Patrzysz na posty znalezione dla słów: Co mężczyźni chcą wiedzieć o kobietach

wizualnie Âładny

[ciach]

PS. Ja bym go posłał do weryfikacji. Konto jest na mężczyznę, a tel.
sprzedaje jakaś Magda...


Witam!!
Jak moglbym prosic, to powiedz, jak to sprawdzic, ze konto jest
zarejestrowane na mezczyzna/kobiete, bo ja nie umiem tego sprawdzic, a
chcialbym wiedziec.
Pozdrawiam
TOMEK
www.doladuj-telefon.prv.pl
Serdecznie zapraszam!!

 » 

wizualnie Âładny


has been fingerprinted by Tomek:

| PS. Ja bym go posłał do weryfikacji. Konto jest na mężczyznę, a tel.
| sprzedaje jakaś Magda...

Jak moglbym prosic, to powiedz, jak to sprawdzic, ze konto jest
zarejestrowane na mezczyzna/kobiete, bo ja nie umiem tego sprawdzic,
a chcialbym wiedziec.


Się robi włam do bazy danych allegro i się sprawdza :)

A serio, to po prostu patrzysz na formy czasowników. I na login. Oraz email,
stronę "O mnie" itp. Tutaj aukcję podpisuje jakaś Magda, ale konto należy do
jakiegoś "Cinka" który ma email "marcinek". Czyli jakiś Marcin. A to wygląda
na pożyczanie konta. Nielegalne w świetle regulaminu.

Tzn. nie przepadam za takimi przypadkami, bo potem się okaże że aukcja była
"grzecznościowa" i ten cały Cinek nie odpowiada za telefon Magdy bo on jej
tylko robił przysługę wystawiając i w ogóle masz się odczepić, bo to nie
jego wina że telefon nie działa itp.

Aha, innym sposobem jest zalicytowanie i wygranie :) Wtedy allegro przyśle
maila z danymi sprzedawcy. Tutaj pewnie byłby to jakiś tam Marcin.

Pisowa inicjatywa

Oi,

Widzę, że nic nie zrozumiałeś.


Ja w ogóle nierozumna małpa jestem.

Lepper proponuje, aby zamiast ustawy o związkach partnerskich zmienić
ustawę
o Urzędzie Stanu Cywilnego, rozdział o zasadach dziedziczenia w Kodeksie
Cywilnym, ustawę o podatku dochodowym dla wspólnego opodatkowania itp.
Chodzi o to, aby nie drażnić osób nietolerancyjnych a sprawę załatwić,
przynajmniej częściowo.


Jasne -- o ileż prościej i prędzej będzie przeprowadzić przez Sejm zmiany w
150 ustawach niż jedną kompletną. Poza tym posłowie LPR i Pissu na pewno
chętnie wszystkie te zmiany poprą, zwłaszcza szybko poprą zmianę w
konstytucji określenia "małżeństwo to związek między kobietą a mężczyzną".
Bo nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale w tej chwili aby nabyć pewne prawa o
których mówimy trzeba wziąć ślub. Jak konkretnie Lepper chce zmienić te
ustawy? Pozwolić na nabycie takich praw wszystkim ludziom pod warunkiem że
podzielą się na podgrupy po 2 osoby? Bo jeśli nie, to musi powstać jakaś
forma rejestracji związków, choćby nie wiem co. A ponieważ nigdzie w polskim
prawie coś takiego nie jest przewidziane, istnieje pewne prawdopodobieństwo,
że trzeba będzie przegłosować jakąś *gasp!* ustawę.

Zanim zagłosujecie na Leppera, zażądajcie konkretów: kim są jego słynni
eksperci? jakie mają tytuły naukowe i dokonania? jak konkretnie obniży
bezrobocie? ile wyroków nad nim ciąży i ile z nich uważa za słuszne?

Chociaż, ja nic nie zrozumiałem, pewnie w Argentynie też jest fajnie.

Pocałunek

:-)

Witajcie.

Pytanie intymne, z gatunku tych, co to nie domagają się odpowiedzi: w
jakim
wieku po raz pierwszy pocałowaliście się z facetem (geje) / kobietą
(leski)?
Chodzi o pocałunek z tzw. penetracją ustną :-Tak mi przyszło do głowy
się
zapytać, bo pocałunek to w sumie dość znacząca rzecz na drodze
uświadamiania
sobie własnej orientacji (takie przypieczętowanie), poza tym jedna z
najprzyjemniejszych rzeczy związana z obcowaniem z przestawicielem tej
samej
płci ("sic!" - krzyczy komitet radia maryja ;-)


Ja się nigdy nie całowałem z mężczyzną.

Pozdrawiam smutno :-| (prawiebrunet tęskniący)


Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej :-)

PS: I weźcie się wypowiedzcie jeszcze na temat "Całowanie to jeden wielki
mit - nie wiem, co ludzie w tym widzą". Podobno ktoś kiedyś tak
powiedział.
PS2: Obejrzałem ostatnio pornolka, przy którym doznałem czegoś, czego
jeszcze nie doznałem wcześniej. Oczywiście nie powiem, co to było, bo i
tak
wiadomo (mniej więcej). To tak w kwestii odmitologizowania osoby
prawiebruneta... heh... gdyby tylko ten kompakt nie był tak porysowany. A
bubu chciałem powiedzieć, że _mój_ divX Player potrafi odtwarzać,
"przewijając" na podglądzie :-


:

pozdrawiam

mistrzu

 » 

Słynni homoseksualiści w dziejach świata


Nie, nie przywidziało Ci się.


To przez te nagłe zmiany pogody ;-)

BTW, ja wiem że się czepiam jedynie, ale dla zasady wolałbym nie
widywać określenia ,,kochać inaczej''. Nawet ujętego w cudzysłowy.
Choć dość powszechnie używane, jest jednak bardzo bardzo niesłuszne...


Wiem, wiem czytałem. Nie chcę wnikać czy to słuszne czy nie słuszne, na
pewno dość wygodne dla podkreślenia że chodzi o inny rodzaj relacji niż
kobieta+mężczyzna.

Pozdr

Dirschauer

Borowski i związki...

Borowski za legalizacją związków homoseksualnych

Należałoby wprowadzić możliwość legalizacji związków homoseksualnych -
o takim zdaniu Marszałka Sejmu Marka Borowskiego pisze
"Rzeczpospolita". Przypomina też, że we wtorek nad inicjatywą senator
Marii Szyszkowskiej debatował zespół polityczny SLD.

"Jeśli dwie osoby tej samej płci chciałyby żyć w jednym gospodarstwie
i korzystać z uprawnień z tego tytułu, to taka możliwość powinna być
wprowadzona" - powiedział we wtorek w Tok FM marszałek Borowski.
Jednak jego zdaniem, zanim projekt ustawy legalizującej związki
homoseksualne trafi do Sejmu, potrzebna jest szeroka społeczna
dyskusja.

Marszałek Sejmu podkreślił, że takiemu projektowi próbuje się dorobić
"gębę", mówiąc o propozycji jako o legalizacji małżeństw
homoseksualnych. To nie będzie małżeństwo - zastrzega i dodaje, że dla
niego małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny.


*** sprawa dotyczy instytucji konkubinatu. Podobnie jak instytucja
małżeństwa jest prawnie unormowana.
Przeprowadzenie projektu konkubinatu homoseksualnego stworzyłoby przyczółek
dla zalegalizowania małżeństw homoseksualnych.
Borowski to polski Żyd - wie co robi. ( i mówi)
Mietek

dyskusja rodzinna cz. 2


| musze sie zakochac w kobiecie:-) to chyba wystarczajacy dowod
wiedzma


samo zakochanie sie w kobiecie wcale nie musi swiadczyc ze jestes lesbijka.
Na seksualnosc czlowieka skalda sie wiele innych roznych rzeczy nie tylko
zdolnosc zakochania sie w tej samej plci. To ze zakochasz sie w kobiecie moze
rownie dobrze swiadczyc o tym ze jestes bi. Jak sama piszesz nie wiesz
wlasciwie kim jestes seksualnie. nie jestes w 100% pewna czy wolisz mezczyzn,
czy kobiety.
Rozumiem ze nie wszystkim przychodzi taka tozsamosc latwo i wiele osob wlaczy
z tym przez wiele lat, popelniajac bledy i uczac sie na nich. Ja mialam tyle
szcescia w zyciu ze od "zawsze" wiedzialam co chce i kim jestem choc nie
potrafilam tego nazwac bo  slowo lesbijka  wtedy jeszcze nie goscilo w moim
slowniku .
zycze ci zatem jak najszybszego odnalezienia siebie:)))

--
kruszynka


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

tak bardziej oficjalnie


jako ze jestem troche chory i z nudow sie sprzed telewizora nie
ruszam to zaczalem sie nad pewna rzecza zastanawiac

jakas uchwale o moralnoci i poszanowaniu czegos tam, miedzy innymi
bylo o kosciele i aborcji
ktos wie jak to sie ma do nas? bo na pewno cos o homo tez tam
wcisneli


nie jestem pewien czy bylo cos stricte o homo, ale w TV cos
wspominali o zapisie mowiacym iz malzenstwo to zwiazek kobiety i
mezczyzny.

tak swoja droga, komus nie pasuja plakaty z chlopakami na miescie, a
mi nie pasuja krzyze powywieszane w instytucjach rzadowych. jakos nie
robie z tego afery (a moze powinienem?).

chcialbym bardzo zeby Monika Olejnik znowu kogos wkrecila do "kropki
nad i" i porozmawiala o gejach. naprawde bym sie ucieszyl. ta kobieta
wyroznia sie wlasnie tym ze wyciaga z ludzi rozne rzeczy, zeby
powiedzieli wprost zamiast mydlenia oczu.

szkoda ze nie widzialem calosci z kaczka, czasem lubie patrzec jak
sie taki cwaniaczek placze.

Ciekawy przypadek




| Chodzi o to żeby opuścił ją na ten wieczór czy żeby opuścił ją na
| zawsze?
| Może ma okres?
| Jak czesto ?

Jeeeju, kobieta czasem chce być sama, tak samo jak facet. Sam miewam dni
kiedy jak tylko mogę, izoluję się od mojej drugiej połowy (na szczęście
mieszja daleko więc jest to łatwo wykonalne).
Nie ma w takim zachowaniu nic szczególnego. Nie można być ze sobą po 5-6
godzin codziennie, 365 dni w roku. Jeżeli tak zrobisz, rozpad związku
gwarantowany.


A ja tu powiem ze wlasnie nie. Moj przyjaciel ponad rok temu poznal
dziewczyne. Widzi sie z nia srednio 5 godzin dziennie nie wazne od sytuacji.
Naprawde. I wciaz sa razme i sa szczesliwi. Jak to sie dzieje to ja nie wiem
ale widac wyjatki sie zdarzaja:-))

Hehe... o tym czy jest się mężczyzną czy chłopakiem nie decyduje raczej
pełnoletniość ;P


No pelnoletnosc nie decyduje;-))

Pozdro

Mikolaj "zah" Zacharow

pytanie do panów

Witam!
Jako,że już raz kiedyś bardzo mi pomogliście, nawet byłam mile zaskoczona,że
na grupie mogą sie pojawić tak prawdziwe i pomocne opinie, które otworzyły
mi oczy na pewne sprawy.

teraz chciałabym zapytać panów o pewną rzecz.

Od zawsze mam problem : "kto płaci"
Kiedy chłopak mnie gdzies zaprasza, jakos nie potrafię od razu bez niczego
pozwolic mu zapłącić za siebie, w ogołe niewiem jak się zachować, zawsze
wyciągam portwel i już nie raz zdarzyło się tak,że to ja za niego płaciłam
bo nie iałam drobnym a potem głupio mi było przyjąc od niego jego część.Nie
wiem moż ejestem dziwna ale proszę o opinię obecnych tutaj mężczyzn co o
sądzicie o takich sytuacjach ?

jak powinnam się zachować, poprostu siedzieć i czekac aż on zapłaci ?

bo niestety nie stac mnie zeby w każdej sytuacji płacić nawet za siebie, bo
on lubi często chodzić do restauracji itd, i to zaburza nasza spotkania.to
bardzo niezręczne dla mnie.

jak się czujecie w takich sytuacjach kiedy kobieta próbuj epłacic za siebie
?

Co możecie mi doradzic?

dziękuję

tzw "meskosc"


mnie bardzo ... Pytanie pojawilo sie jakis czas temu na jednej z grup
ktore subskrybuje, chcialbym jednak poznac Wasze opinie na ten temat.

W zasadzie nie dostrzegalem problemu... ale do czasu. Dla czego
mianowicie kobiety wola dokladnie, od stop po czubek glowy, wygolonych
mezczyzn ??? W sumie nic w tym dziwnego, sa gusta i gusciki, ale na taka
skale ??? Ja jestem dumny z mego owlosienia a'la Robin Williams i nie
mam zamiaru nic robic w kierunku jego usuniecia, ale jak mi dziewczyna
zaczela opowiadac, jak to fajnie jak facet ma wygolona klate ( jak to
mozna na jego piersiach mymalowac bita smietana serduszko, a potem je
zlizac ) to szlak mnie zaczal trafiac !! Czy na tym swiecie odpieprzylo
juz wszystkim ??? ( a moze Wy, faceci APM, juz wszyscy jestescie po
zlecie, wosku, badz laserze ??? )


Czy wszyscy to nie wiem ale ja osobiscie gole klatke bo mnie te paskudztwa
wkurzaja. Ale to jest tylko kwestia gustu zarowno u kobiet jak i u samych
facetow. Jakos nigdy zadna z moich kobiet nie miala nic przeciwko temu wiec
mysle ze jest ok.
pozdrawiam

ORTOGRAFIA!!!

To naprawde nie jest taki klopot zeby wyeliminowac bledy... Nie chodzi
o pojedyncze literowki, ale jesli ktos wie ze ma z tym klopot,
ewidentnie robi byki typu "ktury" no to fakt - robi sie slabo i to
tylko swiadczy, ze ma gdzies czytajacych i jakiekolwiek zasady
kultury...


No dobrze....
Wiadomym jest że kobiety gorzej (statystycznie )jezdzą niz mężczyźni
ale nikt na ulicy nie uwaza aby  dany "mistrz kierownicy w spódnicy" miał
gdzieś innych użytkowników drogi...chociaż słabo robi się często.

Sam jestem "ortografem pierwszej wody " ale nie mam Cię gdzieś.... za to mam
wrazenie że ty a owszem.....

A takie teksty jak Twoj tylko upewniaja ich ze wlasciwie

wszystko jest ok i potem mamy analfabetyzm wtorny i polowa ludzi nie
rozumie tekstu czytanego, o bledach ortograficznych juz nie
wspomniawszy...


Pewnikiem nie jesteś  ze wszystkiego idealna ....a może :)
Jednak dalej jakoś funkcjonujesz w społeczeństwie , nie martwiąc się za
bardzo swymi niedociągnięciami.
Teraz najchętniej posłałabyś innych ponownie do szkoły....daj spokój Twa
energia warta jest lepszej sprawy.

