś cykle. Może i tu.
[...]
I jeszcze uwaga na koniec: nie wyśmiewam się z Ciebie, nie parodiuję,
traktuję swe "tanki" zupełnie
serio.
miło, choć czasem można zwątpić :P
Pozdrawiam, Marku
k.
Mam w dupie poezję.
Masz rację, skoro "wszystko jest poezją", jak pisał Stachura - więc zapewne
jest nią również zawartość owej części ciała :-)
Zwykłe życie jest proste i oczywiste, jak "dwa i dwa równa się cztery".
Natomiast poeta mówi, że widzi pięć... i te jeden więcej jest właśnie
poezją.
Tak myślę /jak nie myślę/.
WSZYSTKO JEST POEZJĄ
gazety śpiewające MORDAMI !!!
ziemi drżenia, huraganów zwiewność
powodzie tańczące pianami
bezdomnego niepewność
WSZYSTKO JEST POEZJĄ
ofiary cichej trwoga
błoga rozpacz umierania
ciepła, wojenna pożoga
lekkość zwierząt zabijania
etc. etc...
/stare/
Ludek Vasta:
Bzdzisio napsal(a):
| Nie jestem astronomem, ale mnie Pani Od Polskiego uczyła,
| ze nazwy ciał niebieskich w języku polskim pisze się wielką literą.
| I już.No tak. Ale Slonce podczas zachodu dla zwyklego czlowieka nie
wystepuje w postaci ciala niebieskiego, ale jako inne podobne rzeczy
na niebie: chmury, tecza, halo, mgla... Aha, jestem dlugoletnim
astronomem-amatorem.
Wymieniłeś zjawiska, a one różnią się tym od Słońca, że nie mają nazw
własnych (za wyjątkiem paru huraganów, ale i żaden z nich nie nazywa
się Huragan czy Tornado). Ze [S/s]łońcem jest ten problem, że najpierw
było czymś w rodzaju zjawiska przyrodniczego, a później otrzymało
swoją nazwę, nomen omen, taką samą. :)
Teraz nawet słownik PWN dostaje czkawki:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57355
"Wschód słońca", ale "ruch Słońca", itd... Przecież to koszmarki.
Ja, jako były astronom-amator (wyleczony ;) ), zawsze staram się pisać
"Słońce" (chyba, że mi /shift/ nie zadziała ;) ) - "słońce" byłoby
amatorszczyzną. :)
Pozdrawiam
Wymieniłeś zjawiska, a one różnią się tym od Słońca, że nie mają nazw
własnych (za wyjątkiem paru huraganów, ale i żaden z nich nie nazywa
się Huragan czy Tornado).
Przy okazji - gdzieś spotkałem się z pisownią "W Tatrach
wieje Halny". Nie wiem, czy wielka litera w wyrazie "Halny"
była tu poprawnie użyta...
Ja, jako były astronom-amator (wyleczony ;) ), zawsze staram się pisać
"Słońce" (chyba, że mi /shift/ nie zadziała ;) ) - "słońce" byłoby
amatorszczyzną. :)
W pełni (i w nowiu również) się z Tobą zgadzam :-)
Pozdrawiam
Nicky4 napsal(a):
Wymieniłeś zjawiska, a one różnią się tym od Słońca, że nie mają nazw
własnych (za wyjątkiem paru huraganów, ale i żaden z nich nie nazywa
się Huragan czy Tornado).
Cumulus humilis, Altocumulus...
Po prostu patrzysz na ten problem ze wspolczesnego punktu widzenia, ale
trzeba na to patrzec z punktu widzenia historycznego. Slonce nie bylo
uwazane za cialo niebieske, a "slonce" to bardzo stare slowo, jest
podobne we wszystkich jezykach slowianskich - na slonce patrzono w inny
sposob niz dzis, nie jako na cialo niebieskie.
Rzecz w tym, ze kiedys slowo slonce bylo synonimem slowa gwiazda: "Czy
kraza planety takze wokol innych slonc?" - pytal Giordano Bruno.
Ludek
za wyjątkiem paru huraganów, ale...
Przepraszam, że poprawiam, ale chyba jednak "z wyjątkiem"
Błąd jest powszechny, pod znakami drogowymi nagminny.
Z tymi znakami to jest chyba tak, że, uzupełnione tkim napisem, obowiązują
one tylko przed szpitalami i zakazują wjazdu za karetką na sygnale. Zakaz
wjazdu za wyjątkiem karetki - skoro wyjątko wjechało - za wyjątkiem nie
wolno! Wyjątko wyłączone? Wolno wjechać! ;-)
Pozdrawiam
GD
eM eL powiada w dniu 2006-09-06 18:33:
| "Cośtam packs a punch" - bić na głowę? Być ciosem dla?Generalnie jest to okreslenie potencjalnych efektow czegos tam. W
odniesiemu do boksera - "ma silny cios" (can hit very hard.) A np. huragan
"ma wiatry [potencjalnie] o destrukcyjnej sile" - tzn. moze uderzyc z duza
sila. Et cetera. A kontekst masz..?