Szanujmy sie troche nawzajem...


oczywiście jeżeli pisałbym tylko do Ciebie prywatnie albo gdybyś była
instytucją. Natomiast na forum otwartym , gdzie każdy anonimowo(lub nie
kiedy chce) wyraża swe myśli....błędy językowe są do wybaczenia .

Krwawy list

Witaj

Chciałbym owy list zalakować własną krwią [ciach]
Boje się jednak, że może to zostać źle odebrane przez ukochana lub jej
rodziców.
Nie chciałbym żeby to zostało odebrane jako czyn psychopaty.
Chciałbym w ten sposób okazać moje oddanie dla Kobiety.


Z tego co wspominałeś to rozstałeś się ze swoją ukochaną i z tego, co
również wspominałeś, miała ona złe doświadczenia z mężczyznami. Nie chcę Cię
straszyć, ale ona rzeczywiście mogłaby to odebrać jako czyn psychopaty. Aby
jednak nie ostudzić Twego zapału, to czy zostaniesz uznany za psychopatę,
czy też nie, zależy w dużym stopniu od treści listu. Jeśli napiszesz jej w
nim, skąd ta myśl, aby zalakować kopertę własną krwią, to ten problem
powinien zostać wyeliminowany. Trudno jednak przewidzieć jej reakcję.
Jeśli mogę coś poradzić, to nie bądź zbyt hojny w obdarzaniu ją uczuciem.
Nie doceni tego, najwyżej będzie z Tobą z poczucia winy, a przecież chyba
nie o to chodzi. Pokaż jej, że nie jest dla Ciebie całym światem, ale
jednocześnie staraj się jej nie ranić. Wiem, że to trudne zadanie, ale
myślę, że nie ma innych rad. Może dopiero wtedy doceni jakiego wspaniałego
człowieka miała za partnera. Na litość jej nie bierz.

--
Coyotek


Ania

porzucenie - jestem juz chyba na samiutkim końcu, pomocy

| wiecie własnie zostałem opuszczony przez moją dziewczyny. jestem
| załamany,
| chciałem sie z nią zaręczyć po tym jak wróci z zagranicy po 4 miesiacach.

i tu byl Twoj blad. Kobiety samej nie mozna puszczac na taki czas nigdzie,
szczegolnie kiedy jest mloda. Z moich obserwacyjnych doswiadczen wynika ze
95% zwiazkow wali sie gdy jedna strona wyjezdza na ponad 3 miesiace ( czy
to
do pracy/na semestr/wakacje). Szczegolnie podatne sa kobiety, ktorym
brakuje
przytulania, calowania itp jak sa na wyjezdzie. A tam zawsze znajdzie sie
jakis mily chlopak ktory pocieszy smutna i steskniona dziewczyne.
Moge sie zalozyc ze Twoja dziewczyna z tym kolesiem conajmiej sie
calowala,
a moze nawet spala kiedy byla na tamtym wyjezdzie. Tylko poprostu o tym
nie
mowila - bo sie pewnie bala jak zareagujesz ( i wcale sie nie dziwie
biorac
pod uiwage Twoja reakcje). Pomysl sobie ze Cie zdradzila, wkurz sie na
nia,
uswiadom ze dobrze ze to zrobila wczesniej a nie np. po slubie. Bedzie Ci
latwiej.
No i  nie ma co sie ludzic ze wroci do Ciebie.
I popracuj nad kontrolowaniem swoich emocji bo szarpanie kobiety jest
ponizej godnosci mezczyzny. Chociaz zdaje sie ze niektore dziewczyny to
lubia kiedy facet jest taki porywczy.


Ty jakiś obserwator-pesymista jesteś. Jeszcze może powiesz, że na cmentarzu
są same minusy!... ;)

pozdrawiam
michał

zdrada a nowy zwiazek

niewazne jest co ja bym zrobiła bo nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji
i po prostu mowienie o tym co by bylo gdyby to totalna abstrakcja.

jestes jej teraz niepewny. może być tak:
zakochujecie się w sobie, potem jesteście ze sobą coraz bliżej, kochacie
się, nie widzicie świata poza sobą i UFACIE SOBIE.cały czas czujesz w sobie
tą niepewność i to gnębiące Cię "uczucie" co chwilę przypomina o tym co było
kiedyś. Kiedy np wychodzi z koleżankami a "zbyt ładnie wygląda" może Ci
przez męski umysł przebiec myśl, że może ta kolezanka to kolega i do tego
przystojny...

nigdy nie wierzyłam w totalną szczerość(może to dziwne bo kobiety przewaznie
żyją z przeświadczeniem, że chcą wiedziec wszystko nawet najgorszą prawdę).
Niektóre informacje np ta że w przeszłości mój mężczyzna zdradzał swoją
dziewczynę dla mnie nie są niezbędne do życia jak tlen. On mógł się zmienić.
Może on jej nie kochał. Może mu się nie podobała tak strasznie jak ja mu się
podobam...
W każdym razie wiem, że to by mi zawadzało bo bym miała podobne obiekcje jak
Ty.

...

Czy kobieta, ktora twierdzi, ze kocha moze byc dla swojego umilowanego
nieprzyjemna, wulgarna...?


NIE

Czy taka kobieta moze mowic do swojego mezczyzny,
zeby sie do niej nie przytulal, dal jej spokoj, wychodzic sobie z domu
sama
i mowic, ze chce byc sama???


hmm... miewam dni w miesiącu, gdy jestem drażliwa, bojowym nastroju,
wszystko mnie boli... wolę być wedy sama, żeby nie powiedzieć komuś czegoś
przykrego... wkurza mnie jak ktoś mnie wtedy dotyka... kładzie dłoń na mojej
pupie... jednak gdy wiem, że osoba potrzebuje się do mnie przytulić to nie
odtrącę, choć nie będzie mi to sprawiało przyjemności... mówi się "trudno" i
zaciska zęby :-(

 Dla mnie jest to nienormalne, gdyz jak juz zwiazuje sie z kims, to chce
ze

swoja miloscia spedzac kazda wolna chwile.


niop
choćby w ciszy... oprzeć się plecami o plecy ukochanej osoby...
chociaż przebywać w jednym pomieszczeniu, gdy osoba akurat musi popracować w
domu...
świadomość, że jest blisko i w każdej chwili mogę podejść do niego... objąć
od tyłu, gdy siedzi nad dokumentami lub przy komputerze i pocałować w
drapiący policzek :-)

Bardzo takie zachowania przezywam, bo uwielbiam dawac i dostawac cieplo.


kocham dawać :-)
sprawia dużo większą radość niż dostawanie... choć ostatnio brakuje mi tego,
żeby ktoś mnie przytulił...
 jestem szczęśliwa, gdy mam komu dawać :-)

Iza

Bunt


Nie wiem czy zauważyliście w swoich związkach może u innych, ale kobieta
przechodzi taki okres buntu uczuciowego w wieku ok 21-23 lat. Potrzebuje
jakiejś odniany by sie przekonać, że to co miała <czułabyło wyjątkowe i
może sie nie powtórzyć. Nie muszę dodawać, że prawie połowa mężczyzn cierpi
na to przez całe życie - zmieniając partnerki jak rękawiczki :)) Tylko nie
dochodzi do takich konkluzji.


To juz trzeci raz w tym tygodniu :-)))
Przypomne Ci ;-) Najpierw byl BUNT KOBIET - kij w mrowisko, potem bunt
mlodości, a teraz to... Bunt. ;-)
Chcesz o tym porozmawiac? Jesli tak to w ktorym wlasciwie miesjcu? ;-)

ps. ciagle nie masz zmienionego kodowania. Te jest zle, przez co
chrzanisz polskie literki i jestes nieczytelny :-)

Bunt


| Nie wiem czy zauważyliście w swoich związkach może u innych, ale kobieta
| przechodzi taki okres buntu uczuciowego w wieku ok 21-23 lat. Potrzebuje
| jakiejś odniany by sie przekonać, że to co miała <czułabyło wyjątkowe i
| może sie nie powtórzyć. Nie muszę dodawać, że prawie połowa mężczyzn
cierpi
| na to przez całe życie - zmieniając partnerki jak rękawiczki :)) Tylko
nie
| dochodzi do takich konkluzji.

To juz trzeci raz w tym tygodniu :-)))
Przypomne Ci ;-) Najpierw byl BUNT KOBIET - kij w mrowisko, potem bunt
mlodości, a teraz to... Bunt. ;-)
Chcesz o tym porozmawiac? Jesli tak to w ktorym wlasciwie miesjcu? ;-)

ps. ciagle nie masz zmienionego kodowania. Te jest zle, przez co
chrzanisz polskie literki i jestes nieczytelny :-)

--
j.


Ok - przepraszam - ale niestety nie dotarly do mnie te posty które wczoraj
wysłałem ! Teraz juz powinno kodowanie dobrze działać

Marcin <Margap

jestem żalosny :( +pytanie do kobiet


powiedziala po tym zebysmy odpoczeli.

nie wiem chyba sie boje samotnosci bo ponizam sie z kazda minuta coraz
gorzej... pytam sie po sto razy czy moze sie namyslila, za chwile mowie jej
ze chce z nia zerwac bo ja tak dluzej nie moge (juz kiedys tak bylo przez 3
miesiace wiec nie chce tego powtarzac. tyle ze wtedy ona ze mna zerwala) ale
na niej nie robi to wogole wrazenia.. a chyba jest wrecz przeciwnie...kurde
czy to musialo sie stac wlasnie na poczatku wakacji????!!!

co mam robic..nie chce zeby co jakis czas tak bylo, ale bez niej bedzie
jeszcze gorzej... jestesmy ze soba prawie 3 lata - to jednak kawalek czasu
jest... mialy byc znowu wspolne wakacje a tu taki zawod..

pytanie do kobiet: czy jesli wasz  mezczyzna ktorego kochacie baardzo (tak
przynajmniej mu mowicie) zdenerwowal was w duzym stopniu co co robicie?
mowicie mu ze chcecie odpoczac? albo czy nie obchodzi was nawet jesli on
mowi wam ze dluzej tak nie moze i chce to zakonczyc? (wiem to szantaz ale
naprawde nie mam ochoty powtarzac tego przez co juz przeszedlem)
z gory dzieki za odpowiedz.

?


To jest taka grupa ktora stanowi 'platforme towarzyska'
dla milosnikow kanalu Romantica i serii wydawnict Harlkin. ;))))
No wiesz, fani sensacji emocjonalnych i te sprawy. ;))


A ja myslalem, ze sflustrowanych kobiet, niedocenionych mezczyzn, ludzi
o przerosnietej ambicji, a tak na prawde nieudacznikow, starcow lub
dzieci, uzewnetrzniajacych swoje uczucia wszystkim, ktorych to NIE
interesuje, grupa ludzi, ktorzy uwielbiaja walkowac swoje i tylko swoje
problemy, kanal, gdzie 99 % stanowia nadajniki, ktore same nie wiedza
czego chca ;-)))

smutek

jestem tylko psem

ktorego potrkatowano jak rzecz  i przy wyjezdzie na wakacje przywiazano go
do drzewa w lesie

i ma za słabe zeby za mało woli by sie uwolnic  odszukac drogi do domu

zdycha..............


qrfa zalosne... przeginasz stary, w tym momencie nie wzbudzasz juz chyba
wspolczucia tylko odruch wymiotny. wez sie w garsc. nie Ty jeden straciles w
zyciu kobiete ktora kochales, ale nie widzialem jeszcze nikogo, kto tak by
dramatyzowal. jesli juz nawet masz takie mysli, to lepiej zachowaj je dla
siebie... uwierz mi, jesli skorzystasz z tej rady bedziesz mi kiedys
wdzieczny. nie bedziesz musial przegladajac stare posty zastanawiac sie, jak
mogles byc takim idiota i co sobie ludzie pomysleli...
lepiej wez sie za siebie i sprobuj z tego wyjsc. tym sposobem nic nie
zmienisz...

Hani
Gg459519


A ten numer to w sumie po co podajesz? Wiesz co, tak szczerze to sie
zaczynam zastanawiac... W poprzednim poscie dziekujesz wszystkim za rozmowy
itp. Czy Ty aby nie chcesz zeby wszyscy sie nad Toba litowali? Jestes taki
biedny i skrzywdzony... moze akurat sie znajdzie jakas pocieszycielka...
Tak BTW to nie wiesz jeszcze ze pocieszycielki/opiekunki to gatunek ktorego
trzeba sie wystrzegac jak ognia? :
Badz mezczyzna i zajmij sie reszta swojego zycia, zamiast rozpaczac nad ta
ktora minela.
Nie sadzisz ze ta Twoja byla dziewczyna, gdyby przeczytala wszystko to co tu
wypisujesz, nie chcialaby juz pewnie nawet zadzwonic?

Pozdrawiam
Dran

Heh .... nie wiem co powiedziec

Ta dziewczyna , do ktorej czulem tyle zadzwonila do mnie (!) i spytala jak
leci.

Glownie dla tego ja "chcialem" olac , bo byla zbyt dziecinna i nie umiala
powaznie rozmawiac , ani myslalem , ze nie traktuje mnie powaznie .
Ona na serio mysli , ze jestem jej "przyjacielem" ( nie wierze w przyjazn
mezczyzna - kobieta i jej to powiedzialem ) i opowiadala na temat z jakim
byla chlopakiem w sobote w kinie ....
No bylo jej super i ogolnie rozmawiali i te pe . Powiedziala "fajny film , a
koles tez jest spoko" .
Ja jej powiedzialem , ze moim zdaniem nie powinna byc taka dziecinna i
powinna dorosnac ( wiem , ze ostro to rzucilem , ale musialem ) . A ona , ze
mnie rozumie i , ze moze nie jest taka dziecinna .... powiedziala , ze
mozemy porozmawiac na powazne tematy . Ja sie jej spytalem o uczucia , jej
stosunek do milosci i zaangazowania w utrzymaniu wspolnego zwiazku z jakims
chlopakiem . Ogolnie rozmawialismy na takie tematy , jakie ja bym chcial
rozmawiac i na jakie wczesniej nie rozmawialismy .... Mysle , ze jest ok .

Ten zwiazek moze i pozostanie przy sferze kolezenskiej , lecz wiem , ze ona
nie jest taka zla ( i tak darze ja uczuciem - narazie nic takiego nie
powiedzialem jej ... ) i mozna z nia spoko porozmawiac . Jak mi sie teraz
uda z nia gdzies wybrac ( po tym tygodniu bede sie tak staral , ze to
cholera .... nie bedzie miala czasu wrocic do domu :-))

Jednak prawde mowiac faceci nie umieja rozgryzc kobiety na nawet 50 % , lecz
jak im sie  nie oprzec ....

wciąż brak partnerki...

Użyszkodnik ::Daisy:: w module

nastepujacy błąd

A gdzie w tym liście tęsknota za miłością, za drugą połówką?
Jeśli używasz takiego słownictwa rozmawiając z kobietami, to nie
masz prawa znaleźć normalnej kobiety. Jeśli, któraś zechce
nałogowego alkoholika i palacza to ja już jej szczerze współczuję!
Mam nadzieję, że nie unieszczęśliwisz żadnej kobiety!
Ja też szukam mężczyzny, ale mając wybór czy byc samą do końca
zycia, czy z uzalającym się na swój los pijaczkiem, to chciałoby
się powiedzieć Boże broń mnie od takich facetów.


co Ty wiesz o  ...

al4e

Kocham nie kocham........

Witam grupę,
Warto, warto... Tylko trzeba wiedzieć w kim. Marzę o tym, żeby ktoś
skonstruował wykrywacz dobrych kobiet (lub mężczyzn, zależy co kto lubi).
Bo
jak jest ładna to widać, jak mądra to słychać, a dobroć, taka płynąca z
głębi serca, zwykle nie rzuca się od razu w oczy. A jeśli przegapimy coś,
to
może być potem już za późno. I temu właśnie miałaby służyć taka
"czarodziejska różdżka".


Świat bajki, fantazji .. ciekawe .. chciałbym taką różdżkę posiadać.
Ale czas wrócić do realizmu .. który niestety nie przedstawia się tak
kolorowo
jak owe tu marzenia ;)

Apropos marzeń ..
Często marzycie ? ;) i o czym najczęściej?

Pomocy nie wiem co robić!!

Wiesz co, nie będę tego komentował tak jak wszyscy, nie będę pisał Ci
rad ani nic takiego. Ale po tym co zrobiłeś, nie zasługujesz ani na
żonę, ani na Martę, ani na żadną inną kobietę. Przez Ciebie jest wiele
wspaniałych kobiet, które już nie potrafią zaufać mężczyznom. Moja
obecna dziewczyna też przechodziła ciężkie chwile i nadal w niej to
tkwi. Ale jakoś dajemy sobie rade, jestem dla niej bardzo wyrozumiały,
chociaż niejednokrotnie zastanawiałem się nad tym, czy na pewno dobrze
ulokowałem uczucia. Ale KOCHAM Ją i nie mam zamiaru rezygnować, bo ktoś
taki jak Ty ją zranił.

Może i olejesz to co piszę, ale nie mam szacunku do Ciebie.

Jak miałeś obie to nie potrafiłeś tego wyprostować, a teraz chcesz aby
ktoś Ci pomógł. Jeżeli sam nie potrafisz, to nikt inny Ci nie pomoże.

PozdR ale nie serdecznie
PiotR

witam


 pocąc się czerwieniąc i stękając nasrał co następuje:

Bylem z kobieta o 4 lata starsza, mam 18 ona 22. Bylismy 4 miesiace, bylem z
nia szczesliwy, lecz zepsulem wszystko, nie pozwalalem jej nigdzie wyjsc,
nic robic caly czas szukalem dziury zeby zrobic sprzeczke. W poniedzialek
zerwala ze mna bardzo to przezylismy i nadal tak jest. Dzis sie spotkalem z
nia nie wierzy mi ze sie zmienie, gdyz mialem juz dawno sie zmienic i nie
udalo sie. Teraz wiem ze tak mi zalezy ze potrafie zmienic sie, ale ona nie
chce wrucic, mowi ze mnie kocha ale nie mozemy wrucic do siebie. Mowi zebym
nie czekal na nia bo moge sie rozczarowac, powiedziala mi takze zebym
naciskal nie przepraszam nie pogarszal sprawy. Co mam zrobic, kocham ja chce
z nia byc, jak zrobic zebysmy byli razem znow. Mozliwe ze czasu potrzebuje
ale jak sie dowiedziec czy chcialaby wrucic lecz np: sie boi itp... Co
zrobic pomozcie, kocham ja i bede o nia walczyl ale powiedzcie jak jej
pokazac ze sie zminilem chce z nia byc i musze cos zrobic zeby tak bylo.
Pomocy!!!


Gnypol, musisz wysłać jej smakowitego klocka. żadna kobieta, jeśli kocha,
nie oprze się klockowi swego mężczyzny.
Odwagi!

LBL video - dzis do mnie dotarlo jakie ono straszne jest...

Nienawidze tego kompa... produkowalam post 10 min. i mi go... dlatego teraz mniej napisze.

| jesli juz przy koncach jestesmy, to i tak najlepszy jest juz wlasciwie
| koncowy moment z All around the world... =)

=)

| z ta moda na pseudolesbijki, to zart byl, ale

Sciagnelam sobie z Kazyy Prostye Dvizheniya, w zyciu tego w polsce nie wyemituja.
Zarabiste kolory, rewelka skojarzenia, na pewno "ciekawszy" od LBL ;], sciagnelam, bo
gdzies przecztalam, ze jest tam scena masturbacji. Calosc bagatela 65 mega ale warto ;D
I tak sobie tylko wyobrazam, co robia mezczyzni ogladajac go... kobiety zreszta tez ;~D

| ...a w Rosji Duma chce kryminalizacji homoseksualizmu...

Wiem, jak sie o tym dowiedzialam kilka miechow temu, jakos tak, rozpoczelam dyskusje na
forum tenbitu, paranoja.
Moi znajomi homo mowia, ze i tak jest lepiej u nas niz bylo przed laty. Ale znowuz jedna z
les byla w jakims miescie, nie pamietam jakim, za granica, mniejsze od Wroclawia a klubow
dla gejow do wyboru do koloru, i ... no... jak sie mowi, a nie chce mi sie przypominac, a,
kameralne, i trakie, gdzie mozna potanczyc. A we Wrocku dwa. Dajzesz spokoj...
No i nam sie zrobillo alt.pl.tatu, a moze alt.pl.homo ;))) (nie bijcie, sorry)

Prostytutka


To dziwne bo ja uważam że właśnie przez ten tekst można stwierdzić że
jesteś
kobietą i nie miałaś do czynienia z prostytutką ;-))) tekst oczywiście
podobał mi się ale nigdy nie widziałem tak nieśmiałej i spokojnej
prostytutki ;-)


No właśnie, moim zamierzeniem było stworzyć kobietę, która robi to pierwszy
raz za pieniądze i sama nie wie jak ma się zachować, dlatego jest nieśmiała.
Najwyraźniej mi się nie udało przekazać tego czytelnikowi.
Chciałam naświetlić głównie postać mężczyzny, być może tytuł powinien być
inny w związku z tym, ale... mniejsza o większość :-))
A tak poza tym, aż tak duże doświadczenie posiadasz z tymi miłymi paniami :
? (nie odpowiadaj, pytanie retoryczne :-)))) ).

Takie tam...


moze i sie stara, ale sam pewnie wiesz, ze wiekszosc ludzi wierzacych w
polsce to ludzie po 55 roku zycia, glownie kobiety z podstawowym
wyksztalceniem. A ludzi mlodych i z wyzszym jest niecale 10%.


W ogóle znaczącą grupę mieszkańców Polski stanowią kobiety po 55 roku życia,
bo faceci w tym wieku już często gryzą ziemię. Tak samo ludzi wykształconych
jest w Polsce niewiele więc trudno żeby stanowili większość wśród
wierzących.

Zgadzam się, że jest więcej wierzących kobiet niż mężczyzn, wynika to z
właściwości psychicznych.

nie wiem, biblia wyraznie faworyzuje biednych. Kaze oddawac to, czego ktos
sie dorobil ciezka praca tym, ktorym sie nie chcialo ruszyc dupy.


To i tak lepiej niż zabraniać się dorobić, a to właśnie czynili komuniści.

Dlaczego więc kościół od wieków "gromadzi sobie skarby na ziemi"? Czemu
uważa, że ma do tych dóbr prawo? Niech sam kler odda to biednym, zamiast
budowac kolejny koscilo za miliony zlotych, ktore wydoil od naiwnych
staruszek


1. Nie wydoił, tylko dostał. Dojenie skończyło się dość dawno temu. Kiedyś
faktycznie była dziesięcina.
2. Wyobraź sobie że sam będąc w Rzymie u franciszkanów (dla
niewtajemniczonych: to taki zakon który programowo powinien żyć w ubóstwie)
zadałem im to pytanie i dość pokrętnie się tłumaczyli że to co ja Polak w
1990 roku uznaje za bogactwo to we Włoszech jest dużo poniżej standardu.
Widać każdy znajdzie sobie teorię jak chce uzasadnić swoje działanie.

Piotr

ujemny przyrost naturalny


Ciekawy jest ten wynik równiez w zwiazku z utrudnianiem aborcji i rzekoma
niedostepnoscia srodków antykoncepcyjnych. No chyba, ze uznamy, ze to
propagowana przez kregi prokoscielne metoda symptotermiczna jest tak
powszechna i skuteczna.


Spadek przyrostu naturalnego to miedzy innymi skutek wprowadzenia zakazu
skrobanek. Kobiety zdecydowanie czesciej zachodza w ciaze jak mozna legalnie ja
przerwac. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze prawie zadna nie decyduje sie
pozniej przerwac przypadkowej ciazy. W efekcie rodzi sie wiecej dzieci. Jezeli
istnieje zakaz, kobiety (i mezczyzni) bardziej sie pilnuja. Chcesz zwiekszyc
przyrost naturalny - zalegalizuj skrobanki (najlepiej bez zadnych ograniczen).
Moze katolicy kiedys pojma ta prosta zaleznosc...

Anonymous

Dlaczego i po co kobiety chodzą na dyskoteki?


Ale o co pytasz? Twoje pytanie jest niezwykle szerokie. Chcesz wiedzieć,
czym się kierują kobiety decydując się na znajomość z tym lub innym
mężczyzną?


Tak.

Czy też chodzi Ci o miejsca, gdzie te poszukiwania mają
największe szanse powodzenia?


Nie, to jakoś mi nie wpadło do głowy. A są takie? :)

Chyba zdajesz sobie sprawę, że to sprawa niezwykle indywidualna?


Tym zdaniem można się często zasłonić.

Czy kobieta porzucona nie umie już kochać?



odczekaniu "właściwego" czasu". A jeszcze bardziej zachęcająco
zabrzmiało Twoje:
"Będziesz mężczyzną "epoki klęski i żałoby", nie
wiem, czy zechce Cię automatycznie przenieść do "epoki nowych
narodzin"."



celu. Niczego przecież nie przesądzałam.

Nie, to jeszcze nie miłość. Ale miałaby szansę się nią stać, po
otrzymaniu jednak czegoś więcej niż oferty przyjacielskiej...


Ot, prawa rynku w życiu. Chyba powinnam sie od Ciebie uczyć, bo nigdy
nie uzależniałam ewentualnej ewolucji uczucia od reakcji - nawet nie
oferty - drugiej osoby .Ale z drugiej strony - mnie już imperatyw
biologiczny nie zmusza. Więc może pozostanę przy swoim podejściu ;)

potem przyszło tyyle przykrych rozczarowań. Za dużo ich. To zaczyna
być upokarzające. Nikt nie chce być "second choice", Z łAWKI
REZERWOWYCH :(  Zaczyna działać instynkt samozachowawczy i
obrona poczucia własnej wartości.


Czemu jedyne, co mi się kojarzy z tym fragmentem, to cytat z Kingsajza
"Ciurlać się chcą!"?

To dziwne, pierwszą reakcją na porzucenie była chyba jakby chęć
"sprawdzenia się".


Dla mnie to nie jest dziwne. Sama szukałam akceptacji u facetów -
poprzez seks - kiedy mój własny ślubny traktował mnie już wyłącznie
jako materac. Paradoks? Nie oczekuj logiki od kobiety :)

Poradźcie !!!


Chodzę z nią od pół roku. Wiem że lubi różne zagrania (z innymi kolesiami).
Powiedziałem jej że ma się zastanowić co z sylwestrem, bo jak mamy zamiar
iśc razem to żeby mnie ni zostawiła i nie poszła sobie z innym kolesiem
itd...
Ona powiedziała po zastanowieniach, że nie wie czy chce abym z nią szedł.
Wydaje mi sieże jesli jestesmy para to nawet wypada abyśmy poszli razem co
nie ???
Co o tym myślicie ??? PORADZCIE !!!


Zastanów się nad sobą człowieku.
Nie pytaj jej o nic,o nic ją nie proś...w końcu jesteście razem,a ty
jesteś mężczyzną w tym związku...ona oczekuje od ciebie pewności
siebie,decyzji,rozwiązań,wskazania drogi...ty masz prowadzić a ona iść
za Tobą.
Sylwester co prawda już minął,ale pewnie problem pozostał.Jakie zagrania
z innymi kolesiami? Albo ty albo do widzenia! Nie dawaj kobiecie takiego
luzu bo przestanie cie szanować,wezmie pod pantofel i na koncu
zostawi.Badz mezczyzna do cholery i zalatw ta sprawe po mesku!

czasem dźwięk słów usłyszeć trzeba ;)

Po raz pierwszy tak naprawdę miałam okazję zetknąć się z męską bryłą.
Wcześniej takich typów nie znałam. Byłam pięknie adorowana, w
odpowiednim czasie zapewniana o uczuciu, w odpowiednim miejscu dotykana
itede. I oto ten weekend i fatalne zderzenie z ponurą rzeczywistością
opisywaną w poradnikach dla kobiet - mężczyzną w sobie zamkniętym (a
może raczej ograniczonym).

Tak miałabym ochotę potrząsnąć i może jakąs nadludzką siłą wytrząsnąć te
wszystkie słowa, które chciałabym od niego usłyszeć. Te zwroty, jeszcze
nie miłosne, ale stanowiące wspaniałą ich obietnicę. Wypieszczone głosem
zachwytu.

I niech każdy mężczyzna okaże się w tym chwilach ulotnych lirykiem,
niech pieści najcichszym słowem, melodią swego głosu. Niech mówi tak,
żeby nie był potrzebny już fizyczny dotyk.

Nie chcę się domyślać! Nie chcę rozumieć, że czasami to ‼trudno
powiedzieć"! Ja chcę wiedzieć tylko tu i teraz, że nie marnuję czasu!

;)
pozdr!
N.

czasem dźwięk słów usłyszeć trzeba ;)


I oto ten weekend i fatalne zderzenie z ponurą rzeczywistością
opisywaną w poradnikach dla kobiet - mężczyzną w sobie zamkniętym (a
może raczej ograniczonym).


a skąd sie wziąl? przyjechał w paczce z
"miejsca-niewiadomego-pochodzenia"? ;)

To brzmi, jakby ktos wcisnął ci go na silę, jak gazetkę hipermarketu :P

Tak miałabym ochotę potrząsnąć i może jakąs nadludzką siłą wytrząsnąć te
wszystkie słowa, które chciałabym od niego usłyszeć. Te zwroty, jeszcze
nie miłosne, ale stanowiące wspaniałą ich obietnicę. Wypieszczone głosem
zachwytu.


aua. Sorry, róz mi wpadł do oka ;)

I niech każdy mężczyzna okaże się w tym chwilach ulotnych lirykiem,
niech pieści najcichszym słowem, melodią swego głosu. Niech mówi tak,
żeby nie był potrzebny już fizyczny dotyk.