No własnie - jest to wewnetrzny slogan reklamowy opisujący wprowadzenie
oczach purpurą" - bo purpurowe opakowania maja wyróżniać produkty tej
marki w tłumie innych
T.
| {21456}{21503}Kurwa,wszystkie moje plony padły
powiedział zirytowany rolnik do żony
hi hi :-)))))
| {27393}{27451}przychodząc do mnie tylko z jedną osobą
| {27461}{27519}masz wielką odwage
| {27535}{27580}jednakże musze kopnąc cie
| {27642}{27692}co masz na myśli?
| {27695}{27745}w twój pęcherzyk żółciowy
(to brzmi groźnie, jeszcze nikt mi tego nie zrobił... - ta myśl przemknęła
po jego zwojach mózgowych jak zatrważający huragan)
| {27763}{27826}powiedział że chce|kopnąć cie w pęcherzyk żółciowy
| {28098}{28129}pobij go!
zawył grecki chór sekundantów
elgar
Nie znam co prawda samego filmu, ale jawi mi sie on
jako bardzo pasujacy do polskich realiow, co postanowilem
udowodnic:
| {21456}{21503}Kurwa,wszystkie moje plony padły
powiedział zirytowany rolnik do żony
hi hi :-)))))
Stawiam duza sume, ze ten film to jakas reklamowka "Samoobrony"? ;-)
A te padniete plony to dlatego, ze posel Bonda sprzeniewierzyl zboze...
| {27393}{27451}przychodząc do mnie tylko z jedną osobą
| {27461}{27519}masz wielką odwage
| {27535}{27580}jednakże musze kopnąc cie
| {27642}{27692}co masz na myśli?
| {27695}{27745}w twój pęcherzyk żółciowy
(to brzmi groźnie, jeszcze nikt mi tego nie zrobił... - ta myśl przemknęła
po jego zwojach mózgowych jak zatrważający huragan)
a tu jest oczywista aluzja do poczynan min. Lapinskiego oraz Naumana.
Kolacza sie wspomnienia o ZOMO - bijacym sercu partii ;-)
| {27763}{27826}powiedział że chce|kopnąć cie w pęcherzyk żółciowy
| {28098}{28129}pobij go!
zawył grecki chór sekundantów
pod dyrekcja znanego poznanskiego pedofila Wojciecha K.
A tak w ogole to dzieki Michale za porcje przedweekendowej rozrywki.
Mirek
| Force Majeure = Acts of God + social unrest, revolutions, wars,
| etc.| [Act of God - 'an occurrence, esp. a disaster, that is due
| entirely to the forces of nature and that could not reasonably
| have been prevented' - Webster's]i w ten sposob odpowiedziales na MOJE (niezadane) pytanie o roznice miedzy
tymi dwoma :)))
Dziekuje!Niestety "force majeure" nie pokrywa się znaczeniowo dokładnie z Acts of God!
Zgodnie z cytowaną zresztą powyżej definicją - wyciągnięte wnioski są błędne.
Act of God to przypadek zadziałania siły wyższej będacy katastrofą naturalną,
żywiołową: powódź, pożar, erupcja wulkanu, huragan, grad, tręsienie ziemi
etc. "Force majeure" jest szersze bo obejmuje też działania czysto ludzkie, z
natuarlnymi klęskami nie mające nic wspólnego; wojny, zamieszki, strajki.
Potwierdza to nota bene cytowany w tym atku przez BBB fragment umowy: For the
purpose of this Agreement "force majeure" shall mean any of the
following: Act of God, outbreak of hostilities etc...
Pozdrawiam wszystkich
Macias
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
No przeciez byl smiley. :)
no offence meant :)
Nie chce dyskutowac o pogladach religijnych, ani nawet to zdanie nie swiadczy w
zaden sposob o moich; Jedynie zwrocilem uwage, ze wystepuje tu chyba drobna
niekonsekwencja, ale moze tylko mi sie tak wydaje...
Myślę, że gdy ten zwrot (act of God) powstawał (Anglia, USA), to w
powszechnym myśleniu oznaczało to wydarzenia, na które nie mamy
wpływu - np.
umawiamy się że wyślemy towar statkiem, a tu huragan nie pozwolił
mu wyjść
z portu. Ponieważ dotyczyło to głównie zjawisk przyrodniczych, a
wierzono, że Bóg ma
władzę nad takimi zjawiskami, to nazwano je 'dziełami Bożymi".
Z kolei Francja, ze swoimi ateistycznymi tendencjami dopracowała
się pojęcia siła wyższa, które również oznacza coś na co nie mamy
wpływu, a co
skutecznie niweczy nasze plany, z tym że bez odwołania do Boga.