Zaden mężczyzna nie pójdzie na to. Słaby biznes - tak zagadac kobietę,
by olała dotykanie. To juz lepiej w bryłę się zamienic.

Nie chcę się domyślać! Nie chcę rozumieć, że czasami to ‼trudno
powiedzieć"! Ja chcę wiedzieć tylko tu i teraz, że nie marnuję czasu!


Słowa znaczą tylko tyle, ile mówiący chce powiedzieć.
A gdy mu trudno - moze to najlepszy sygnał. Zlosliwie pozawerbalny :P

drA

Czytam sobie

Nie wierzę w damską solidarność.. Kobiety lubią się prześcigać jedna przed
drugą [są wyjątki] - to jest raczej normalne, bo każda chce być wspaniala,
idealna itp ale drażni mnie to, jeżeli robią to kosztem innych kobiet. To
jest brak godności i honoru.


IMO cały bajer polega na tym, ze każda chce być dla swego księcia
księzniczką z bajki i trudno jest pogodzic sie jej z faktem, ze ksiąze moze
zobaczyc, ze księżniczka stoi na glinianych nogach..;)
To jest w prostej linii efekt tego, ze w milosci wszyscy doskonale wiedzą,
ze ich obraz  w oczach ukochanej osoby jest w pewnym sensie zafalszowany.
Boimy się, ze kotara spadnie. A czemu kobieta boi sie bardziej? hmm.. bo
mezczyzni jednak z gruntu rzeczy zdradzają czesciej a kazda potencjalna
kobieta moze facetowi dac dokladnie to samo co jego wybranka. (to duze
uproszczenie, ale przeciez stereotypy są uproszczeniami a ludzie w zyciu
kierują sie nimi na codzien) wszystko i tak kreci sie wokol dupy,
romantycznie rzecz biorąc...;) (to tez uproszczenie, ale wbrew pozorom - z
glebszym sensem..hehhe)

drA

One tylko szukaja milosci...

A ja wam powiem, ze nie zawsze to kobiety sa wlasnie takie zle i okrutne,
ktore tylko nas wabia, bawia sie, a potem porzucaja jak zepsuta zabawke.
Czasami jest w tym troche winy naszej - mezczyzn. Ja na przyklad po kilku
miesiacach "bliskiej" znajomosci z pewna wspaniala dziewczyna zaczalem sie z
nia spotykac (gdyz o niczym innym wtedy nie myslalem jak wreszcie ja
pocalowac... ahhhh... do konca zycia nie zapomne tej chwili). Ona mnie
kochala i to bardzo... ja do konca nie bylem pewien mych uczuc do niej.
Trwalo to 15 miesiecy. Z poczatku bylo wspaniale... pozniej normalnie, az
wreszcie nadeszlo przyzwyczajenie... z mojej strony oczywiscie. Przez
ostatnie 2 miesiace bynajmniej nie przypominalismy szczesliwej, zakochanej w
sobie pary... i nie ukrywam, ze z mojej winy. Skonczylo sie jakis miesiac
temu, kiedy to z lzami w oczach powiedziala, ze nie widzi w naszym zwiazku
przyszlosci... czy cos w tym stylu. Bardzo zaluje, ze juz nie chce byc ze
mna, gdyz jest i byla najwazniejsza osoba w moim zyciu... choc nie do konca
potrafilem jej to powiedziec. Teraz spotyka sie z kims innym, nie bedac w
100% przekonana, ze tego chce, a ja co dzien o niej mysle, nadal nie wiedzac
czy ja kocham... Ona niczym nie zawinila... chciala tylko byc kochana...

Vas

One tylko szukaja milosci...

Madrala sie znalazl... To moze jesli wszystko dla ciebie jest takie proste
i
przejrzyste powinienes zalozyc jakas agencje... np. dajaca dobre rady (jak
moj znajomy kiedys chcial). Chodzi o to, ze teraz to juz niewiele moge
zrobic, a to co zrobilem (powiedzialem co do niej czuje) nie dalo
oczekiwanego rezultatu. Po prostu zaniedbalem dziewczyne i juz...
A powodem mojego postu jest pokazanie przykladu, ze kobiety takze sa
krzywdzone przez mezczyzn... sledzac ta grupe odnioslem wrazenie, ze tylko
mezczyzni sa biedni...


Oczywiscie ze tez sa krzywdzone, wedlug mnie to nie jest zalezne od plci
tylko charakteru czlowieka. Sam temat "One tylko potrzebuja milosci" i czesc
tekstu tak mnie sprowokowala. Zabrzmialo mi to jakby mowa byla o jakichs
biednych zastraszonych zwierzatkach ;) Sory jesli Cie urazilem. Taki mam
charakter, a pisze po nocach bo siedze chory w domu wiec moge byc drazliwy
;)
Co do agencji... calkiem nieglupie :) Zwlaszcza jak sie widzi ile osob nie
potrafi sie odnalezc. Trzeba by tylko pobierac oplate za rady z gory ;|
A co do tego ze to wszystko jest dla mnie takie proste.... No jakos jest
widzisz po czesci. Nie mecza mnie takie rozterki, z czego sie ciesze. Moim
zdaniem najlepiej uwazac co sie robi i wiedziec czego sie chce. Jak sie cos
spieprzy to sprobowac to naprawic. A jak sie nie da to trudno i zyje sie
dalej. Moze z tego podejscia to u mnie wynika. Nie rozwodze sie nad tym co
sie skonczylo, najwyzej wyciagam wnioski na przyszlosc.

Zycze powodzenia
Dran

Hakuna Matata :)

"ngc":

I pytanie natury filozofii przyrody: skad tak wiele przypadkow, w sytuacji
kiedy dwie osoby sie kochają ?


ponieważ drogi kolego nie ma takich społeczności, w których kobiety
popełniałyby więcej przestępstw niż mężczyźni;)
( precyzując tu w kochaniu)

czytaj: kochamy z identyczną siłą jak mężczyzna. (niefeministycznie myśląc)

bo przeciez jest jedna szansa na ilestam ze dwie osoby ktore patrza na
siebie "w ten sposob" moga pomyslec o wspolnej podrozy do japonii, mimo
tego ze nigdy nie rozmawiali o Azji.


ta szansa jest tak samo fix jak to, że np. genetycznie jesteśmy zróżnicowani
i to, że np. dobieramy się i tak nielosowo.
to ostatnie to IMO kwestia do polemiki vel polimeryzacji..:)

wiesz, o emocjach dobrze się tu rozmawia, a to jak na to spojrzysz jest
Twoje.
z szacunkiem dla tego rzecz jasna.
ten mechanizm działa zawsze w dwie strony.
kochając o wielu mechanizmach się nie chce myśleć, czemu w sumie w chwili
obecnej nie dziwię Ci się;)

pozdrawiam
Marta

Czy kobiety lubia wygolonych mezczyzn?


Witam

Chcialem poruszyc na forum zagadnienie dotyczace, czy kobietom podoba sie
facet ktory goli sobie pachy, tors oraz miejsca intymne. Niekoniecznie
wszystkie na raz, ale jeden to drugi tamto. Jak kobiety sie na to zapatruj
a
i jak takiego faceta odbieraja?

Dzieki za odpowiedzi.
Mecenas


Nie wiem czy powinnam wypowiadac sie za kobiety, ale kobieta bez watpienia j
estem wiec napisze,ze lubimy mezczyzn za cos wiecej niz wlosy,jesli facet na
m sie 'podoba' to moze byc lysy jak kolano lub owlosiony jak malpa.

Kiedy mezczyzna kocha kobiete ...

No wlasnie kiedy mezczyzna kocha kobiete , chce byc z ta jedna z ktora  jest
juz kilka lata (a zna jeszcze dluzej) , rozwaza z  nia o  wspolnym slubie ,
dzieciach itd.

A  tu wlasnie pojawia sie jeszcze jedna, koleznaka , zna ja pare lat , a
ostatnio o niej coraz wiecej mysli, moze nawet sie w  niej zakochal,  na
razie nie wie czy z wzajemnoscia ... poniewaz nic nie robi w tej sprawie ...

Czeka , mysli , rozwaz ...

Czy jest jakies rozwiazanie tej sprawy ?

L

Kiedy mezczyzna kocha kobiete ...

No wlasnie kiedy mezczyzna kocha kobiete , chce byc z ta jedna z ktora
jest
juz kilka lata (a zna jeszcze dluzej) , rozwaza z  nia o  wspolnym slubie
,
dzieciach itd.

A  tu wlasnie pojawia sie jeszcze jedna, koleznaka , zna ja pare lat , a
ostatnio o niej coraz wiecej mysli, moze nawet sie w  niej zakochal,  na
razie nie wie czy z wzajemnoscia ... poniewaz nic nie robi w tej sprawie


To znaczy, ze wlasnie znalazł ten mezczyzna fajny sposób, by stac sie
członkiem "klubu samotnych serc na APPM".
Jeden ruch, kilka nieuwaznych mysli i gotowe. Potwierdzenie rozstania
dolączyć na pismie, następnie potwierdzić postem typu: "odszedłem od jednej,
a druga okazała się suką". W nagrodę - usmiech kierownika, certyfikat
idiotyzmu i konto na grupowej stronie :P

Czy jest jakies rozwiazanie tej sprawy ?


laudanum

drA

Kiedy mezczyzna kocha kobiete ...

| No wlasnie kiedy mezczyzna kocha kobiete , chce byc z ta jedna z ktora
jest
| juz kilka lata (a zna jeszcze dluzej) , rozwaza z  nia o  wspolnym slubie
,
| dzieciach itd.

| A  tu wlasnie pojawia sie jeszcze jedna, koleznaka , zna ja pare lat , a
| ostatnio o niej coraz wiecej mysli, moze nawet sie w  niej zakochal,  na
| razie nie wie czy z wzajemnoscia ... poniewaz nic nie robi w tej sprawie

To znaczy, ze wlasnie znalazł ten mezczyzna fajny sposób, by stac sie
członkiem "klubu samotnych serc na APPM".
Jeden ruch, kilka nieuwaznych mysli i gotowe. Potwierdzenie rozstania
dolączyć na pismie, następnie potwierdzić postem typu: "odszedłem od
jednej,
a druga okazała się suką". W nagrodę - usmiech kierownika, certyfikat
idiotyzmu i konto na grupowej stronie :P


racja... zostan sobie lepiej w miejscu w ktorym jestes. Mozesz za bardzo
sobie namieszac a to nie jest warte Waszego zwiazku, ktory nie wiadomo czy
pozniej da sie odbudowac tak samo (z pewnoscia juz nie bedzie tak samo).

| Czy jest jakies rozwiazanie tej sprawy ?

laudanum

drA


Kiedy mezczyzna kocha kobiete ...


No wlasnie kiedy mezczyzna kocha kobiete , chce byc z ta jedna z ktora
jest juz kilka lata (a zna jeszcze dluzej) , rozwaza z  nia o  wspolnym
slubie , dzieciach itd.

A  tu wlasnie pojawia sie jeszcze jedna, koleznaka , zna ja pare lat , a
ostatnio o niej coraz wiecej mysli, moze nawet sie w  niej zakochal,  na
razie nie wie czy z wzajemnoscia ... poniewaz nic nie robi w tej sprawie
...

Czeka , mysli , rozwaz ...

Czy jest jakies rozwiazanie tej sprawy ?


Uswiadomienie sobie jednej, podstawowej zasady - odchodzi sie od kogos, nie
do kogos.
M...

PS.
Sa rzecz jasna sytuacje wyjatkowe - sama znam udane malzenstwo, w ktorym
jedna ze stron opuscila dla nowego partnera kogos, z kim byla kilka lat, ale
ow pierwszy zwiazek nie mial solidnych podstaw i nikt nie mowil o planach na
przyszlosc.
Ale odchodzimy od nieodpowiadajacego nam z jakichs wzgledow partnera.

smutek i bezsilnosc

jestem tylko psem

ktorego potrkatowano jak rzecz  i przy wyjezdzie na wakacje przywiazano go
do drzewa w lesie

i ma za słabe zeby za mało woli by sie uwolnic  odszukac drogi do domu

zdycha..............


qrfa zalosne... przeginasz stary, w tym momencie nie wzbudzasz juz chyba
wspolczucia tylko odruch wymiotny. wez sie w garsc. nie Ty jeden straciles w
zyciu kobiete ktora kochales, ale nie widzialem jeszcze nikogo, kto tak by
dramatyzowal. jesli juz nawet masz takie mysli, to lepiej zachowaj je dla
siebie... uwierz mi, jesli skorzystasz z tej rady bedziesz mi kiedys
wdzieczny. nie bedziesz musial przegladajac stare posty zastanawiac sie, jak
mogles byc takim idiota i co sobie ludzie pomysleli...
lepiej wez sie za siebie i sprobuj z tego wyjsc. tym sposobem nic nie
zmienisz...

Hani
Gg459519


A ten numer to w sumie po co podajesz? Wiesz co, tak szczerze to sie
zaczynam zastanawiac... W poprzednim poscie dziekujesz wszystkim za rozmowy
itp. Czy Ty aby nie chcesz zeby wszyscy sie nad Toba litowali? Jestes taki
biedny i skrzywdzony... moze akurat sie znajdzie jakas pocieszycielka...
Tak BTW to nie wiesz jeszcze ze pocieszycielki/opiekunki to gatunek ktorego
trzeba sie wystrzegac jak ognia? :
Badz mezczyzna i zajmij sie reszta swojego zycia, zamiast rozpaczac nad ta
ktora minela.
Nie sadzisz ze ta Twoja byla dziewczyna, gdyby przeczytala wszystko to co tu
wypisujesz, nie chcialaby juz pewnie nawet zadzwonic?