I tak się AFAIK utarło w języku prawniczym, że 'force majeure'
jest pojęciem szerszym, obejmującym również niepokoje społeczne,
itd. Zastanawiam się, czy w niektórych
przypadkach nie jest to też kwestia kulturowa - w umowie
amerykańskiej możemy spotkać się
z Acts of God, tam gdzie w europejskiej będzie force majeure.
Wtedy są to
właściwie synonimy.
Natomiast co do tego, czy wszystko co się dzieje jest w sensie
sprawczym powodowane
przez Boga, to myślę, że nie, chociaż w Niego wierzę. Ale to jest
już dyskusja
off-topic, więc ewentualnie możemy ją kontynuować prywatnie.
Pozdrawiam.
P.
| Sroda Polsat 00:20
| Przyladek Strachu
| Uwaga, chodzi tu o oryginal Przyladka z lat 60. W rolach glownych
| Robert Mitchum i Gregory Peck.
A jak ktos przegapi, to ten film regularnie leci w Super/Polonii 1.
Tyle ze po wlosku i z fatalna jakoscia obrazu :)
O, dzieki. Z dwa tygodnie temu W Polonii1 lecial czarno bialy
western z Johnem Wayne i Henrym Fonda w przypadku ktorego
mowienie o fatalnej jakosci obrazu to eufemizm. Nie wiem
czy jakis pies wysikal sie na kopie, bo to co lecialo z telewizora
bylo po prostu nie do ogladania - zoltawy obraz, przebiegajace
z gory na dol fale. Poczulem sie jakbym ogladal na telewizorze
marki Rubin, a za oknem huragan szarpie antena :)
amarot
Jak w temacie od 4 dni.
Wszystko spowodował huragan, jaki przeszedł nad Puławami w sobotę
wieczorem. SDI w puławach odpalili dopiero po 1,5 doby. Coś tragicznie
padło, bo półka chodziła, zaś połączenie PPP wywalało po kilkunastu
sekundach z komunikatem "Cannot set LCP parameters".
W Puławach wyrwało z korzeniami ponad 1/3 drzew na mieście, w parku
Czartoryskich prawie połowę. Przyjeżdżają pielgrzymki zobaczyć
zniszczenia. Zdjęło kawałek dachu na pałacu. Mojej sąsiadce lipa runęła
na dom. Np. była tutaj (ulubiony temat pocztówek) aleja gotycka, która
miała pnie drzew formowane za czasów Czartoryskich w gotyckie
sklepienie. Od 4 dni ta aleja po prostu nie istnieje. Wszystkie naziemne
linie energetyczne były zerwane... W nocy, bezpośrednio po zajściu
(wszystko trwało ok 15 minut) nie działały sieci Era i Plus -naprawili
nad ranem.
W Lublinie nie było huraganu, ale też była niezła burza. Nie
usprawiedliwiam TPSA, ale raczej mieli niezłą niespodziankę.
Regulaminu sieci HomeNet w wykonaniu innych "prowajderow".
Pouczające i pożyteczne zajęcie ...
Jak szukamy?
Trywialnie. W naszym regulaminie jest cos takiego jak "powódź, huragan" i
takiej frazy poszukamy.
... ale sposób kiepski. Przecież fakt wystąpienie jednej, lub nawet kilku
fraz identycznych, nie świadczy o plagiacie. Odwołanie się do "powodzi i
huraganu" ma swoje uzasadnienie w bardzo różnych okolicznościach.
Pozdrawiam
B.
Witam!
... ale sposób kiepski. Przecież fakt wystąpienie jednej, lub nawet kilku
fraz identycznych, nie świadczy o plagiacie. Odwołanie się do "powodzi i
huraganu" ma swoje uzasadnienie w bardzo różnych okolicznościach.
Niestety, tam sa cale "zjechane" punkty i paragrafy. "Powodz i huragan" ma
tutaj znaczenie czysto symboliczne...
Pozdrawiam
Krystian Stypula
--------------------------------------
Użytkownik "Lomel" <:
Z ostatniej godziny:
moje :
kwa kwa kwa FFUCK FUCK!FUCK!!FUCK!!!!!!!!
widoczne na moim gg:
zapalmy siwece w oknach",
"fuck the duck",
"macie na coscie glosowaliscie",
"kolejne 4 lata komisji sledczych - no thx - ja spierd.."
"moherowe berety, Lepper i belkoczacy kurdupel gora "
" huragany, grypa, trzesienia, kaczynski czyli koniec jest bliski"
jazzus marzacy o grypie kaczwa jego brać
tomaso skrev:
PS.
Podobno tych dowcipow byla cala seria. Zna ktos jeszcze jakies ?
Slon sie kapie w jeziorze. Po brzegu biega nasz bohater Erwin i tupiac noga
wrzeszczy: Wylaz z wody! Wylaz z wody!
Slon wylazi z wody, pyta: O co chodzi?
E: Sciagaj natychmiast kapielówki!