Pozdrawiam
Dran

Uczucie a sex

Witam,
    Mam pewien problem i sam nie wiem czego się spodziewam po umieszczeniu
tutaj posta. W każdym razie spróbuję bo chciałbym wiedzieć jakie są poglądy
innych na te sprawy.
    Jestem ze swoją dziewczyną już od prawie 4 lat może nawet dłużej.
Kochamy się bardzo. Jest jednak pewien problem, który na początku był
przysłonięty moim uczuciem i nie dostrzegałem go. Moja partnerka ma problemy
z kochaniem się - fizycznie. Wynika to z faktu pewnych infekcji itp. a do
tego myślę, że przez to wszystko również się trochę obawia. (mimo że
regularnie odwiedza ginekologa) Także przez te 4 lata normalnych stosunków
odbyliśmy zaledwie kilka i trudno powiedzieć że spełnienie było stu
procentowe. Na początku kiedy moja miłość była tak ognista nie patrzyłem na
to. Teraz jednak jako mężczyzna bo mam 28 lat zaczynam odczuwać brak tej
sfery i to duży (są oczywiście alternatywne sposoby ale to wg mnie nie to).
Moje uczucie zaczyna wygasać i boję się że to przez brak miłości prawdziwie
fizycznej. I jestem z tego tytułu bardzo nieszczęśliwy. Widzę jak Ona bardzo
mnie kocha a ja coraz częściej myślę o innych kobietach. Czy możliwy jest
trwały związek gdy brak w nim uczucia (łączy sex)lub sexu(łaczy uczucie)?
Bardzo proszę o wasze spostrzerzenia.
Pozdrawiam
C'mon

Uczucie a sex

Sex to pewnie nie wszystko, ale jest fantastycznym dopełnieniem uczucia.
Wiem to. I wiem też, że jak uczucie wygasa szukamy wrażeń....w różny sposób.
Jestem troszke starsza i ju z to przerobiłam :)
Betty

Witam,
    Mam pewien problem i sam nie wiem czego się spodziewam po umieszczeniu
tutaj posta. W każdym razie spróbuję bo chciałbym wiedzieć jakie są
poglądy
innych na te sprawy.
    Jestem ze swoją dziewczyną już od prawie 4 lat może nawet dłużej.
Kochamy się bardzo. Jest jednak pewien problem, który na początku był
przysłonięty moim uczuciem i nie dostrzegałem go. Moja partnerka ma
problemy
z kochaniem się - fizycznie. Wynika to z faktu pewnych infekcji itp. a do
tego myślę, że przez to wszystko również się trochę obawia. (mimo że
regularnie odwiedza ginekologa) Także przez te 4 lata normalnych stosunków
odbyliśmy zaledwie kilka i trudno powiedzieć że spełnienie było stu
procentowe. Na początku kiedy moja miłość była tak ognista nie patrzyłem
na
to. Teraz jednak jako mężczyzna bo mam 28 lat zaczynam odczuwać brak tej
sfery i to duży (są oczywiście alternatywne sposoby ale to wg mnie nie
to).
Moje uczucie zaczyna wygasać i boję się że to przez brak miłości
prawdziwie
fizycznej. I jestem z tego tytułu bardzo nieszczęśliwy. Widzę jak Ona
bardzo
mnie kocha a ja coraz częściej myślę o innych kobietach. Czy możliwy jest
trwały związek gdy brak w nim uczucia (łączy sex)lub sexu(łaczy uczucie)?
Bardzo proszę o wasze spostrzerzenia.
Pozdrawiam
C'mon


obawa przed zaangazowaniem??

Hm... Moze bedzie w sensie emocjonalnym niedojrzala. Na pewno bedzie
emocjonalnie "uposledzona".
Dojrzalosc to slowo, ktorego uzylam, bo nie znalazlam lepszego. Chodzilo
mi
o pewna gotowosc, o wyksztalcona potrzebe, o pewien rozwoj wewnetrzny,
ktory
sprawia, ze nie dosc, ze chcesz, to jeszcze masz czym obdarzyc druga


osobe.

Ok, w takim znaczeniu zgadzam sie. Tyle ze taka gotowosc, potrzebe
stworzenia czegos stalego czesto sie ma zakochujac sie pierwszy raz (nie
mowie ze to regula, ale czesto tak wlasnie bywa). W razie odtracenia moze
stworzyc sie uraz do plci przeciwnej i jest potem trudniej sie zaangazowac,
musi uplynac troche czasu albo zwiekszaja sie wymagania co do przyszlych
partnerow. Wiec nie tylko ta dojrzalosc sie liczy, bo opory przed
angazowaniem sie moga miec rozne przyczyny.

| [...] i pewnie
| jeszcze wiele innych, ale moze niech ktos inny cos jeszcze dorzuci :)

Jasne, ze tak. Tylko probowalam sie zastanowic nad czynnikami
roznicujacymi
podejcie k i m. Bo rzeczy, ktore wymieniles powyzej, moga sie odnosic
zarowno do k, jak i m.



tego bardziej obawiaja sie mezczyzni. A co do reszty to nie widze roznic
pomiedzy k i m. Nie wiem w ogole skad wzial sie poglad, ze mezczyzni to tak
boja sie angazowac, a kobieta po osiagnieciu jakiegos wieku jest zawsze do
tego gotowa... czyzby nastepny niczym nie poparty stereotyp?

poradnik dla Nas od was

Witam.

Co do czytania? Nie wiem. Moze "Mezczyzni sa z marsa a kobiety z Wenus" ?
Nie czytalem tego, ale podobno dobre.


Sprawdze na pewno.

A co do tych problemow, to rada prosta, pracowac nad charakterem i
rozmawiac. Cudow nie ma. A rozmowa jest dobra na wszystko.


Tez kiedys to stwierdzilem, chyba znwu zapomnialem o tej drodze...
Jednak czasami mam dosyc wszystkiego, dzwonie a drugiej strony brak dialogu,
inicjatywy- tez chcialbym posluchac, bo uwielbiam jej slowa. Czasami mysle
zeby nie dzwonic, ale za bardzo mnie ciagnie. Kiedys jednak to zrobie.

Zgodzisz sie jednak ze mna, ze charakteru nie da sie zmienic, a tylko
nagiąć?
Pozdrowionka,
Mariusz

związki damsko-męskie

Niedawno poznałem  dziewczynę, która wydaję mi się ta jedyną z którą
chciałbym spędzić całe życie.
Problemem jest dla mnie ostatni związek z dziewczyną z którą na początku
strasznie kiepsko nam się wiodło, nie byłem w stanie ułożyć sobie z nią
stosunków, dopóki nie przeczytałem gdzieś, że kobiety nie lubią "noszenia na
rękach", tylko wolą sytuacje, kiedy to facet jest draniem. Wziełem te rady
sobie do serca i faktycznie zaczeły odnosić pozytywny skutek. Na początku
zaczeło się od tego, że zaczełem wychodzić z domu, nie mówiąc jej gdzie idę,
przestałem być dla niej czuły i mówić jej że ją kocham, potem rzuciłem ją na
miesiąc. Było już całkiem dobrze, ona zaczeła szaleć za mną, ale później
jeszcze bardziej sie rozkręciłem i było caraz lepiej. Mieliśmy bardzo udane
życie erotyczne, ona była w stanie zgodzić się na wszystko, ale po pewnym
czasie stwierdziłem, że mnie to przestało bawić, poznałem nową dziewczynę,
która wydaje mi się, że ma bardziej poukładane pod sufitem. teraz nie wiem
jak mam się zachowywać, bo nie chciałbym żeby było jak z poprzednią.
Chciałbym ją kochać, mówić jej o tym jak mi na niej zależy, chciałbym, żeby
to był związek partnerski, chciałbym ją szanować, ale jednocześnie boję się
że kobiety faktycznie wolą drani-psycholi, a ja nie chciałbym jej krzywdzić.
Kiedyś myślałem, że kobiety są poniżane przez mężczyzn, bo są bierne, ale
jeżeli faktycznie tak jest, że to lubią, to nie  wiem czy małżeństwo ma
jakiś sens.

związki damsko-męskie


Rzuciłeś tamtą, bo gierki przestały Cię bawić?


a co mogło być w tym zabawnego, żeby poniżać drugą osobę?

teraz nie wiem
jak mam się zachowywać, bo nie chciałbym żeby było jak z poprzednią.
Chciałbym ją kochać, mówić jej o tym jak mi na niej zależy, chciałbym,
żeby
to był związek partnerski, chciałbym ją szanować, ale jednocześnie boję
się
że kobiety faktycznie wolą drani-psycholi, a ja nie chciałbym jej


krzywdzić.

Na obecnej dziewczynie też przećwiczyłeś udawanie drania, czy
zamierzasz stać się draniem bo nie potrafisz nawiązać relacji
partnerskich?

Nie ćwiczyłem jeszcze :-) A nawet nie chciałbym .

Kiedyś myślałem, że kobiety są poniżane przez mężczyzn, bo są bierne, ale
jeżeli faktycznie tak jest, że to lubią, to nie  wiem czy małżeństwo ma
jakiś sens.


kobiety i kobiety, jedne kochają skurwysynów, inne mają
poukładane w głowach. Nic nie piszesz o obecnej dziewczynie, więc
nie wiem skąd u Ciebie takie przemyślenia i gdzie jest problem.

Z poprzednią też wszystko było dobrze do czasu, a potem zaczeła się dziwnie
zachowywać.

związki damsko-męskie


Niedawno poznałem  dziewczynę, która wydaję mi się ta jedyną z którą
chciałbym spędzić całe życie.
(...)
Chciałbym ją kochać, mówić jej o tym jak mi na niej zależy, chciałbym, żeby
to był związek partnerski, chciałbym ją szanować, ale jednocześnie boję się
że kobiety faktycznie wolą drani-psycholi, a ja nie chciałbym jej krzywdzić.
Kiedyś myślałem, że kobiety są poniżane przez mężczyzn, bo są bierne, ale
jeżeli faktycznie tak jest, że to lubią, to nie  wiem czy małżeństwo ma
jakiś sens.


Znasz takie pojęcia,jak sadysta,masochista? Są ludzie,którzy
lubią się bawić w różne układy z różnymi formami przemocy
czy nacisku psychicznego.Być może Twojej poprzedniej
partnerce coś takiego pasowało,a Ciebie przez moment też,
jak sam piszesz, coś takiego kręciło.

Nie chciałabym uogólniać,ale chyba się naczytałeś jakichś
pseudo-spoko-luzackich pisemek dla nie wiem kogo,że
babę to trzeba za pysk trzymać i traktować z góry, i tak
dalej w tym stylu.Spróbowałeś - przekonałeś się,co z tego
wynika,teraz masz szansę sprawdzić inne sposoby bycia
i postępowania z kobietą.

Piszesz:

Chciałbym ją kochać, mówić jej o tym jak mi na niej zależy,
chciałbym, żeby to był związek partnerski, chciałbym
szanować...


Dlaczego więc po prostu tego nie robisz?

Pozdrawiam.
Hanka

Problem - Wątpliwości.

Ogolnie poswiecalem na ten zwiazek calego siebie, swój czas, swoje
pieniadze...


Głupi fiut...

 efekt taki ze przez 2 tyg spotykala się z innymi

facetami. Niby tylko spokania kolezenskie itp. ale tylko dlatego ze nie
spaswoali jej chlopacy a jakby spasowali to jak powiedziala mi - to
znaczylo by ze to nie miałeś być ty


Sluchaj. Albo sie z kims jest i unika sie spotkan z innymi, albo ma sie
kogos w dupie i spotyka sie z innymi ile da rade, proste.

skoro dziewczyna mowi w prost : nie pociagasz mnie fizycznie nie jestes
blisko typu faceta który mi się podoba fizycznie to nie jest to mile
) możecie to wszystko powiedziec


Moja dziewczyna dla mnie tez nie jest jakims szczytem atrakcyjnosci, bo
akurat fizycznie wole młodych mężczyzn, a jednak z nia jestem, cos
innego sprawia, ze jej nie zostawiam.
Tymczasem to, co ona Tobie powiedziala swiadczy o jej debilizmie.

Nie wiem co mam robic. Jestem z nią... A jak do tej pory myslalme
tylko o niej. To teraz zauwzylem inne kobiety. I po prostu coraz
bardziej mam watpliwosci co do tego zwiazku czy chce aby była to ta,
która kiedys tam spedze reszte dni.


A wez ta dupe pojeb i znajdz se inna. Uczuciowo ona ma Cie w dupie, a
seksualnie to ja mam sprawe w dupie.

Jaka kupic perfume dla siebie ??

 Witam,

Przysłuchuje sie tej grupie juz od dawna. Wpadla mi ostatnio  w oko swietna
dziewczyna.
Chce ja jakos zdobyc ale najpierw musze sie dowiedziec przedze wszystkim od
Kobiet na tej grupie (mezczyzni mile widziani)  jakie perfumy podobaja sie
Wam u mezczyzn. Wiem ze perfumami jej nie zdobede ale z tego co wiem to
facet musi ladnie wygladac i pieknie pachniec na poczatek. "Od paru dni
wstaje i mowie sobie: gdybym to zrobil wczoraj, dzisiaj juz nie musialbym
sie meczyc. Gdyby to by bylo dla mnie oczywiste! Ale ciagle do końca nie
jest."

Wiec poniewaz pierwszy raz pisze na te grupe to goroca witam wszystkich

prawd to kochać i być kochanym"

Gdyby moj wiek mial jakies znaczenie to wczoraj (30.05) skonczylem 18 lat.
Dzieki z gory za odpowiedzi.
Pozdrawiam goraco
Mateusz
P.S. Dzieki ze jestescie !!!

"Mężczyźni są z Marsa , kobiety z Wenus"

Zapewne większość z was czytała już tą książkę. Dla niektórych to lektura
obowiązkowa jeśli chce sie coś wiedzieć na temat miłości. Jakie jest wasze
zdanie o treści tej książki. Czy zgadzacie się z tym co mówi o różnicach
między kobietani a mężczyznami?

"Mężczyźni są z Marsa , kobiety z Wenus"


Zapewne większość z was czytała już tą książkę. Dla niektórych to lektura
obowiązkowa jeśli chce sie coś wiedzieć na temat miłości. Jakie jest wasze
zdanie o treści tej książki. Czy zgadzacie się z tym co mówi o różnicach
między kobietani a mężczyznami?


Oczywiscie ze sie zgadzam. Gdy czytalam ta ksiazke, to tak jakby byla pisana
o mnie, moim postepowaniu, jakby ktos czytal w mioch myslach.
Co lepsze, w trakcie czytania ksiazki oczywiscie przygladalam sie temu
wszystkiemu w zyciu. I co? dokladnie jak w ksiazce :-) A gdy niesmialo
wprowadzalam ksiazkowe rady w zycie to bylo TEZ dokladnie jak w ksiazce :-)
Czyli otrzymywalam to czego chcialam, czego oczekiwalam.
"Mezczyzni sa z Marsa, kobiety z Venus" to doskonaly prezent slubny DLA
OBOJGA !

problem?

-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----
Hash: SHA1


mam problem, wlasciwie nie wiem czy to jest problem ? wiec jestem z kobieta,
to jest glowny problem i ja tez jestem kobieta. nigdy nie bylam w takiej
sytuacji, nage poprostu tak wyszlo, jest mozliwosc ze cos do niej poczuje???
jesli mimo wszystko pociagaja mnie mezczyzni? wlasciwie chyba robie to z
ciekawosci, a co bedzie jesli juz bede miala dosyc? ona sie strasznie
angazuje...


Yyyyghffffff - żałosne. Jesteś lesbą ale nie wiesz, zadajesz się z nią ale
niewiesz jak masz dalej postępować...

Wiesz czego chcesz w życiu..?

- --
# Damian *dEiMoS* Kołkowski # http://deimos.one.pl/ #

-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: GnuPG v1.0.7 (GNU/Linux)

iD8DBQE9id438LPop46LnfIRAtDdAJ9Brc79eB2QRGrb2AZn2yYD621nDACdG7Bd
Wzc8zHnbk/Tbp/OQjY528L0=
=CltM
-----END PGP SIGNATURE-----

facet który całuje tyłek kobiety nie dostaje nic


Kobiety sa po to aby je dymać i porzucać a gdy jakąś sie zacznie starać o
faceta to można sie ewentualnie zastanowić nad dłuższa znajomością.