S: Sciaga kapielówki
Albo:
Erwin wlazl slonicy na d..., a ta sobie pierdnela. Erwina odrzucilo o 10
metrów, ten sie otrzasa i mruczy:
"Gdyby nie ten huragan to bym cie na smierc zaje..l.
Olek
Nie jestem stalym bywalcem, tej grupy, mam jednak problem z ubezpieczeniem
mieszkania.
Oczywiscie przejrzalem archiwum grupy, ale nie potrafilem znalezc nic
rozsadnego.
Już dość dawno, bo w czerwcu 2004 w Miesięczniku Ubezpieczeniowym
sprawdziliśmy warunki mieszkaniowe. Ale o ile się orientuję wiele zmian nie
było. Nie badaliśmy wszystkich, ale wszystkich największych.
Najlepszą ocenę (znak Sprawdzone OWU) przyznaliśmy warunkom Warcie i Tryg.
Nie znaczy, że nie mają wad, ale mają ich najmniej.
Generalnie (niezależnie od towarzystwa) trzeba zwrócić uwagę na (bez
rozróżniania na wagę spraw, bo każda może okazać się wazna...):
- ograniczenia sum ubezpieczenia w mieniu ruchomym,
- ograniczenie zakresu lub sum ubezpieczenia w pomieszczeniach związanych z
mieszkaniem (piwnica, garaż)
- konieczność przedstawienia wycen przedmiotów o wartości powyżej xxx,
- ograniczenie zakresu ubezpieczenia dla mienia ruchomego,
- brak takich ryzyk jak deszcz nawalny, przepięcie,
- bardzo wysoki wskaźnik szybkosci wiatru przy definicji huraganu (powinno
być nie więcej niż 18 m/s),
- wyłączenie szkód spowodowane deszczem, który przedostał się do
ubezpieczonego mieszkania,
- wyłączenie szkód będących skutkiem braku konserwacji i remontów w
ubezpieczonym obiekcie (nawet jeśli nie my za to odpowiadamy),
- generalnie sposób określenia wartości ubezpieczonego mienia,
- wymagania dokumentacyjne przy wypłacie (czy potrzebne są faktury,
rachunki, jakie potwierdzenie, czy mieliśmy daną rzecz),
- konieczność przedstawienia wykazu utraconych przedmiotów wraz z datą ich
nabycia i nazwą producenta,
- czas na przyjazd likwidatora (chyba, że ktoś lubi żyć przez tydzień w
bałaganie, bo standardowo nic zmienić nie można),
- zakres ubezpieczenia assistance domowego,
- inne ubezpieczenia w pakiecie,
- ubezpieczenie szyb w mieszkaniu (lustra, okna),
- ubezpieczenie ochrony prawnej,
- geeralne wyłączenia przy ochronie OC,
- w OC odpowiedzialność za nianię, pomoc domową,
- w OC odpowiedzialność za inne osoby nie zamieszkujące na stałe (teściowa
na wakacjach..),
- w OC zakres - czy tylko związany z mieszkaniem, czy również tzw. OC w
życiu prywatnym,
- w OC - rower, wózek, pies,
- w OC - czy jest wyłączenie szkód wyrządzonych przez dzieci
Hm...
Jak widać trzeba bardzo dokładnie OWU przeczytać, zrozumieć i bardzo
dokładnie dopasować do siebie (bo wcale nie jest oczywiste, że w Twoim
i stąd najłatwiejsze do przeczytania są warunki Warty i Generali.
Generalnie najgorsze warunki miały PZU, Allianz, Ergo Hestia i Uniqa.
i idzie jak burza. A może kwestia proxy<serwery debianowe? próbowałeś
ściągnąć jakiś pakiet wgetem?
Idzie jak huragan... bez najmniejszego zająknięcia...
Savitch
Karambe zainstalowalem i mam huragany dla USA - brrr.
Da sie toto spolszczyc ? :)
Rozumiem, że używasz najpolularniejszego theme'a Liquid Weather. W takim
razie po prostu go skonfiguruj i ustaw swoje miasto.
dla mnie wieje nuda
ale kogo to... było dać przeciw przy [KCH] a nie p... jak tylko pojawi się
nazwa W...T...
ps. w nocy poleci lacuna to przygotuj się na huragan nudy
89 groszy leader price:). Ale niestety wam nie przywioze:((
Co to za siki? Jakby jeszcze pijalne bylo, to mozesz mi paczke wyslac.
Zaplace
Jeszcze a`propos piwa - kolezanka wyslala mi cos takiego jak
0. cisza - Zagle zwisaja swobodnie. Ster radzi sobie sam.
1. slaby powiew - Zagle zaczynaja ciagnac. Jesli zluzujemy wszystkie
szoty, ster w dalszym ciagu da sobie sam rade.
2. slaby wiatr - Zagle zywo lopocza i lodka dryfuje bokiem na
zawietrzna. Szoty trzeba niestety wybrac i zlapac za ster. Wypelnienie
sie zagli powoduje przechyl lodki, skrzynke z piwem nalezy zestawic do
kokpitu.