Musiałeś się mocno rozczarować kobietami. To podejście jest formą
obrony przed kolejnym rozczarowaniem, odrzuceniem. Nie neguję go,
zwłaszcza, że zakładasz w nim szansę na związek pod warunkiem, że
w końcu trafisz na fajną pannę (tą, która nie rozczaruje -
"zacznie się starać").

Najfajniejsze kobiety to mężatki ponieważ zawładnięcie zmysłami , uczuciami
i emocjami kobiety która należy do kogoś daje niesamowitą satysfakcje. :-)


Zgadzam się, ale z innego powodu. Mężatki sa bardziej dojrzałe i
doświadczone od panien, nie są niezdecydowane, nie mają kaprysów,
wiedzą czego chcą, znają się na mężczyznach, nie muszą "grać".
Ale czy przespanie się z mężatką daje tak wielką satysfakcję...
tu bym polemizował. Znudzone mężatki, których faceci pracują od
rana do nocy i nie są już dobrzy w łóżku (często sami ze
znudzenia rozglądają się za małolatami), chętnie się decydują na
kochanków. Tylko, że poza świetnym seksem od mężatki niczego
więcej nie dostaniesz. Zawładnięcie zmysłami i uczuciami to tylko
Twoja wyobraźnia, stereotyp rzekomego "zwycięzcy", który
rekompensuje sobie niepowodzenia z "normalnymi" dziewczynami.

cosmo


IMHO właśnie w ten sposób pisma dla facetów przejmują się męskościa. Wiecie,
szybkie samochody, piękne kobiety (albo na odwrót ;)). Też w pewien sposób
faceom próbuje się narzucić pewien styl życia. Facet bez samochodu? Co to za
facet? Codziennie jesteś z tą samą kochaną brunetką? Nie... tak nie może
być! Zaszalej, poderwij seksowną blondynkę! Co z Ciebie za facet?!


W ogóle zauważyłem, że każdy macha tą swoją definicją kobiecości/męskosci
jak chce. Gdyby meskość decydować według treści Czasopisma Każdego
Mężczyzny, a kobiecość w/g norm proponowanych przez Mocne Strony Kobiety
aka Cosmo, okazałoby się, że wśród nas nie ma ni jednego przedstawiciela
którejkolwiek z tych płci, moze poza kilkoma patologicznymi przypadkami.

Nie dzieje się to tak brutalnie, jak w pismach kobiecych, ale zawsze. Druga
sprawa, to taka, że facetami trudniej chyba jest manipulować. Niewielu jest
chyba szaleńców, którzy wpadną w kompleksy z powodu braku najnowszego
samochodu.


Oj, tego nie byłbym taki pewien. Zamień samochód na
komputer/wieżę/whatever, a procent urośnie. Z tym, że w przypadku facetów
odnosze wrażenie, że oni sami kreują obiekty swojego pożądania: chca np.
wiekszej pojemności HDD czy szybszych procesorów, bo jest im to potrzebne i
pomocne (w rozrywce chociażby). Natomiast w przypadku kobiet projektanci
mówią "to jest modne a to nie" i kobiety muszą się dostosować.
Facet wychodzi w jednej skarpetce czarnej, jednej granatowej, w dziurawej
czapce i za dużym płaszczu i leje na świat. Kobieta zastanawia się w co
ubrać a zauważywszy dziurkę w pończoszce chowa się do ubikacji i siedzi do
zmroku ;)

Pozdrowienia,
Artur

Jak to jest?


było cacy, ale tylko dla papieża i jego religii, a nie dla prawdziwego
Boga.


Sugerujesz, że ów papież nie wierzył w prawdziwego Boga?
BTW, zdefiniuj mi pojęcie 'prawdziwy Bóg'.

Bo gdzie w Biblii pisze



MSPANC:)

żeby zabijać bliźniego w imię boga?


Sam Bóg tego uczy: "Pan powiedział do Mojżesza: każ wyprowadzić bluźniercę
poza obóz. Cała społeczność ukamieniuje go. Ktokolwiek bluźni imieniu Pana,
będzie ukarany śmiercią. Potem Mojżesz kazał wyprowadzić bluźniercę poza
obóz i ukamienował. Synowie Izraela uczynili to, co Pan rozkazał
Mojżeszowi".
A podobno Bóg jest miłosierny.. W ST jest trochę takich perełek, znajdziesz
tam też jak Bóg poucza Izraelitów przed wkroczeniem na teren obecnej
Palestyny,
którą to ziemię Pan postanowił dać im w posiadanie: "Pan Bóg twój, odda je
tobie (chodzi o narody zamieszkujące ziemię  obiecaną) a ty je wytępisz
(...)
nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz litości. Nie będziesz zawierał
z nimi małżeństw". Gdyby tych nakazów Izraelici nie przestrzegali "Wówczas
rozpaliłby się gniew Pana na was i prędko by was zniszczył". I dalej
"Wytępisz
wszystkie narody, które ci daje Pan, Bóg twój - nie zlituje się twoje oko
nad
nimi" Czy więc Izraelici nie zabijali w imię i za przyzwoleniem (rozkazem!)
Boga? Albo to: "Według rozkazu jaki otrzymał Mojżesz od Pana wyruszyli
przeciw
Mandianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn (...) I rozgniewał się
Mojżesz na
dowódców wojskowych (...). Rzekł do nich: Jakże mogliście zostawić przy
życiu
wszystkie kobiety? Zabijcie więc spośród kobiet te, które obcowały już z
mężczyzną". Możesz sobie doczytać, co stało się z pozostałymi przy życiu
kobietami.

Lub zadawać sobie ból w imię bogą?


Też by się coś znalazło, ale nie chce mi się już szukać. Jeżeli Ci zależy,
to w wolnej chwili zapodam. Mam za to pod ręką..


ciała, ale każdy rozumny i znający Biblię wie, że chodzi tu zadawanie
śmierci symboliczne.


..przepis na ofiarę: "kapłan przyniesie go do ołtarza, złamie mu główkę
i zamieni go w dym na ołtarzu, krew jego wyciśnie na ścianę ołtarza".
Z czym to kojarzysz?:) Czy tutaj też chodzi o zadawanie śmierci
symbolicznie?

pozdr
        Nathas.

Religia Fundamentem moralnosci


Jest to niestety jedyny przyklad jaki potrafie przywolac mowiacy o
pozytywnym wplywie religii na przestrzeni wiekow.


A dzialalnosc Mahatma Gandhiego w Indiach ?

Obecnie JP II bardzo nawoluje do pokoju, tylko, ze w dzisiejszych czasach
Watykan nie ma juz takiego wplywu na polityke.

Chcialoby sie jeszcze przypomniec o takich ruchach jak zakon Matki Teresy w
Kalkucie, adopcje serca, miedzynarodowy apel o umozenie dlugow III Swiata
itd.

To, ze historia Europy i Ameryki nie wyglada najlepiej, to nie jest wina
samej wiary. W momencie, gdy chrzescijanstwo stalo sie religia Cesarstwa,
zaczelo byc narzedziem polityki. Klientami stosow byli przede wszystkim
ludzie niewygodni dla wladzy. Takze piekne, nadmiernie seksualne, lub
nadmiernie inteligentne kobiety, posylane na stos przez mezczyzn. Inkwizycja
to nie tylko zbrodnia kosciola, takze zbrodnia mezczyzn wobec kobiet.

Tak mi sie z tymi kobietami skojarzylo, wiem, ze to nie ta grupa, ale jak
czesto mowi sie o tym, co zrobila jedna polowa ludzkosci (meska), drugiej
(zenskiej). Kosciol przeprosil za swoje bledy. A jakich przeprosin
doczekalysmy sie my ? Przez tyle wiekow odcinano nas od edukacji, tlumiono
nasz rozwoj, palono na stosach (czy to w Europie <inkwizycja, czy to na
wschodzie <po smierci meza), wycinano nam lechtaczki, zaszywano pochwy,
deformowano stopy doprowadzajac do kalectwa. A teraz ? Jestesmy jedynie
wysmiewane za feminstyczne zapedy ...

Chetnie wraca sie do niechlubnej, minionej historii KK, a jak traktuje sie
to co wyzej ? Skad ta wybiorczosc w ocenie kultury i historii ? Jedynie co
niektore kobiety (uwazane zreszta za niewyzyte seksualnie dziwaczki, ktorym
brakuje powodzenia) od czasu do czasu cos napomkna.

Nieco zbaczajaca z tematu
Gosia

PS. Przepraszam za off-topic. Przydalaby sie chyba alt.pl.feminizm .

Dlaczego religia zabrania miłości ?

Czy możecie mi wytłumaczyć dlaczego prawo religijne zabrania
homoseksualistą zawierania związków małżeńskich ? Przecież są oni
normalnymi ludźmi ,którzy (tak jak każdy z nas) pragną miłości. Zrodzili
sie z miłości i żyją dla miłości. Przecież każdy człowiek zasługuje na
szczęście. Rozumiem Bóg stworzył kobietę i mężczyznę aby byli razem ,ale
przecież Bóg stworzył również homoseksualistów. Św. Paweł w liście do
Koryntian opisuje jak ważna dla człowieka jest miłość...
"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym
się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał
wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a
miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na
spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który
zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie..."

Nikt przecież nie chce ukrywać swojej miłości ale oni w większości
przypadków muszą ponieważ kłania się tu również tolerancja ze strony
innych ludzi.Co do tolerancji...Kościół uczy nas tolerancji a sam
ogranicza prawa homoseksualiastą. Gdzieś pisało ,że jedyne prawo jakie
kościół przyznał homoseksualistą to prawo do pokuty ,a przecież
niektórzy też są ludźmi wierzącymi. Dlaczego tak jest ? :( przecież
każdy ma prawo do miłości i do szczęścia :(

DO HARPIGONA (no i innych też :) [1/2]


| Rozumiem, Dariusie, że zafascynowała cię filozofia hedonistyczna i
chcesz
| nam ją przybliżyć (w bardzo doktrynerski sposób), ale dlaczego nazywasz
to
| uzupełnianiem wiedzy psychologicznej.

Nie wyjaśniałem różnicy między hedonizmem a woluptaryzmem? Hedonizm to
przyjemność w postaci rozkoszy, natomiast wolutptaryzm to przyjemność w
postaci korzyści. Każde Twoje działanie, czy tego chcesz czy nie musi
dawać
Ci jakąś korzyść=przyjemność.


W każdym razie jest to doktryna filozoficzna, a nie wiedza psychologiczna.

| Chyba ktoś wskazał winnych. Ale nie jest to ścisłe, a potępienie pewnych
| form seksualności spotyka się chyba we wszystkich kulturach.

Nie mam zamiaru propagować nastrojów antysemickich. We wszystkich
*prymitywnych* kulturach chciałeś powiedzieć. Przeczytaj sobie Ucztę
Platona.


W naszej nie najprymitywniejszej kulturze pedofilia czy też gwałt są
potępione. W starożytnej Grecji również nie tolerowano wszystkich zachowań
seksualnych, np. zdrady małżeńskiej zamężnych kobiet.

Norma to przyjemność, a najwyższą formą przyjemności jest miłość. Do
kogokolwiek i czegokolwiek. Nikt nie ustala normy lub normę ustala
biologia.
Społeczeństwo ogranicza normę poprzez zakazywanie miłości mężczyzny do
mężczyzny.


Dla mnie norma wiąże się z istnieniem grupy względnie społeczności.

| Podobnie jak człowiekowi w stanie hipnozy zasugerować można, że jest
kurą,
| czy krową, tak dziecku zasugerować można, że jest mężczyzną lub kobietą.
Uzasadnij. Oprócz tego podaj różnicę między sugestią hipnotyczną, a
sugestią
dziecięcą.


Sugestia hipnotyczna działa tylko podczas stanu hipnozy. Może miałeś na
myśli sugestię posthipnotyczną, ale ona też ma ograniczony charakter.


możesz twierdzić, że wymyślił ją kto inny, skoro nie znasz jej założeń?



pochodną zrepresjonowanych tendencji homoseksualnych jest dla mnie całkiem
zrozumiała.

PS: Babka Hitlera była Żydówką.


No comments.

togo

witam

Nie myśleliście żeby grupę moderować? Chyba że wam te wszystkie reklamy
nie
przeszkadzają.


No co ty wiekszosc osob tu to ciotki... a im nie da sie mordek pozatykac:-)
no chyba ze.... dobra mam kosmate mysli;]

A sprawa z jaką chcę się do was zwrócić to stałe związki.


Co to takiego?

Jestem ciekawa ile
trwają wasze związki


Moj najdluzszy cale 8 misiecy:-P moj najlepszy cale 3 miesiace! (swoja doga
ostatnio przegladalem kartki ktore przy byle okazji dawal mi Lukasz moja
najwieksza w zasadzie jedyna milosc i sie poryczalem jak dziecko:-(

i czy łatwo wam się dogadać z partnerem.


No co ty! To przewaznie jest walka, wygrywa silniejszy... albo madrzejszy
ktory ustapi:P

Czy dwie osoby
tej samej płci lepiej się dogadują niż kobieta z mężczyzną?


Hmmm, chyba jest jeszcze gorzej.... bo trzeba pilnowac swojej golarki,
swoich spodni, koszul, bluz... bo wiesz jak masz faceta bestie to wepcha sie
w twoje ciuszki:P

Bo takie związki
heteroseksualne przeżywają teraz kryzys, ciekawa jestem jak to wygląda u
was
i waszych znajomych w związkach.


To akurat zauwazylem nie wiem co mnie ostatnio podkusilo wybrac sie na
heterycka dyskoteke, i w sumie doznalem szoku dawno na ow takiej nie bylem,
bylo pelno facetow stojacych pod sciamani i masa tanczacych lasek
pokazujacych co sie da.... gachy sie upijaly a jak juz mialy na tyle
czelnosci to podchodzily do laski bajerowaly stawialy piwo, wychodzily
(dlaczego sadze ze na szybki sex?) i wracaly sie bawic... co lepsz
egzemplarze znaly chyba imiona wybrankow...?

Pozdrawiam

Kocureq

Religia - czyli jak nie być hipokrytą?

Ale czy mogę powiedzieć: "Jestem katolikiem" ?
Jestem gejem, masturbuję się, i robię pewnie jeszcze parę innych rzeczy, z
którymi, niewiadomo dlaczego, ko ciół kat. się nie zgadza...


Moim zdaniem ja sam siebie moge nazwac katolikiem bo w takiej wierze
zostalem wychowany i na inna jej nie zamienie!
Nie jestem praktykujacy, czesto slyszy sie okreslenie - katolik
niepraktykujacy - czytaj nie uczeszczam do Kosciola co niedziele i w
swieta.
Myle, ze wiadomo dlaczego Kosciol Katolicki sie nie zgadza na
masturbacje... wystarczy poczytac Pismo Swiete i jest tam jak byk

Chyba zostanę luteraninem za parę lat... Ale czy tak naprawdę to co  zmieni?