3. lagodny wiatr - Piwo nie chce juz stac samodzielnie, nalezy je
podeprzec lub trzymac w reku.
4. umiarkowany wiatr - Puste butelki taczaja sie po kokpicie, nalezy je
zablokowac pod jedna z burt.
5. zywszy wiatr - Wszystkie piwa chlodzone za burta nalezy wybrac na
poklad.
6. silny wiatr - Nikt nie powinien byc odpowiedzialny za wiecej niz
jedno piwo (jednoczesnie).
7. bardzo silny wiatr - Skrzynka z piwem nabiera tendencji do skakania
po kokpicie. Nalezy oddelegowac osobnika do siedzenia na niej.
8. gwaltowny wiatr - W dalszym ciagu butelke moze otworzyc pojedyncza
osoba. Poczatkowe trudnosci z trafieniem do ust.
9. wichura - Butelke nalezy trzymac obiema rekami. Tylko wycwiczone
osobniki potrafia samodzielnie zdjac kapsel.
10. silna wichura - Do odkapslowania niezbedne sa dwie osoby. Puste
opakowania mozna wyrzucac jedynie na zawietrzna. Ciezko trafic do ust.
Przypadki wybijania pojedynczych zebow.
11. gwaltowna wichura - Piwo ma tendencje do wypieniania sie z butelki.
Bardzo trudno pic. Wargi lopocza i zeby wypadaja.
12. huragan - Wszystkie otwarte butelki wypieniaja sie. Picie
niemozliwe. Zakaz otwierania (tymczasowy).
A jeśli chodzi o tekst - daj nam Boże samych taki debiutantów, a ja
wtedy
się nawrócę.
O rany!! Ale potem niech nie będzie na mnie!
Krótko i zwięźle - bardzo dobry tekst. Widać, że nie jst to partanina
napalonego małolata, ale przemyślana i (niemal) profesjonalna robota.
Mam
nadzieję, że na debiucie nie poprzestaniesz. Pozwoliłem też sobie
oczywiście
wrzucić od razu tekst do archiwum.
Dziękuję bardzo za wyrazy uznania. Chyba nie trafiłem do zbyt wielu
osób, ale i tak 3 pozytywne reakcje na 3 recenzje to nieźle. Godai, mam
tylko prośbę, żebyś wyciął z tekstu w Gnieździe parę pierwszych linijek,
gdzie przedstawiam się.
Zaprezentowane opowiadanie jest TRZECIĄ (ostatnią) częścią planowanego
maju, ale nie byłem przekonany, że nadaje się do publikacji. Teraz
dodałem tylko ze trzy zdania i puściłem na grupę. Pozostałe dwie części
mam jeszcze w głowie, ale już dość dobrze przetrawione. Ich robocze
tytuły to:
1. 'Spotkanie nad morzem'
Tytuł banalny, wiem... Spotykam nad morzem Izoldę (dawną koleżankę z
pracy) i jej przyjaciółkę Magdę. Spotkanie będzie miało wpływ na dalsze
losy zainteresowanych.
2. 'Huragan' albo 'Zimny prysznic w gorącej Grecji' (jeszcze nie
zdecydowałem się)
Kontynuacja wątków z poprzedniego opowiadania. Izolda przesuwa się na
dalszy plan i zostaje tam do końca cyklu. Zakochuję się (z wzajemnością)
w Magdzie. Nasz romans kwitnie aż do wspólnego wyjazdu na wyspy greckie.
Tam, w atmosferze nadciągającego huraganu (kiczowate, wiem...),
następuje katastrofa. W rezultacie rozstajemy się.
Co było potem - już wiecie.
Niedawno wpadł mi do głowy pomysł na inne opowiadanie pod roboczym
tytułem 'Koleżanka, czyli noc wyzwolenia'. Nie jest wykluczone, że
'Koleżanka' ukaże się wcześniej.
Wszystkie opowiadania piszę w pierwszej osobie, bo tak jest mi łatwiej.
Bohaterkami są moje koleżanki z pracy, no bo gdzieś trzeba się poznać.
Nie wierzę w sytuacje typu 'spotkali się na plaży i padli sobie w
ramiona'. Nie oznacza to, że te opowiadania są zapisem wyczynów moich
lub moich znajomych (patrz 'Standardowy DISKLAJMER').
Pozdrawiam
| Czesć!
| A cóż to za głucha cisza zapanowała na grupie? Wracam, spodziewam sie
| dziesiątków postów, gorących dyskusji...
| A tu nic :(( Wywaliło mnie do innego wszechświata, czy co? Wszyscy
jeszcze w
| Częstochowie? ;)) Ostatnie huragany grupę wywiały?
| Ech, zostawić was samych na tydzień... :)))| best regards
| A....bo było zabrać ze sobą
Uwierz, nie chciałbyś....