A czy tego potrzebujesz? Nie wiem jak Ty, ja pomimo tego, ze nie moge
pojsc do Kosciola np. przystapic do Sakramentu Pojednania, to jednak nie
chce zmieniac mojej Wiary dla samego faktu, iz oficjalnie i za
przyzwoleniem wszystkich bede mogl uczestniczyc w nabozenstwach na
ogolnych zasadach.
Wierze w Boga tego samego o ktorym sie przez cale zycie uczylem i nie
chce tego zmieniac i mam nadzieje, ze nic nigdy tego nie zmieni.

Jak moi kochani ludzie my licie? Czy gej, który chce być religijny, powinien
się przenie ć wła nie do ko . ewangelicko-augsb. (luterańskiego)?


Patrz wyżej...

 A może

jest jaki  lepszy ko ciól che cijański w Lublinie działający i NAS bardziej
akceptujący?


Nie orientuje sie.

Kamil z Lublina

Cytat (z pamięci): JACK: "Je li bóg chciałby aby kobieta i mężczyzna łączyli
się w pary, dał by im obojgu penisy!"


Swietny cytat!

Bart
#GG 376139

dlaczego on taki jest?

Cześć grupowiczom!!!!
Wczoraj doświadczyłam straszliwej zmienności facetów.
Miałam kolegę( od wczoraj go raczej nie biorę pod uwagę) z którym mi się
bardzo dobrze rozmawiało mimo że czasami odnosił się do mnie z pewną
rezerwą
( jest ode mnie tylko 3 lata starszy ale to chyba nic nie zmienia).
Wczoraj
kiedy chciałam z nim porozmawiać ( bo dawno go nie widziałam) prawie
totalnie mnie zignorował - usłyszałam od niego najwyżej jedno zdanie i nie
chciał mi nawet odpowiedzieć czy mam sobie iść i nie marnować "naszego"
czasu. Strasznie mnie tym zranił bo zawsze się dobrze rozumieliśmy i nigdy
się nie kłóciliśmy.
Chciałabym poznać wasze zdanie na temat zmienności facetów. Może ktoś mi
powiedzieć co mogłam teoretycznie zchrzanić w naszych stosunkach że on
zaczął mnie ignorować.


Mógł mieć bardzo zły nastrój, jak ja teraz, albo i gorszy. Jak człowiek
(mężczyzni i kobiety chyba również) jest załamany to go nie obchodzi świat.
Wiem coś o tym. Nie obchodzi go co robi, czy czegoś nie robi. To nie jest
egoizm, ponieważ ta osoba nie myśli też o sobie. Nie ważne co będzie. W
takiej sytuacji popełnia się wiele głópstw. Ja teraz zamierzam wysłać
jakiegoś smsa i to też chyba byłoby głópstwo, więc postaram się pomyśleć
"logicznie", chociaż to jest bardzo bardzo bardzo ttrudne, kiedy jest się
bardzo smutnym izndenerwowanym. Życzcie mi, żebym tego nie wysłał, bo nie
wiem, czy się opanuję. To nie jest nic bardzo złego, ale jednak widać w tym
smsie moje zdenerwowanie itp.

Busior, porozmawiaj z nim jutro, lub za parę dni, może bedzie lepiej...
Pozdrawiam
smb-sth

Obrona przed miloscia.

Witam
Ostatnio dziewczyna powiedziala mi, ze kilka dni temu zachowywala sie
troche
dziwnie z mojego powodu, nie mogla sobie znalezc miejsca w domu, nie mogla
sie na niczym skupic itd. To oczywiscie mnie cieszy (chyba mam powody),
ale
powiedziala mi tez, ze wczoraj juz nie udalo sie przed tym wybranic, tym,
czyli przed tesknota za mna, i ze jakis czas temu jak tesknila za mna, to
sobie wmawiala ze nie teskni itd. Twierdzi, ze teraz juz tak nie potrafi,
ze
nie moze sie przez to uczyc, i ze max oszalala przeze mnie. Kiedys kilka
miesecy temu chciala zerwac, jednak po kilku minutowej rozmowie
stwierdzila,
ze juz nie che zrywac, ze mnie kocha i chce bardoz ze mna byc. Zapytalem
sie
jeszcze pozniej kilka razy, czy jest pewna, ze chce ze mna byc i
odpowiedzial, ze tak, i........... do czego zmierzam, teraz mi
powiedziala,
ze to zerwanie bylo taka wlasnie "proba obrony" przed totalnym
uzaleznieniem
sie odemnie,
i moje pytanie, czy wszystko jest ok, czy powinienem miec jakies powody do
niepokoju, czy to ze sie tak "bornila", to jest normalne, wiem, ze bardzo
jej na mnie zalezy, prosilbym jakies koiety o podpowiedz,  czy to moze
jakies chwilowe depresje itd.


Doskonale ja rozumiem. I ciebie zreszta tez:)
Sama czesto bronie sie przed miloscia. Kilka razy chcialam zrywac, bo
zaczynalo mi za bardzo zalezec.  Po prostu balam sie, ze zostane zraniona.
To straszne byc od kogos uzaleznionym, zwlaszcza jesli ten ktos cie nie
kocha. A pewnosci, ze cie pokocha nie masz nigdy.
Kobiety sa dziwne. Maja swoje humory, depresje. Mezczyzna nigdy tego nie
zrozumie.
Ale nie martw sie jest wszystko w porzadku. Rozumiem ja doskonale i nie masz
powodow do niepokoju. Tylko badz dla niej dobry i cierpliwy. Nie zran jej.
Zycze szczescia
aida

Przyjaźń czy kochanie???

Ja wiem jedno że przyjazń między kobietą a mężczyzną bedzie tylko wtedy
jeśli będzie bezinteresowność z obu stron ;-)))

Pozdrowienia

witam ponownie,( z powodu problemów z serwerami tylko czasami bede sie tu
pojawiała, ale morzecie na maila pisać).....otóż wczoraj pojawił sie
pewien
problem, znaczy sie ten problem juz od dawna istenał ale wczoraj dobitnie
sie uwidocznił. Mam przyjaciela, który jest niesamowitym człowiekiem,
rozumiemy sie doskonale, gadamy godzinami parze net, telefon i na live. Ok
3
miesiecy temu powiedział mi, ze jestem dla niego kims wiecej niz
przyjacióka
i ze mnie kocha ( wtedy byłam z kims innym zwiazana: z jego kumplem, ale
to
inna bajka i stare dzieje do których nie chce wracać), ale w sumie to ja
tez
go kocham, ale tylko jak przyjaciela, jak braciszka starszego( zawsze
chciałam miec takiego, a mam młodszego) i on o tym wie. Powiedzial ze
poczeka, ze moze kiedys bedziemy razem, bo on nie chce nikogo inneg, tylko
mnie, bo tylko ja go tak świetnie rozumiem.....a Ja?  Co ja czuje? Nie
wiem....wczoraj był u mnie z nasza wspólna przyjaciólka i było na prawde
świetnie, a na dobranoc dostałam soczystego buziaka, co mi dało do
myslenia.
I nie chodzi tutaj juz o niego, bo wiem, ze mnie kocha, ale o
mnie.........dziwnie mi jakos po tym buziaku, juz inaczej o nim mysle, a
na
prawde chce zeby był moim przyjacielem, bo wiem ze jakbysmy byli razem, to
powiedzmy ze po rozstaniu nasza przyjaźn by juz zanikła, nie oszukujmy
sie,
zawsze tak jest. A jesli to facet te odpowiedni? Ten na stałe? Co o tym
myslicie?

pozdrawiam Laxyy


Pierwszy pocałunek + kontakty fizyczne w związku

Witajcie!
Moje pytanie może wydać się wielu dość banalne, ale dla mnie takie nie jest.
Moja, niedoszła jeszcze, dziewczyna i ja jesteśmy ze sobą jakieś 3-4

ale ona chyba jeszcze bardziej. Nasz związek budujemy bardzo powoli. Ona tak
woli, więc niech tak będzie. Jedną z przyczyn takiego stanu, jest to, że
miała wcześniej złe doświadczenia w "związku". Faktem jest, że nasze
spotkania polegały na razie na poznawaniu siebie ot tak ogólnie. Mi jednak
brakowało czułości w naszych relacjach i dlatego postanowiłem z Anią
porozmawiać. Wytłumaczyłem co i jak, no i widzę poprawę. Jednak nie
całowaliśmy się ani razu. Ja nie chciałem na razie wychodzić z inicjatywą,
bo obawiałem się, że jeszcze za wcześnie, że te jej złe doświadczenia wezma
górę i nie będzie jak należy... Wczoraj dostałem od niej prezencik, który

jej normalnie w czwartek. Chcę właśnie wtedy ją po raz pierwszy pocałować.
Tyle tylko, że nie wiem jak. Mam pomysł, aby poprosić ją o zamknięcie oczu,
bo chcę jej coś dać i wtedy to zrobić, ale nie wiem, czy nie będzie czuła
się poniekąd "oszukana" (pocałunek to też prezent ;-))). Tutaj mam pytanie
do kobiet. Jak byście zareagowały na takie zachowanie mężczyzny? Z mojego
punktu widzenia to są 2 możliwości: albo b. pozytywnie, albo b. negatywnie.
A może macie inne pomysły, albo uważacie, że powinienem zaczekać?
I jeszcze jedna sprawa. Chodzenie za rękę. Jak do tego przejść? Wiem, że

nieśmiały, a związek nasz opieraliśmy w 95 % na odczuciach duchowych, a nie
fizycznych i dlatego jest jak jest. Chciałbym to zmienić, ale nie wiem jak
do tego się zabrać i dlatego liczę na waszą pomoc.
Pozdrawiam
Zagubiony 18-latek

P.S. Ona też ma 18 latek.

Nie wiem czy walczyć znowu o Niego :(

Witam,

dziś się rozstaliśmy... Chyba definitywnie :(
Jestem z nim już ponad rok, mieszkamy razem. Ale on jest strasznie
zazdrosny.
Za każdym razem jak mnie wrócę później muszę się odmeldowywać.
Nie mogę bez Niego wyjść na imprezę ze znajomymi z pracy. I
właśnie o tę ostatnią sytuację dziś poszło. Po roku siedzenia w
domu i spełniania tych oczekiwań stwierdziłam, że się duszę w
takim układzie i pójdę sama. Powiedziałam mojemu chłopakowi kilka
dni wcześniej o tym. Reakcja oczywiście, beze mnie nigdzie nie
pójdziesz i że jeśli mimo to będzie mi zależeć na tej imprezie,
to nasz związek sensu nie ma. No więc stało się tak, że ja na
imprezę nie poszłam, ale i tak się rozstaliśmy ;(

Mam mieszane uczucia. Nie wiem czy tym razem dać sobie spokój,
przejść to jakoś (już kilka razy go błagałam żeby był ze mną
dalej) czy prosić go o następną szansę, na co i tak pewnie tym
razem się nie zgodzi ;( Jestem podłamana. Znamy się długo. Już
kiedyś ze sobą byliśmy jako dzieciaki. Teraz wydawało się, że
będzie lepiej. Zawsze byliśmy przyjaciółmi i sznowaliśmy się.
JEsteśmy też już ustabilizowani zawodowo, niczego nam nie brak  w
kwestii materialnej. Tylko dogadać się nie potrafimy.
On chce kobiety, która będzie spędzała z nim każdą chwilę
swojego życia, a ja czasem potrzebuję oderwania się od tego, chwili
oddechu bez Niego.

Myślałam, że Nam się uda tym razem. Już parę związków
przeszłam, mam 26 lat i chciałabym się ustabilozować. Ale może nie
dane mi będzie właśnie z tym mężczyzną.

Jak się przekonać co będzie dla nas lepsze? Może rzeczywiście
robimy sobie krzywdę będąc razem?
Nie mam już nadziei, że z kimś mi się ułoży w życiu. I boli
mnie, że spieprzyłam to co było między Nami.

Proszę napiszcie coś. Może ktoś był w podobnej sytuacji?
Nie wiem co robić.

Miłość - czy kiedyś ona przyjdzie


Studniówka to była jedna z gorszych imprez, na jakich byłem, mimo
różnych towarzyskich zawirowań.


No, dobrze że to już przeszłość ;)

Cóż z tego, skoro nijak nie mogliśmy istnieć razem? Ściślej - ja nie mogę
istnieć jako niewolnik techniki, ona nie chciała być z kimś takim, kim ja
jestem naprawdę. Cóż tu technika? Co tu miałbym nadrabiać?


Łóżko to podstawa! ;)
Ale wiem o czym piszesz, tak czasami jest. Po prostu. Jeśli na pierwszym
miejscu stawiałeś sobie związek w pełnym rozumieniu to rzeczywiście dobrze,
że to się skończyło.

No i na tym polega jedna z wad fabiologii jako podejścia - taki facet
cały czas się męczy (głównie tym, żeby nie okazać, że się męczy)


Niekoniecznie. Jeśli cały czas gramy jakąś rolę to po jakimś czasie stajemy
się właśnie tacy, następuje jakby uwewnętrznienie naszych postaw, mogą się
stać wprost częścią naszej osobowości. Tak mi się wydaje, na razie jestem
na etapie testowania ;)

Z tym to nijak nie mogę się zgodzić. Kobiety bardziej racjonalne? :)


Yup. Tego może nie widać u nastolatek, uwidacznia się to w starszym wieku.
To wynika wprost z biologicznych uwarunkowań. Kobieta może sobie radzić
sama, ale kiedy będzie chciała założyć rodzinę, urodzić dziecko, to w dużym
stopniu będzie zależna od faceta i od jego zaradności, nie od jego wyglądu
czy uczuć. To mężczyzna musi zapewnić byt rodzinie. Gdyby kobieta
decydowała się na dziecko z nieodpowiednim gościem, który nie mógłby
zapewnić bytu rodzinie musiałaby postawić przyszłość swoją i dziecka pod
znakiem zapytania. Naturalnie nie każda tak myśli ale coś w tym jest.

jestem żalosny :( +pytanie do kobiet


gorzej... pytam sie po sto razy czy moze sie namyslila, za chwile mowie
jej
ze chce z nia zerwac bo ja tak dluzej nie moge (juz kiedys tak bylo przez
3
miesiace wiec nie chce tego powtarzac. tyle ze wtedy ona ze mna zerwala)
ale
na niej nie robi to wogole wrazenia.. a chyba jest wrecz
przeciwnie...kurde
czy to musialo sie stac wlasnie na poczatku wakacji????!!!


Przy całej swojej godnosci, ja mogę za kilka dni mieć bardzo podobną
sytuacje, tj. bede sie płaszczył przed dziewczyną, żeby tylko dała nam
szansę, chyba, że uda mi się to przeboleć.. zobaczymy :)
A mi sie to musiało kilka dni przed ważnymi egzamami przydażyć ;) ?

co mam robic..nie chce zeby co jakis czas tak bylo, ale bez niej bedzie
jeszcze gorzej... jestesmy ze soba prawie 3 lata - to jednak kawalek czasu
jest... mialy byc znowu wspolne wakacje a tu taki zawod..


Poradzisz sobie bez problemu, tak sie tylko wydaje.. może nie wiem tego na
swoim przykładzie, bo takiego zawodu nie przeżyłem, ale moja była dziewczyna
tak (a bylismy ze sobą prawie 2 lata, może mniej, ale plany mielismy równie
ambitne...). Popłakała, poszalała, poprzeklinała, zwyzywała itp. itd. przez
kilka miesiecy, a teraz jestesmy przyjaciółmi, a ona znalazła sobie kogos
innego..

pytanie do kobiet: czy jesli wasz  mezczyzna ktorego kochacie baardzo (tak
przynajmniej mu mowicie) zdenerwowal was w duzym stopniu co co robicie?
mowicie mu ze chcecie odpoczac? albo czy nie obchodzi was nawet jesli on
mowi wam ze dluzej tak nie moze i chce to zakonczyc? (wiem to szantaz ale
naprawde nie mam ochoty powtarzac tego przez co juz przeszedlem)
z gory dzieki za odpowiedz.


Nie wiem czy dobrze zrobiłes.. nie lubie jak ktos mi gra na uczuciach..
Raz ta sama dziewczyna powiedziala (mielismy taki okres nieustannej
kłótni..), żebysmy od siebie odpoczęli, odpisałem, że to poroniony pomysł i
w życiu bym na niego nie wpadł, bo nie wyobrażam sobie egzystencji bez niej,
po czym powiedziałem, że dla mnie będzie to równoważne z końcem...
I co... Przeprosiła i... została..

pzdr
Pure6

Zaufanie i zdrada


Witajcie.
Ostatnio wzięło mnie na refleksje i retrospekcje :P. I tak wpadłem w
paradoks :P
Czy zdrada jest bezpośrednim (lub pośrednim) wynikiem zaufania?
Czy gdybyśmy mniej ufali, nasze związki były by szczęśliwsze (brak zdrad)?
Czy zdradzamy, ponieważ nie jesteśmy "pilnowani"?
Czy jeśli zbytnio ufamy, nakłaniamy do zdrady?

Jakie wy macie zdanie? Od razu mówię, że daruję sobie odpowiedzi "ufaj i
sprawdź", bo to oczywiste :P, chodzi mi o jakieś konkretne przemyślenia,
przykłady, przekłady :D.

Bo np. w/g mnie ufając nie nakłaniamy do zdrady. Najczęściej to, że
zostaliśmy zdradzeni to nie nasza wina... (to, że mogło nam czegoś
"brakować" to inna sprawa :)). Może gdybyśmy mniej ufali, druga osoba bała
by się przedwczesnego wytry..:)...krycia i nie zdradzała by? Ale, czy taki
związek czyłby szczęśliwy. A jak zbytnio zaufamy drugiej osobie, ona może
pomyśleć, że nam po prostu zwisa (zwiędłym kalafiorem) ? O kurde, dobra,
więcej nie piję :P.

Pozdrawiam
A.P.


IMHO kobieta zdradzi jezeli nie odnajduje sie w Waszym zwiazku, jezeli jest
w jakis sposob zaniedbywana, czuje sie przygaszona i szuka pocieszenia w
innych ramionach, wiem, ze o swoja milosc nalezy dbac i ja stale
pielegnowac, zeby nie wygasla,
slyszalam histoire, ze miala wszystko czego jej trzeba bylo, dom,samochod,
futro, pieniadze, ale co z tego, ze codziennie partner wracal do domu i
siadal przed telewizorem i nie zainteresowal sie nawet swoja wybranka, nie
poswiecil jej odrobina czasu
nam potrzeba, zeby ktos na przytulil, potrzeba ciepla, troski,
jak zdadzi to szuka czegos innego, albo bedzie chciala sprobowac czegos
nowego, czegos czego nie dostala z danym partnerem,
na pewno nie chodzi o zadne pilnowani, jak kobieta (czy mezczyzna) ma
zdradzic to zdradzi i sie nie upilnuje, jak przesadnie zaczniemy ja
sledzic, szpiegowac, badac co robi to sama odejdzie, bo bedzie czula sie
osaczona
nie ma doskonalej recepty na wiernosc
przede wszystkim dbanie o siebie nawzajem, zaufanie, ale nie do tego
stopnia, ze mi zwisa, kobieta lubi wiedziec ,ze mezczyzna jest o nia
zazdrosny, (ale nie mowie o slepej zazdrosci, ze nie moze na nikogo
spojrzec, ani nikt na nia,
mozna powiedziec w zasadzie czas pokaze, czy jestescie sobie pisani

Co tak cicho???

Na wiarę to ja tak łatwo złapać się nie dam, ale jeśli tak
zaleca Ateistka, to musi to być prawda !


jak w tym kawale?

Słyszałem, że się ożeniłeś?
To prawda.
To musisz być bardzo szczęśliwy?
Oj, muszę...
:))))))

I współczuję podwójnego horroru: rodziny niepokoju o zdrowie i
loterii z karetką: przyjedzie, nie przyjedzie, przyjedzie,
nie przyjedzie...


Spróbowałaby nie przyjechać. Mężczyzna z gatunku, który wytrzymuje z kobietą
mojego pokroju nie należy do osobników dających się spławić :))) Bali się
nie przyjechać :)))

a jak przyjedzie to czy historia Juranda
ze Spychowa, aby na pewno jest fikcją literacką ?
Ale widzę i cieszę się, że wszystko jest O.K. -
całkowitego wydobrzenia życzę i pełni sił twórczych.


Dzięki :)))  Zrobię wszystko co w mojej mocy  (hej! wy leniwe leukocyty!!!
ruszać się!!!  ;)))))

Może faktycznie to specyfika alt'owej domeny ?
Ale żeby katolik był ostatnią nadzieją ateistycznej Grupy,
to mi się wydaje niezły kawałek pokrętnej prozy życia duchowego ;-))


No, w zasadzie on pierwszy chyba rzucił propozycję utworzenia nowej grupy i
nawet robił wrażenie, jakby wiedział, jak się do tego zabrać. A na przykład
ja nie wiem :(((  I szczerze mówiąc nie chce mi się dowiadywać. Taki leniwy
mam znak zodiaku ;)))
Więc czemu nie - niech nawet i katolik robi za nadzieję grupy, byle
skutecznie :)))

Ale akurat nie o to chodzi, tylko jak mam dostęp do kompa
i mogę coś na ulubionej grupie poczytać lub popełnić, to
zero odpowiedzi trochę zastanawia... choć zawsze kładę to
na karb jakiegoś - czarnego w swej ciemności - cenzora ;-)


No poczekaj, wszyscy wrócą z wakacji, to się ożywi. Bo na razie atmosfera
faktycznie taka klapnięta. Brak etatowego ;)) katolika daje się jednak we
znaki :)))  A nie wierzyliście, jak mówiłam, że trzeba dbać :)))

| Pozdrawiam wszystkich i nie dajcie się czarnym matołom !
| FreeMen

| Ty też
| A.

Tylko nie czarny, tylko nie czarny ! ;-((


Chodziło mi o to, żebyś też się nie dał...  Więc skąd ta smutna minka?
Czy może to cytat z matoła?  ;)))

regards
A.

Humor

Po świecie wędruje Piotr z Bogiem. Idąc od wioski do wioski trafiają na
mężczyzn pracujących w polu, spoconych, brudnych i potwornie zmęczonych. Bóg
pyta się Piotra:
-Czemu oni tak pracują?
-Bo przecież powiedziałeś panie, że 'odtąd będziesz pracować w znoju'...
-Ale ja tylko żartowałem!- obruszył się Bóg.
Idąc dalej docierają do wioski w której jakaś kobieta rodzi i strasznie
krzyczy z bólu:
-A czemu ona tak krzyczy?- pyta się Bóg Piotra.
-Bo powiedziałeś panie, że 'odtąd będziesz rodzić w bólu'...
-Ale ja tylko żartowałem- powiedział nieco zasmucony Bóg.
Idąc dalej docierają do kościoła, gdzie stoi tłum ubranych na czarno
mężczyzn, dobrze wykarmionych, obłożonych złotem.
-O, a kto to?- uśmiechnął się Bóg.
-No...to są ci, którzy wiedzieli, że żartujesz.

---------------------------------------------------------------------------­---
Do spowiedzi przychodzi facet i mówi:
-Proszę księdza, zgrzeszyłem...Strasznie przekląłem i to w niedzielę!
-Synu...Odmów trzy 'zdrowaś mario' i nie przeklinaj więcej.
-Ale ja chciałem wytłumaczyć dlaczego ja tak...W niedzielę grałem z
przyjacielem w golfa i jedną piłeczkę posłałem między drzewa.
-I wtedy przekląłeś, synu?
-Nie, proszę księdza. Bo okazało się, że to całkiem dobre miejsce do
uderzenia. Ale nagle podbiegła wiewiórka i zabrała mi piłeczkę!
-Aha i wtedy przekląłeś, synu?
-Nie, proszę księdza. Bo przyleciał orzeł i porwał tę wiewiórkę. Ale gdy tak
z nią leciał to wiewiórka wypuściła piłeczkę z zębów a ta upadła 10 cm od
dołka..
-Stary, nie mów kurwa, że spierdoliłeś takie uderzenie?!

"There never be another You.. "


-<()  Casper:

Tak jak Ty nie zgodzisz sie na zabicie twojego brata,
ktory wlasnie siedzi w cudzym bagażniku.


i tu wracamy do tematu definicji czlowieka. dla mnie moj
brat, jakby nie patrzec 20-letni facet, zasadniczo rozni
sie od ~tysiecy komorek z ktorych _kiedys_, _byc_moze_,
powstanie czlowiek. dla ciebie nie. w tym sie nigdy nie
zgodzimy podejrzewam.

To zwykle czlowieczenstwo... winowajczyni nie powinna
miec uprawnien decydenckich, gdyz to ona "zgrzeszyla"
nadstawiajac kupra.


dalej nie widzisz dwoch rzeczy.

po pierwsze tego, ze sa rozne sytuacje zyciowe, i chociaz
w czesci z nich rzeczywiscie jest tak jak mowisz -- to NIE
dotyczy wszystkich kobiet ktore decyduja sie na aborcje.
mozesz wierzyc lub nie, ale czasami za taka decyzja stoja
lata spedzone z facetem ktory wcale nie pyta czy baba chce
kuper nadstawic, mezem i ojcem gromadki dzieci z ktorymi
nie da sie tak po prostu wyprowadzic. ja osobiscie chetnie
widzialabym po prostu mozliwosc dokonania sterylizacji czy
mozliwosci uzyskania dotacji na zastrzyk raz na 3 miesiace
zeby problem rozwiazac... ale to nie ten kraj.

po drugie, ze winowajczyni jak sie uprze to i tak sie tego
dzieciaka pozbedzie, i tak. ja moge mowic tylko za siebie,
ale powiem ci ze mnie np. ten problem w ogole nie dotyczy.
stac mnie na usuniecie, stac mnie na wychowanie -- ja moge
sobie komfortowo gdybac bo w sumie mi to wisi. sa jednak
dziewczyny i kobiety ktorych nie stac, i one beda probowac
usuwac samodzielnie, u roznych szarlatanow, i cholera wie
co im z tego wyniknie... i mi nie chodzi o to zeby kazda
mogla sobie wejsc do szpitala, pstryknac palcami i rzucic
'skrobanka raz!', ale zeby kobieta ktora nie wie juz co z
soba zrobic miala do kogo sie zwrocic.

nie dociera do ciebie, ze aborcja to nie to samo co lody
z kolezanka w knajpie?

Karą za wykroczenie będzie poród.


kara dla kogo? dla dziewczyny ktora wyrzuci foliowke do
smietnika, czy dla zawartosci tej foliowki?

Mezczyzna zostanie ukarany koniecznoscia łożenia na
utrzymanie dziecka.


srutututu. mezczyzna dogada sie z szefem ze bedzie sie
zatrudniac na umowe-zlecenie za 100pln miesiecznie i wez
se z niego sciagnij alimenty ;P

kobieta bedzie za to dziękować, u wielu pań instynkt
macierzynski pojawia sie dopiero po porodzie.


o czym swietnie swiadcza pelne domy dziecka i noworodki
uduszone 10 min po urodzeniu.

chcesz rozmawiac powaznie? to nie pieprz takich glupot.

Casper, co Ty tu robisz?

    Chłopcze, kiedy czytam Twoje bzdury nie wiem, czy mam się wkurzać,
śmiać, płakać, czy może raczej wstydzić się, że jestem przedstawicielką tego
samego gatunku (choć to ostatnie pewnie nie jest dla Ciebie tak oczywiste -
w końcu jestem kobietą).
    Czy wiesz, gdzie jesteś? Ateiści, antyklerykałowie i lewacy są tu u
siebie, więc jeśli przypadkiem niektórzy z nas nie są zagorzałymi
przeciwnikami aborcji, jeśli głoszą równość praw kobiet i mężczyzn, jeśli
nie przepadają za "przyjemnym chłodkiem gotyckich kościółków" to - DO
CHOLERY! GÓWNO CI DO TEGO! Jestem tu od niedawna, więc może mylę się sądząc,
że to miejsce ma służyć wymianie poglądów ludziom przynajmniej skłaniającym
się ku ateizmowi, a nie jakiejś fanatyckiej propagandzie! Mylę się?
    Jeśli chcesz dyskutować - dyskutuj, argumentuj, ale może nie w stylu
"aborcja? nie, bo nie!".( Nawiasem mówiąc w tym akurat temacie nie masz NIC
do powiedzenia.) Jesteś tu gościem ze swoimi chorymi poglądami, więc czasem
dobieraj słowa z innej półki niż ta ze "zboczeńcami" "skrobankami"
"pederastami" "pedofilami" itd. Nie potrafisz? Więc morda w kubeł!

Polką? Kim jest te moje 25%? Pewnie nie kobietą... Zresztą - nie rodziłam,
więc Twoim zdaniem pewnie nawet w tych 75 polskich procentach nie jestem
kobietą, co?

    Zawsze określałam się jako "apolityczna", ale teraz, po lekturze Twoich
wynurzeń, jestem zdecydowanie antyprawicowa!
Zaczynam czasem podejrzewać, że może jednak jesteś zakamieniałym komunistą,
który w przemyślny sposób stara się podtrzymywać w nas wstręt do
wszystkiego, co czarne, prawicowe i zacofane... Doprawdy, jesteś w tym
świetny!

    Zasadniczo chodzi mi o to, żebyś siedział cicho, kiedy mówią mądrzejsi
od Ciebie. Kłótliwe odpowiedzi na Twoje bzdurne wtręty zepsuły już niejedną
rzeczową rozmowę na konkretny temat, o to Ci chodzi? Po to tu zaglądasz?