Zamiast uroczej tygodniowej laby, po dwóch dniach złapałam ciężkie zapalenie
oskrzeli, z którego dopiero ledwie się wygrzebuję. Rodzina była już tak
przerażona moim stanem, że wzywali pogotowie...
Generalnie opuszcza mnie przyjemnosc pisania.
Liczbowo to wygląda tak (bez tego ):
na news.tpnet.pl od 25 lipca do dzisiaj pozostało 18 postów
Różnica wynosi 33 posty... hmmm, dziwna ta różnica, chyba
z numerologii - ciekawe, czy to coś oznacza ?
To w ogóle przestaje się mnie podobać. Nawet na onecie leży może z 15
ostatnich postów, resztę też wywiało. jak tylko wróci Piotr trzeba będzie na
poważnie sie zakręcić za nową, porządną grupą w normalnej domenie, a nie
alt.
BTW: prosba do legaby i innych ewentualnie obecnych czynnych uczestników psr
o nie upublicznianie tego pomysłu na wspomnianym psr.
W sumie jest to irytujące
<gorzki & wisielczy humor
- piszę ciepłe, przesycone humanizmem i pokrętnym humorem małe
arcydzieła, wycieram do cna klawiaturę, nie sypiam po nocach,
zaniedbuję psa, kota i nawet ślubną i lepszą moją większą
połowę, i co mam z tego ??
Satysfakcję :))) Prawdziwy artysta tworzy, bo musi, poklask tłumów jest mu
zbędny :))) Ja chyba niedługo osobiście założę archiwum grupy na własnym
serwerze, więc przynajmniej przyszłe pokolenia Cie docenią ;)))
Pozdrawiam wszystkich i nie dajcie się czarnym matołom !
Ty też
| Wasz na zawsze oddany i wierny FreeMen
FreeMen
regards
A.
Maciej Wiśniowski
z tygodnika "Nie"
W pierwszym kwartale 1999 roku, czyli zaraz po wprowadzeniu reformy zdrowia
w czyn, przeniosło się na tamten, lepszy, świat prawie 111 tysięcy polaków.
Jest to 17 tysięcy więcej niż w takim samym okresie roku ubiegłego i
najwięcej (w skali kwartalnej) w tym dziesięcioleciu.
Te 17 tysięcy trupów to około 15 procentowy wzrost umieralności w ciągu
pierwszych trzech miesięcy obowiązywania reformy służby zdrowia.
Od stycznia do marca zeszłego roku przez nasz kraj nie przetoczył się
żaden kataklizm w rodzaju huraganu, trzęsienia ziemi czy wybuchu wulkanu.
Nie padł nagły pomór na niemowlęta - ich umieralność utrzymywała się na
stałym poziomie. Nie było epidemii śmiertelnych chorób, nawet grypa nie
szalała jak zazwyczaj.
Jedynym nieszczęściem było wprowadzenie fatalnie przygotowanej reformy
lecznictwa. W tym czasie prasa pełna była alarmujących doniesień o
odmawianiu pomocy przez szpitale, o lęku przed wezwaniem karetki pogotowia
(bo może okazać się nieuzasadnione, więc płatne), braku pieniędzy nawet na
leczenie ciężko chorych, o setkach innych zdarzeń świadczących o tym, że
machina lecznicza stanęła.
Rząd uspokajał, że to są wstępne trudności. Rząd Buzka ma otóż na
sumieniu 17 tys. śmiertelnych ofiar tych wstępnych trudności i dalsze
tysiące w następnych kwartałach.
W następnych miesiącach roku 1999 śmiertelność też była wyższa niż w
poprzednim roku, na szczęście tylko o kilka, a nie o kilkanaście tysięcy.
Nie było żadną sztuką uchwalenie tej reformy przygotowanej wcześniej
przez poprzednie ekipy, wzorowanej na systemach zagranicznych. Cała sztuka
to sprawne i mało bolesne jej wprowadzenie. Tego rząd Buzka nie potrafi,
choć puszy się swoimi reformami.
Żaden rząd nie ma prawa z powodu swych reformatorskich ambicji powodować
śmierci tysięcy ludzi, czyli większej ich liczby niż liczba ofiar, jaką
pochłaniają niektóre współczesne wojny lokalne.
Oskarżamy rząd Buzka o wprowadzenie reformy służby zdrowia po 17
tysiącach trupów. Nie da się bowiem obronić tezy, że ten nagły wzrost liczby
zgonów w 1999 roku był raptownym następstwem pogarszającego się stanu
zdrowia społeczeństwa, gdyż taki proces pogarszania się nie był notowany. To
są tragiczne koszty nieudolnego reformowania służby zdrowia.
We wrześniu 1999 roku Buzek gromko zapowiadał "nowe otwarcie". To
otwarcie poprzedzone zostało zamknięciem 17 tysięcy trumien. Można by z nich
ułożyć 34 kilometrowego makabrycznego węża.
Pomysł, że Boga nie ma, pojawia się raczej u ludzi, żyjących w środowisku
zatłoczonym sztucznymi wytworami człowieka, które nadmiernie absorbując jego
uwagę p r z e s ł a n i a j ą człowiekowi Boga. Podobnie jak palec
trzymany tuż przed okiem może przesłonić słońce i nasunąć błędny pomysł, że
słońca nie ma (a jasność powstaje sama z siebie i jest dziełem przypadku).
Dziwne. Jeśli spoglądam na słońce nawet z zamkniętymi oczyma, to dociera do
mnie jego jasność. Tego nie da się powiedzieć o bogu. Po prostu zakładasz,
że porządek nie powstał przypadkowo. Stąd płyną Twoje wnioski.
Myślę, że bliższy kontakt z Naturą i odrobina refleksji nad Boskim
porządkiem rzeczy sprzyja korekcie priorytetów życiowych i czyni człowieka
lepszym (bliższym Bogu). Może więc, zamiast do hipermarketu (świątni Złotego
Cielca), lepiej byłoby w niedzielę zabierać rodzinę gdzieś bliżej Natury..?
1. Nie bądź złośliwy. Nie każdy człowiek, który odrzuca nauczanie KK, który
odrzuca religię, jest takim ciemniakiem, który oddaje cześć pieniądzu.
2. Z obserwacji natury nie wynika istnienia boga. Pisałem niedawno w innym
wątku, że z badań ankietowych wynika, iż to właśnie wśród biologów odsetek
osób niewierzących jest największy.
3. Czy z obserwacji niszczycielskiej siły huraganów, wulkanów, trzęsień Ziemi,
czy z obserwacji zabijania jednych zwierząt przez drugie,
czy z obserwacji chorób trawiących ludzi i zwierzęta
wynika istnienie boga i jego boskiego porządku?
A to też natura...
Pozdrawiam
Kondi odzedl, przyszedl spamer :
Boże człowieku weź się schowaj i nie wracaj tutaj bo Kondito, Kondi,
Huraganie jeb(*&*
wypierdalaj! juz dosc!
Boże człowieku weź się schowaj i nie wracaj tutaj bo Kondito, Kondi,
Huraganie jeb(*&*
wypierdalaj! juz dosc!
Bo widzisz slowa wszystko mowia o czlowieku.... :P
Baltimore Orioles - Boston Red Sox "2"
No i niestety trafiles zonka :((
Fakt, sezon baseballa rusza - kazdy zespoli rozegra po 162 spotkania - wiec
jest co obstawiac :))
Generalnie dobra dyscyplina do gry - w zeszlym roku bylem ladnie na tym na
plusie. Zobaczymy jak bedzie w tym sezonie.
O co chodzi w baseballu ...
---
Generalnie jest tak...
Mamy druzyne A - ktora ma obecnie na boisku miotacza/rzucajacego i druzyna
broni jakby
Druzyna B - palkarz na boisku...
Zawodnik z A rzuca... jezeli pilka bedzie uznana za dobra - sedzia ja tak
zakwalifikuje.. a palkarz nie odbije to mamy STRIKE. 3 striki i zawodnik
jest wyoutowany.
Trzech wyoutowanych zawodnikow = zmiana druzyn na pozycjach na boisku.
Jezeli natomiast sedzia uzna pilke za zla... to jest BALL. 3 razy BALL i
nastepuje przejscie zawodnika na pierwsza baze...
Jezeli natomiast uderzona zostaje pilka... to palkarz zaczyna biec...I teraz
(jestem pewny na 80 proc) jezeli pilka zostanie zlapana od razu, zanim
odbije sie od ziemi... to zawodnik jest wyoutowany (?).. jezeli natomiast
nie zostanie zlapana od razu... odbije sie od ziemii.. no to palkarz biegnie
tak dlugo az go zablokuja (ciezko to wytlumaczyc)
Jezeli pilka po uderzeniu palkarza wyleci poza boisko to jest HOME RUN.
Zawodnik obiega bazy i zdobywa punkt.
Jezeli na boisku w tym czasie jest np 2 zawodnikow z druzyny palkarza
znajdujacych sie juz na bazach.. plus on sam .. to przy home runie ..
zdobywa druzyna 3 punkty
Jak juz wspomnialem 3 wyoutowanych zawodnikow = zmiana druzyn na pozycjach.
Jedynie zespoly odbijajace pilke maja szanse zdobyc punkty.
Co jeszcze... jest 9 tur podstawowych - czyli 9 zmian miejsc druzyn.
Jezeli po 9 turach jest remis... gramy kolejna dodatkowa PELNA ture...
I tak az do rozstrzygniecia.
Mecz nie moze zakonczyc sie remisem (no chyba ze jakies niespodziewanie
dziwne okolicznosci nastapia - mecz Baltimore - New York Yankees w zeszlym
sezonie..mecz przerwano bo sie rozszalal huragan Izabelle...)
---
Mam nadzieje, ze mniej wiecej to wytlumaczylem :)
Na www.typy.org bede sobie typowal mecze baseballu - ale to chyba tak po
kilk kolejkach jak sie rozejrze co jest grane. Od baseballa jest tam rowniez
Damon (oby typowal szczesliwie).
Pozdrowienia
Wiszcz
typy.org
A ja swoje dołożę :o))
| Czy ktos uzywa ten mikronon z vx -em ?
| Interesuje mnie porownanie z art-25.
| Czy przenosi odglosy kamery ?
| Maciekk
Dorota ma go z Z1 więc do niej się odniosę w uwagach.
Jest to kierunkowy mic, typowo efektowy, na sali dobrze jest byc w zasiegu
dobrego brzmienia kolumn, czyli mniej wiecej posrodku ich w odleglosci kilu
metrow, wowczas brzmienie jest rownomierne.
Jest to dobry dookólny mikrofon, nie zauważyłem efektu kierunkowego, zresztą na wykresie masz
charakterystykę kardioidalną a nie kierunkową.
Działa dobrze z każdego miejsca na sali. Może to kwestia działania automatu poziomu dźwięku w
kamerze.
Nie przenosi zadnych odglosow kamery,
Ouuu, tu bym się spierał, jak jest niski poziom dźwięku to słyszę każde dotknięcie ręką kamery i
obracanie jej, słychać pęd powietrza.
do tego ma futrzaka na wiatr
futrzak bardzo obniża jakość dźwięku, jak dla mnie po za huraganem do niczego się nie nadaje.
zaczepy, zeby nie przenosil drgan od poruszania kamera (w przypadku bardzo
dynamicznych ruchow albo szybkiego chodzenia czy biegniecia z kamera wiadomo,
ze bedzie troche slychac, natomiast przy standardowym filmowaniu nie slychac
zadnych drgan).
U Doroty ja słyszę każdy ruch kamerą.
Ma szerokie pasmo, ladnie przenosi dynamiczne kapele na weselu, nalezy
pamietac jednak o wlaczeniu tlumienia -10dB, bo inaczej beda przestery,
Czyli jednak zależy od elektroniki kamery, na Z1 nie trzeba nic ustawiać. Idzie pełen sygnał czysto.
jakościowo jest ok.
Teraz by się ktoś jeszcze odezwał z VXem może :o))
| Jest to kierunkowy mic, typowo efektowy, na sali dobrze jest byc w zasiegu
| dobrego brzmienia kolumn, czyli mniej wiecej posrodku ich w odleglosci kilu
| metrow, wowczas brzmienie jest rownomierne.Jest to dobry dookólny mikrofon, nie zauważyłem efektu kierunkowego, zresztą na wykresie masz
charakterystykę kardioidalną a nie kierunkową.
Działa dobrze z każdego miejsca na sali. Może to kwestia działania automatu poziomu dźwięku w
kamerze.
Przecież ch-ka kardioidalna to ch-ka KIERUNKOWA!
Mikrofon jest kierunkowy, oczywiście nie jest to shotgun Sankena za
8000zł z ch-ką maczugi, ale kierunkowość RODE zachowuje.
Zresztą wydaj mi sie ze macie Panowie trochę wyolbrzymione pojęcie o
kierunkowości mikrofonów i trochę brak podstaw :P
Ouuu, tu bym się spierał, jak jest niski poziom dźwięku to słyszę każde dotknięcie ręką kamery i
obracanie jej, słychać pęd powietrza.
A całkiem możliwe, to zawieszenie jest dość sztywne, ale nawet
najdroższe uchwyty Neumanna działają mniej więcej tak, samo, praw
fizyki się nie przeskoczy, chyba ze zastosuje sztuczkę, jaką znają
niektórzy producenci, podcina się niskie cz-ci mikrofonu i połowa
kłopotów z głowy :)
futrzak bardzo obniża jakość dźwięku, jak dla mnie po za huraganem do niczego się nie nadaje.
Jak każde fizyczne ciało wsadzone pomiędzy membranę a źródło dźwięku.
Ale bez przesady! Obetnie trochę wysokich cz-ci, ale nie gadaj ze
wychwytujesz to na swoich zestawach audio (no właśnie, a jakie
stosujesz podczas odróbki i montażu? :]) czy prymitywnych głośniczkach
w TV!
Czyli jednak zależy od elektroniki kamery, n
No to oczywiste :)
Monter
www.monterdiy.vel.pl
Dziekuje :))
ps. za powyzszy cytat o huraganie tez... :))))
izka
w telewizorni podali , że do Hameryki zbliża sie huragan
Izabell......aż tam ją poniosło??
:-))
w telewizorni podali , że do Hameryki zbliża sie huragan
Izabell......aż tam ją poniosło??
:-))
Z której strony się zbliża?
A czy ktos jest w stanie porownac FLoryde z innymi czesciami USA? czy warto
tam jechac? [pomijajac informacje o huraganach]
M
Jedzie ktos?
Roboty bedzie pewnie co nie miara.
Nara.